Magda M. blog: Lista rzeczy do zrobienia do końca tego miesiąca

18 sierpnia 2014

Lista rzeczy do zrobienia do końca tego miesiąca


Cześć!

Dzisiaj zaczyna się nowe wyzwanie blogowe u Uli! I tym razem postanowiłam do niego dołączyć. Dzisiejszym tematem jest przygotowanie listy rzeczy do zrobienia do końca tego miesiąca. Troszkę je naciągnę, do listy rzeczy do zrobienia w ciągu najbliższego miesiąca, ponieważ moja lista w głównej mierze będzie dotyczyła wypracowania nowych nawyków. Gdyż na wypracowanie nowych nawyków wg mądrych ludzi potrzebujemy 21 dni, będę potrzebowała troszkę więcej czasu niż tylko do końca sierpnia. Co zamierzam zrobić? Przeczytajcie dalej!

Istnieje kilka rzeczy, które będą jednorazowe a wymagają wykonania w dość krótkim czasie. Pierwszą z nich jest zapisanie się do szkoły rodzenia, ale już dowiedziałam się, że nowy kurs startuje 9 września i do tego momentu będę musiała dopełnić wszelkich formalności. Drugą rzeczą, która siedzi mi w głowie, i którą uroczyście przysięgam zrobić DO KOŃCA tego miesiąca, jest załatwienie fotografa/kamerzysty na wesele. Mamy jeszcze tylko rok i co tydzień obiecuję sobie, że JUŻ ZARAZ to zorganizuję, ale natłok zdarzeń i myśli w mojej głowie skutecznie mnie od tego odciąga ;) Trzecią rzeczą jest ogarnięcie wszystkiego związanego z pokoikiem małej, który już jest gotowy, a efekty naszych działań niedługo pokażę Wam na blogu :) Trzeba jednak jeszcze doprowadzić całe mieszkanie do ładu, pozbyć się pierdół i uporządkować nieuporządkowane. Tym zajmę się sukcesywnie, a zacznę od dziś - porządkując pierdoło-szafki i pudełka. Będzie super!

A teraz przejdę do właściwej części posta, czyli RYTUAŁÓW jakie zamierzam wprowadzić w życie już od dziś i powtarzać każdego (albo prawie każdego) dnia. Biorę Was wszystkich za świadków, że od dzisiaj, w ciągu 21 dni, w nawyk wejdą mi następujące czynności:

1. Oil pulling


Oil pulling, czyli ssanie oleju, jakkolwiek dziwnie to brzmi ;) Metoda ta polega na trzymaniu i przelewaniu oleju w buzi na czczo przez 10-20 minut. Podobno praktykowanie tego działa silnie detoksykująco, oczyszcza cerę i zatoki, odświeża oddech i wybiela zęby. Zalet jest mnóstwo, wada jest zasadniczo jedna - znacie kogoś kto lubi mieć olej w buzi w ilości większej niż w potrawie i czasie dłuższym niż potrzebnym na przeżucie? Ja też nie, ale mam zamiar przynajmniej spróbować :) Dzisiaj zacznę wieczorem, bo rano nie zdążyłam ;)

Źródło: http://livefreelivenatural.com/wp-content/uploads/2014/05/Coconut-Oil.jpg

2. Szczotkowanie na sucho


Metoda, którą opisywałam tutaj. Już wypróbowana przeze mnie, natomiast z mniejszą regularnością niż bym sobie tego życzyła. Dlatego też od dziś wprowadzam ją jako poranny rytuał, za którym podążać będzie balsamowanie. 

Żródło: http://www.skin-brushing.com/wp-content/uploads/2013/09/skin-brush-legs-portable-brush.jpg

3. Ćwiczenia ramion


Do tej pory w ciąży ćwiczę dość nieregularnie ze względu na pogodę i ogólne samopoczucie. Od dziś jednak wdrażam program codziennych ćwiczeń ramion, dlatego, że jest to moja najsłabsza część ciała, a przy dziecku bardzo będę potrzebowała siły. 10-15 minut każdego ranka będzie miało same korzyści: wzmocni moje mięśnie, poprawi samopoczucie, a dodatkowo obniży poziom cukru ;)

Źródło: http://sportsxfitness.com/wp-content/uploads/2013/08/Bicep-Curls-for-Pregnant-Women.jpg

4. Wcieranie kozieradki w skórę głowy


Na to dostałam przyzwolenie od lekarza, a ma to mieć na celu przyspieszenie porostu włosów. Ponieważ po porodzie każda kobieta może spodziewać się wzmożonego wypadania włosów, zdecydowałam się przeciwdziałać temu zjawisku już teraz. 

