Magda M. blog: W internecie znajdziesz mnie na...

16 października 2014

W internecie znajdziesz mnie na...


Hej hej!

Dziś już czwarty, przedostatni (nad czym ubolewam!) dzień wyzwania blogowego Uli. Przedstawię tu wobec tego miejsca w sieci, gdzie można mnie znaleźć, do czego zachęcam!

Pierwszym i najważniejszym miejscem jest mój fanpage na Facebooku. Muszę to napisać! Też się irytujecie, gdy ktoś używa słowa fUnpage? (zboczenie zawodowe wychodzi znów ;) ) Ja bardzo, i apeluję o sprawdzanie pisowni tego słowa, zanim się go użyje ;)

Ale do rzeczy. Na moim profilu fejsbukowym codziennie zamieszczam jakąś porcję fun'u dla moich fan'ów ;) Dzielę się tam też tym, co u mnie, linkuję ciekawe wydarzenia czy artykuły, wkrótce też chciałabym zacząć wrzucać tam jeden utwór dziennie, który nadaje się na kołysankę dla dziecka (przy czym kołysanką wcale być nie musi). Zapraszam serdecznie do polubienia mojego profilu szczególnie tam! KLIK.

Swoje posty aktualizuję również na swoim profilu Google Plus. Jeśli nie macie profilu na FB, a chcielibyście być na bieżąco z tym, co publikuję, zapraszam również tam :) KLIK.

Inspiracje, które często publikuję na blogu w wielu przypadkach pochodzą z serwisu Pinterest. Tam też wszystkie je zbieram na swoim profilu - zapraszam do oglądania :) KLIK.

Dzięki wyzwaniu postanowiłam wreszcie zabrać się za założenie konta na Instagramie - będę tam dodawać fotki, których nie znajdziecie tu na blogu, pewnie mój profil tam rozkwitnie, gdy urodzi się mała królewna :) Póki co wieje tam nudą, ale obiecuję poprawę :) KLIK.

Użytkowników Bloglovin' zapraszam do śledzenia mnie właśnie tam :) KLIK.

Do wszystkich moich miejsc w sieci można łatwo trafić z prawej kolumny bloga:


Zapraszam Was serdecznie do mnie!

A później również na nowego, kulinarnego posta, będzie smakowicie :)

11 komentarzy:

  1. Nie mogę się doczekać kulinarnego posta :)

    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na te posty z kołysankami - my cały czas wałkujemy Brahms Lullaby w wyk. Celine Dion :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już cię wszędzie pokochałam :) A i bardzo cię przepraszam ale troszkę się uśmiałam z twojego poważnego wpisu o porodzie. Nie martw się jak przyjdzie czas to będziesz spokojna i gwarantuję tobie że przeżyjesz najgorszy i najlepszy dzień w swoim życiu i wspomnienia, piękne, które będą na zawsze z tobą. Bądź Zuchem! ja urodziłam to co ty nie urodzisz? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha on miał być taki nieśmiesznie śmieszny, więc się nie gniewam :) Dzięki za pokrzepiające 'najgorszy' :D Ale masz rację, będę zuchem!

      Usuń
  4. A jak tylko Ciebie poznałam to polubiłam :) Jeszcze zostało mi śledzić Ciebie na bloglovin, który ze mną nie chce póki co współpracować ( zassać mojego bloga) ale rozpracuję i to :) całusy dla WAS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też średnio rozumiem się z bloglovin' ale na szczęście jest wiele innych miejsc i to nam daje pole do manewru :)

      Usuń
  5. Ewa, do mojego bloga bloglovin też ma ciągle jakieś obiekcje :/
    Magda, kiedy napisałaś o tych piosenkach na kołysanki przypomniała mi się nuta, do której lubiłam zasypiać w akademiku, bo kojarzyła mi się z dzieciństwem (dziwne, nie? Kiedy byłam mała rodzice mi śpiewali, a tamto tylko leciało czasem w radiu) i było to "I can't help myself" Kelly Family :) Pomyślałam o niej i od razu koniecznie musiałam jej posłuchać <3 Niewiarygodne, jak kika słów może wpłynąć na cały dzień! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na FB poruszyłam temat kołysanek :) Ja z kolei Kelly Family szczerze nie cierpiałam, byłam wielką fanką BSB, ale jak teraz słyszę ich piosenki to nawet mi się podobają, i rzeczywiście, wpasują się w klimat :)

      Usuń

TOP