Magda M. blog: Co bym zrobiła, gdybym miała 100 tysięcy na koncie

17 listopada 2014

Co bym zrobiła, gdybym miała 100 tysięcy na koncie


Hej!

Każdy z Was na pewno kiedyś zastanawiał się, co by zrobił gdyby wygrał w totka / znalazł kupę kasy / był bogaty. Dzisiaj przyszło mi zmierzyć się z pytaniem - co bym zrobiła, gdybym miała 100 tysięcy (złotych polskich nowych ;) ) na koncie. Co bym zrobiła?

Otóż najprawdopodobniej nic specjalnego. Nie będę twierdzić, że 100 tysiaków to "nie jest dużo pieniążków", bo to kupa kasy. W tych czasach jednak nie jest to kwota taka, która pozwoliłaby na realizację marzeń tych z 'górnej półki'. Za 100 tysięcy nie kupimy mieszkania ani nie spłacimy kredytu, nie wybudujemy domu. Mając 100 tysięcy szkoda by było wydać je na super auto albo przepuścić na zakupy. Kiedyś może powiedziałabym, że pojechałabym na mega wycieczkę dookoła świata. Teraz jednak mam zupełnie inne priorytety i nawet bym o tym nie pomyślała. 

Gdybym miała 100 tysięcy na koncie, na pewno mniejszą wagę przywiązywałabym do tego, ile wydaję na życie, kupiłabym sobie bez wyrzutów sumienia najfajniejsze buty jakie znalazłabym w sklepie i wymarzoną torebkę. Zabezpieczyłabym w jakiś sposób przyszłość małej, ale nawet to średnio się opłaca, jak patrzę na oferty lokat, które zapewniają 3% zysku, nie jestem do nich przekonana.

To uświadamia mi, jaką szczęściarą jestem, że nie wiem tak naprawdę, co bym zrobiła z takimi pieniędzmi. Nie potrzebuję ich do szczęścia. Mam wszystko, czego potrzeba, żeby czuć się bezpiecznym i pewnym swojego miejsca w życiu. Nie sądziłam, że będzie mi to dane, a już na pewno nie, że wydarzy się to tak szybko! Postaram się bardziej to doceniać i mniej narzekać, bo naprawdę nie mam na co!

Zbliżając się ku końcowi, chciałam tutaj przytoczyć jeszcze 2 wypowiedzi. Pierwsza z nich trafi zapewne do większości kobiet. Pieniądze szczęścia nie dają! 

dopiero zakupy! ;)

Z drugim cytatem zgodzi się zapewne większość z Was. Pochodzi on z jednej z moich ulubionych polskich komedii:

"Piniondze to nie fszystko, ale fszystko bez piniędzy to..." no nic generalnie ;) Kto widział ten film ten wie, co było w oryginale. Rysiu nie wiedział, przez jakie 'u' ;)

Święte słowa ;)

Wpis powstał zainspirowany kolejnym wyzwaniem blogowym u Uli

23 komentarze:

  1. Fajny wpis i masz rację - musimy doceniać to co mamy bo są ludzie którzy daliby wiele by mieć te "zwykle" rzeczy.

    Ja ostatnio myślałam co ja bym zrobiła z taką kasą i wymyśliłam że pojechałabym z synem i mężem do brazylii na moje wymarzone wakacje a resztę oddałabym do domów dziecka żeby zapewnić biednym dzieciom najpotrzebniejsze rzeczy... :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawie napisałaś, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mysle ze wlasnie w taki sposob moznamierzyc szczescie. Jesli myslimy i to dlugo nad tym jak wydac taka kase to znaczy ze nie jest zle:-). Moi zdaniem za czesto rozmyslamy nad tym czego nie mamy i wentualnie moglibysmy miec, a za malo cieszymy sie z tego co juz mamy:-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, trzeba doceniać to co się ma i cieszyć się tym :)

    P.S. Jeśli masz ochotę, to nominowałam Cię do LBA, w poniższym poście:
    http://magiczneslowaa.blogspot.com/2014/11/lba-no-to-zaczynamy.html