Źródło: http://4.bp.blogspot.com/-0jmDf_K4tFk/UV4IZJm37gI/AAAAAAAAI60/hPV48giIVns/s1600/kozieradka_wypadanie_w%C5%82os%C3%B3w.png

5. Wdrożenie blogowej listy zadań


Ponieważ zależy mi na rozwoju bloga, chciałabym wprowadzić codzienną listę zadań do wykonania, związaną z blogiem. Listę taką stworzyła Ula od naszego wyzwania, i od dziś mam zamiar się jej trzymać :)

6. Wykonanie chociaż jednego elementu do moich robótek DIY


Mam ambitny plan własnoręcznego wykonania kilku dekoracji do pokoju małej. Przedsmak przedstawiłam już tutaj. Mam jeszcze 3 miesiące i 'parę' ładnych godzin do poświęcenia temu, dlatego też muszę swoje plany realizować konsekwentnie każdego dnia. Mam nadzieję, że ich realizacja przyniesie mi tak dużo satysfakcji jak wykonanie lampki :)


Jestem prawie przekonana, że coś pominęłam, ale musicie wybaczyć wypaczonemu umysłowi ciężarnej :) Jak mi się coś przypomni, to edytuję post, a jak nie, to i tak zupełnie wystarczająca lista zadań :)

26 komentarzy:

  1. Ssanie oleju już za mną. Bardzo sobie je chwalę. Pomogło mi na gardłowe problemy. Na pewno będę je powtarzać.
    Ze szczotkowaniem ciągle próbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę Cię przesłuchiwać codziennie czy się wywiązujesz :D dużo pielęgnacyjnych spraw, a z nimi czasem trudno o wytrwałość. Jednak na pewno Ci się uda! Zacznij teraz, bo potem przy maleństwie może byc trudno w wypracowaniu sobie schematu ;) trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj jest nieźle - zostało mi jeszcze tylko ssanie :D

      Usuń
  3. Ssanie oleju ciekawe jestem ciekawa jaki daje tak naprawdę efekt ! Fajnie jakbyś napisała coś o tym więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ten temat zostało napisane już wieeele, ale być może skrobnę coś jak zauważę jakiekolwiek efekty :)

      Usuń
  4. o matko...ssanie oleju mnie przeraża, ale ostatnio widziałam w tk maxx super szczotkę do masażu ciała na sucho, taką jaką ma nisia i chyba się na nią skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to trochę przeraża, ale spróbuję :) A szczotkę naprawdę polecam :-)

      Usuń
  5. ssanie oleju ?! o mamo ... zaciekawiłaś mnie tymi robótkami :)
    zapraszam do nas na chmurkowe rozdanie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Interesuje mnie to szczotkowanie na sucho, nie dalej jak w zeszłym tygodniu czytałam o tym na jakimś innym blogu;) Czy to faktycznie pomaga i jakie są efekty? Chyba wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno pomaga, polepsza ukrwienie skóry i pomaga w zwalczaniu cellulitu. Dodatkowo masaż jest bardzo przyjemny, tylko trzeba się zmobilizować :)

      Usuń
  7. Ssanie oleju zawsze mnie odpychało.. uff... :)
    Te ćwiczenia na ramiona też by mi się przydały, bo to moja najsłabsza część ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też zdecydowałam się właśnie na nie. Dołącz do mnie od jutra ;)

      Usuń
  8. Naprawde podoba mi się ta lista :) O tym oleju nie slyszalam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Daj jutro znać jak poszło z tym olejem. Nigdy o tym nie słyszałam :))

    OdpowiedzUsuń
  10. o kurczę tyle fajnych pomysłów, ale to ssanie oleju najbardziej mnie zaintrygowało:) daj znać jak poszło:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem Wam, że z tym olejem lekko nie jest ;) Zdecydowanie nie nadaje się na pierwszy trymestr ciąży :D Ale da się przeżyć, podejrzewam, że to kwestia przyzwyczajenia, dzisiaj już też jestem po, na razie wytrzymuję 8 minut ;) A wczoraj spełniłam wszystkie punkty! I dziś na pewno też się uda :) Dziękuję za wsparcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ile minut trzeba ,aby prawidłowo to wykonać? i to obojętne jaki olej czy musi być jakiś konkretny?

      Usuń
  12. Świetna jest Twoja lista :) ja cały czas planuje kozieradkę i jeszcze mi to nie wyszło :) Robótki DIY są przepiękne :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe masz plany. Życzę realizacji. :D Mnie też zaciekawił ten olej, nie słyszałam o tym wcześniej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też po raz pierwszy usłyszałam o tym kilka dni temu. No i mnie zainspirowało :)

      Usuń
  14. Byłam ciekawa, czy już po rozwiązaniu, ale widzę, że już niedługo skoro ubranka wyprane, a pokoik wymaga tylko ostatnich dociągnięć :)
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mamy jeszcze całe 3 miesiące ;) Ale spożytkuję je odpowiednio ;)

      Usuń
  15. Piękna lista. Trzyma kciuki za realizację.
    No i kochana wszystkiego dobrego. :)
    Z pewnością Ci się uda. Nie ma nawet innej opcji. :)

    OdpowiedzUsuń

TOP