Magda M. blog: (Nie aż tak) słodka ciąża - cukrzyca ciążowa

9 lipca 2014

(Nie aż tak) słodka ciąża - cukrzyca ciążowa


Cześć!

Dziś opiszę problem bardzo mi bliski. Cukrzyca ciążowa to w telegraficznym skrócie zaburzony metabolizm węglowodanów, powodujący zbyt wysokie stężenie glukozy we krwi. Różne źródła podają, że cukrzyca ciążowa dotyka od 4 do 12 procent ciężarnych i z dużym prawdopodobieństwem powtórzy się w kolejnej ciąży. Stan ten stanowi też sygnał, że za kilka-kilkanaście lat wystąpi u kobiety cukrzyca typu 2. Jak sobie z tym poradzić?

Sama dowiedziałam się o tym, że mam cukrzycę ciążową 3 tygodnie temu - już w 19 tygodniu ciąży. Zazwyczaj odkrywa się to około 28 tygodnia, kiedy to standardowo wykonywana jest krzywa cukrowa, mój lekarz zalecił jednak wcześniejszą diagnostykę, ze względu na podwyższone stężenia glukozy na czczo w kolejnych badaniach. Jego podejrzenia były słuszne i wkrótce znalazłam się w poradni diabetologicznej. Zalecono mi na razie miesięczną obserwację, codzienne 6-krotne, co 3 dzień 7-krotne kontrole glukozy (dostałam glukometr) i kontrolę masy ciała. Oprócz tego mam stosować dietę cukrzycową, nie jednak taką, jaką można znaleźć w ogólnodostępnych źródłach, tylko monotonną i według mnie dość nudną. Oto moje przykazania:

- na śniadanie 2 kromki pieczywa żytniego razowego z dużą ilością warzyw i chudą wędliną,
- na II śniadanie 1 kromka pieczywa żytniego razowego z dużą ilością warzyw i chudą wędliną,
- na obiad trochę węglowodanów (3/4 szklanki ugotowanego al dente makaronu lub 4 łyżki ugotowanej kaszy lub 4 łyżki ugotowanego ryżu lub 2 średnie ziemniaki), ok. 100-150 g białka (chude mięso i ryby), i kopa warzyw, najlepiej surowych, co najwyżej chrupiących ;)
- na przekąskę pół grejfruta lub kwaśne jabłko lub 2 małe kiwi,
- na I kolację 2 kromki pieczywa żytniego razowego z dużą ilością warzyw i chudą wędliną,
- na II kolację pół kromki pieczywa żytniego razowego z dużą ilością warzyw i chudą wędliną, lub pół jogurtu naturalnego lub marchewka, szaleństwo ;)

Nie wolno jeść żadnych białych węglowodanów, słodyczy, chrupek, chipsów, owoców, jogurtów, dżemów - generalnie wszystkiego tego, czego nie ma w podstawowym jadłospisie. Raz dziennie można zjeść jakiś ser i wypić szklankę chudego mleka. Można pić tylko wodę, herbatę i słabą kawę, oczywiście bez cukru i zamienników. Trzeba unikać przegotowywania jedzenia i smażenia.

Kombinuję jak mogę, żeby nie odwrócić się na widok kanapki i warzyw i nie pobiec do najbliższego McDonalda. Najtrudniej jest rano, kiedy ilość jedzenia nie pozwala na poczucie sytości i ciągle chodzę zła. Czekam na obiad jak na wybawienie i staram się wynajdywać lub wymyślać przepisy, które urozmaicą trochę mój jadłospis. Pozwalam sobie na drobne odstępstwa, np. podsmażanie czegoś i późniejsze duszenie, co jeszcze trzyma mnie w jako takim humorze. Jako wynik moich eksperymentów kulinarna sekcja bloga na pewno ulegnie rozwinięciu ;) To, co jem na obiad jest smaczne i nadaje się do spożycia nie tylko przy diecie cukrzycowej. Pozwalam sobie także na jeden jogurt grecki dziennie (taki owocowy, z Lidla albo Piątnicy), jem go do II śniadania albo zamiast owocu na przekąskę (wtedy owoc jem przy II śniadaniu), i jeszcze nie zdarzyło się, żeby moje modyfikacje spowodowały skoki glukozy we krwi. Na II kolację czasem robię budyń, który słodzę stewią - naturalnym, roślinnym słodzikiem, dozwolonym w ciąży. Co prawda pani w poradni powiedziała, że nie mogę stosować stewii, ale miała przy tym taką minę, jakby w ogóle nie wiedziała co to takiego, dlatego staram się zachować swój rozum :)

W walce z cukrzycą ciążową pomagają też ćwiczenia fizyczne, ale tych akurat jestem zwolenniczką i nie stanowią dla mnie jakiegoś problemu. Zaleca się też picie większych ilości wody.

Myślałam (tak jak pewnie większość ciężarnych), że ciąża będzie czasem, w którym będę mogła pozwolić sobie na ciastko z kremem, lody i wszystkie inne pyszności bez wyrzutów sumienia i myślenia o milionie diet odchudzających za mną i przede mną. Okazało się jednak, że wcale nie jest tak kolorowo, a moje grzeszki mogą odbić się nie tylko na ilości niechcianych fałdek, ale też na rozwijającym się we mnie dziecku. I właśnie to jest największą motywacją! A jeśli zdarzy Ci się zjeść tego loda oblanego czekoladą, nie martw się - nic się nie stało! Jeśli poziom cukru pozostaje w normie, tym lepiej, jeśli nie, jednorazowy skok na pewno nie zaszkodzi maluchowi. Pomyśl jednak, że dieta cukrzycowa ma też dużo plusów. Odżywiasz się zdrowo - co oznacza, że dziecko też otrzymuje wszystko to, czego mu potrzeba. Nie przytyjesz tak dużo - będzie mniej do zrzucania po ciąży. Przez brak śmieci w diecie skóra, włosy i paznokcie są w lepszym stanie, nie zatrzymujesz tak bardzo wody i nie puchniesz. A przede wszystkim - walczysz o dobry start swojego dziecka.  

Walczę i ja, i wiem, że mimo kryzysów dam radę, bo nie jestem już sama. Jeśli będzie taka potrzeba, będę podawać sobie insulinę, czego bardzo się boję, ale wiem, że jest to prawdopodobny scenariusz. W ostateczności, co nas nie zabije to nas wzmocni, a nie ma nic ważniejszego niż zdrowie i własne dziecko :)

Buziaki,

Darmowy hosting zdjęć

2 komentarze:

  1. Też miałam cukrzycę ciążową i wiem co czujesz! ale dasz radę! trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również borykam się z tym problemem i kombinuję w kuchni :) Chętnie poczytam Twoje przepisy, zapraszam też do siebie na http://nieslodkiciezar.blogspot.com/ wrzucam przpeisy i inspiracje

    OdpowiedzUsuń

TOP