Magda M. blog: O zakupach słów kilka

25 lipca 2014

O zakupach słów kilka


Cześć!

Dziś krótko o zakupach. Długo nie mam czasu, bo je robię. Na Allegro. Przyszedł czas na pierwszy poważniejszy shopping pod tytułem: wyprawka dla dziecka. Co w tym takiego skomplikowanego? Ano właśnie nic, idzie jak po maśle :)


Może byłoby trudniej, gdyby nie moje wrodzone zamiłowanie do zakupów. Czasy, w których żyjemy pozwalają nam na niebywały luksus - robienie zakupów w domu. Portale aukcyjne to jedne z moich najlepszych przyjaciół. Wobec tego, siadłam sobie dziś rano (ok. 9) do powolnego kompletowania wyprawki. Body, pajace, śpioszki... Jest tego mnóstwo! Uznałam, że moje pierwsze, najcudowniejsze i najpiękniejsze na świecie na pewno dziecko nie może mieć 'takich sobie' ubranek. Wszystko musi być śliczne, słodkie i najlepiej oscylujące wokół tonacji różowo-biało-ecru ;) Chciałam kupić tylko takie najniezbędniejsze rzeczy, po 3 pary body na długi i krótki rękaw, jakieś śpiochy, pajacyka. Uznałam, że na resztę przyjdzie czas, w końcu mamy jeszcze całe 4 miesiące. Mój zakupoholiczny mózg uznał inaczej. W ciągu 5 godzin (!!!) buszowania w internecie z wywalonym jęzorem i oczopląsem, w wirtualnym koszyku wylądowały:

  • body na krótki rękaw - 5 
  • body na długi rękaw - 4 
  • sukienka - 1, ale za to dwustronna ;)
  • pajacyk - 3
  • rajstopy - 6 par (sic! - jak ja założę rajty na takie małe nóżki??)
  • śpiochy - 2
  • śliniaki - 7 sztuk (nie mam pojęcia po co mi śliniaki na pierwsze 3 miesiące, ale takie ładne były, różowe, na każdy dzień tygodnia...).
To tyle. Nie tak dużo w sumie. Ale też niemało. Mimo, że kupiłam więcej niż zakładałam, wierzę głęboko, że wszystko się przyda. Niektóre rzeczy kupiłam ciut większe, na 'przełomowy' moment. W coś przecież trzeba tego dzieciaka ubrać, mimo, że ciągle powtarzam, że nie będzie robić śmierdzących i brudzących kup, na wszelki wypadek przygotuję jej kilka kompletów na przebranie ;)

Z innymi rzeczami na razie dałam sobie spokój, przecież muszę mieć co kupować przez następnych kilka shoppingowych sesji. Nie uwzględniłam też licytacji z poprzedniego tygodnia, które, oczywiście, w większości wygrałam. No i muszę dać pole do popisu babciom i ciociom. Tego, czego tu jest dużo, już nam nie kupujcie ;)

Obiad już skwierczy na gazie, więc zaraz będę jeszcze szczęśliwsza, mała też już kopie z głodu, zaraz czas karmienia, mamy i dziecka. Ale i bez obiadu moja satysfakcja jest bezcenna. Za resztę zapłaci karta Mastercard.

2 komentarze:

  1. Oojj skąd ja to znam :) nasze pierwsze ubrania dla Okruszka są z Ebay :p mogłam wtedy godzinami siedzieć i szperać. Ale ciuszki to jeszcze nic, przyjdzie czas na wózki, łóżeczka, przewijaki, czy kosmetyki, które są niby niczym, ale ile zachodu przy nich! Tak czy inaczej - milego allegrowania ;) a rajstopkami się nie przejmuj, dasz radę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się już doczekać tej reszty zakupów! :D

      Usuń

TOP