Magda M. blog: Fortuna kołem się toczy

29 października 2014

Fortuna kołem się toczy


Ja naprawdę jestem jakaś dziwna. Zdarza się to już po raz kolejny - wczoraj pochwaliłam się, jak świetnie się czuję, i co? Minęło zaledwie kilka godzin, a rozłożyło mnie choróbsko. Fortuna kołem się toczy. Raz na wozie, raz pod wozem. Sinusoida życia, sinusoida nastrojów. Moje życie to jedna wielka sinusoida.

Nawet weny nie mam za bardzo, powiem tylko tyle, że jest mi przykro, bo dzisiaj mieliśmy mieć sesję brzuszkową i musiałam ją odwołać ze względu na postępujące przeziębienie. Nie wiem, czy zdążymy zrobić jeszcze taką pamiątkę z Majką w brzuszku, ale mam na to wielką nadzieję. Na razie muszę jednak zbierać siły na zbliżający się wielkimi krokami poród i szybko zebrać się do kupy! 

Rosół się gotuje, kubek z gorącą herbatą ciągle dopomina się o uzupełnienie, a ja mogę zostać chodzącą parodią postrachu wampirów (tampony czosnkowe w nosie - super naturalny sposób na katar!). Mam taki fajny pomysł DIY, ale i on musi poczekać, bo dziś piszę do Was z łóżka i nie w głowie mi wysilanie się jakiekolwiek.  Leżę sobie więc grzecznie i oglądam 'Porody'. Odcinek, który oglądałam dziś opisywał dwie cesarki, nie było bólu, pojękiwania i łez, więc zaraz włączę sobie drugi, taka ze mnie masochistka. Mam nadzieję, że moje dziecko zgodnie z przepowiednią lekarza jeszcze nie zechce wychodzić na drugą stronę, bo nie mam na razie siły jej w tym wspomagać! Za jakiś tydzień, dwa, najwcześniej, możemy się umówić, żeby coś zaczęło się dziać ;)

Pamiętacie mój wpis o wylądowaniu w szpitalu? No to wczoraj było dokładnie coś w ten deseń. Ja - czarownica, i moje słowa, które zamieniają się w coś o 180 stopni odmiennego. Świergoląc jak skowronek zarzekałam się fotografom, że jestem na super chodzie, mogę pozować chociażby robiąc im tam jaskółki, a o 21 już do nich dzwoniłam, że nic z tego. Słowa i myśli mają wielką moc! Więc naprawdę, od dziś będę głośno tylko marudzić, a optymistką będę sobie w środku ;) O ironio!:




Życzę Wam dużo zdrówka tej zdradliwej jesieni!

*grafika w tytule pochodzi stąd

7 komentarzy:

  1. Przykro mi, że złapało Cię przeziębienie :(
    Rosołek na pewno pomoże, pij dużo i wypoczywaj...kiedy mnie coś "bierze" piję może niezbyt pyszną miksturę, ale zazwyczaj skuteczną, to ciepłe mleko z czosnkiem, masłem i łyżeczką miodu.

    Życzę zdrówka!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. Tuz przed porodem, tj jakis tydzien, tez bylam przeziebiona. Remont, wszedzie przeciagi. Wiec troche nieodpowiedzialnie, ale bez konsultacji kupilam gripex i wystarczyly dwa dni by wszystko przeszlo. No a Kamilowi po urodzeniu nic nie bylo. Zycze powodzenia w walce z choroba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowia życzę a teraz najważniejsze przed porodem !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrówka życzę! Do rosołu dosyp kaszy jaglanej :) czyni cuda :) a takie seriale o poradach tez chętnie oglądałam w ciąży, a co trzeba wiedzieć co może się wydarzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo zdrówka! Postaw na naturalne metody leczenia. Rosołek jak najbardziej jest ok. I głowa do góry! Będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  6. No to zdrowiej ! Wygrzewaj się, czosnkuj i rosołuj ;)
    Ja też oglądałam "Porody" w ciąży ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że przeziębienie szybciutko minie ;)) U Nas też zmiennie,, czuję się dobrze, a od 11 dni jestem w szpitalu.. ale dla dobra maleństwa nie mogę marudzić a muszę brać się w garść . ;)
    Pozdrawiam i głowa do góry !

    OdpowiedzUsuń

TOP