    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, takie same mam przemyślenia. Niby kupa pieniędzy, a człowiek uświadamia sobie, że jej tak na prawdę nie potrzebuje, bo szczęście już ma :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że potrafisz docenić to co masz. Znam takich, którzy mają wszystko i ogromny majątek, a wciąż im mało i wciąż twierdzą że los im poskąpił. To jest dopiero bieda i ubóstwo. Tylko taka prawdziwa, bo duchowa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo piękny wpis!!! Często niestety nie doceniamy tego co już mamy... a przecież "piniondze to nie fszystko" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze napisane :) doceniać to co się ma to sztuka w tych czasach, naprawdę i sztuką jest nie zwariować przy dużej ilości pieniędzy. Tak czytam różne wpisy i chyba jednak bym się ugięła w tej swojej praktyczności i zaszalała z zakupami, tak troszkę troszkę:p

    OdpowiedzUsuń
  9. Są rzeczy których za pieniądze się nie kup, a są to te najważniejsze, które dają szczęście im wcześniej to zauważy tym mamy lepsze życie :) Świetnie to napisałaś pozdrowienia dla WAS!

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiem szczerze , że sama nie wiem co bym zrobiła z tymi pieniędzmi , chociaż pewnie zakupy bym zaliczyła -jak pewnie większość z nas , a z resztą nie wiem co bym zrobiła .

    OdpowiedzUsuń
  11. ja generalnie staram się nie mieć marzeń materialnych, nigdy nie rajcowały mnie myśli co by było jakbym miała tyle czy tyle. 100 tysiecy to niby dużo, ale też za mało by spłacić mieszkanie czy wybudować dom. Wzięłabym bliskich na fajną wycieczkę, opłaciłabym lekarzy i prywatne wizyty by każdy mógł o siebie zadbać. Czy to dentysta czy endokrynolog. No i pewnie zrobiłabym wielką imprezę dla wszystkich przyjaciół i bliskich:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zauważyłam ze większość dziewczyn, które przyłączyły się do akcji Uli, chcę inwestować, ale tak naprawdę nie wie jak to robić. Za 100 tyś. można kupić mieszkanie i to nie jedno :) Pieniądz to tylko środek do celu a nie sam cel. Brawo za rozsądne podejście.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie powiedziane :) Ja też czasami gdy mi skapnie grosza lubię sobie kupić coś o czym od dawna marzyłam i staram się wtedy tego nie przeliczać na studenckie obiady.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też jestem w tej dobrej sytuacji, że gdybym miała te 100 tys. to w sumie mojej codzienności by to nie zmieniło jakoś drastycznie. Jestem wdzięczna za moje życie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ślicznie do napisałaś :) Bardzo ciepło Cię pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  16. My jesteśmy jeszcze przed kredytem, także na pewno byłby to wkład własny :p a film śmieszy za każdym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Absolutnie się z tobą zgadzam ! jeśli ma się zdrową i kochającą rodzinę to nic więcej do szczęścia nie jest potrzebne!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, że pieniądze przeszkadzają w szczęściu wręcz przeciwnie... Nasze życie to wyścig szczurów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale absolutnie nie przeszkadzają! Ale nie są do niego niezbędne. A z wyścigiem szczurów się zgadzam i cieszę się bardzo, że nie muszę brać w nim udziału.

      Usuń
  19. Można szczerze powiedzieć, że jeśli mamy dostać, i mieć kłopot - lepiej nie dostać wcale :P

    Ostatnio w naszym mieście ktoś wygrał 5 milionów w lotto. Zastanawialiśmy się z mężem wówczas, co byśmy zrobili... I doszliśmy do tego, że chyba musielibyśmy uciekać z tej miejscowości, chować się w kapturach, pewnie doszłoby do tego, że złość i zawiść zniszczyłaby nasze szczęśliwe obecnie życie. Pieniądze podobno dzielą.... nie łączą :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Cieszę się, że do Ciebie trafiłam :) mniej narzekania i docenianie tego co mamy to klucz do szczęścia - zgadzam się!

    Pozdrawiam
    N&I

    OdpowiedzUsuń

TOP