Magda M. blog: Coraz bliżej święta...

12 listopada 2014

Coraz bliżej święta...

Cześć!

A może powinnam napisać HO HO HO! Do świąt jeszcze kawałek, a w telewizji już bombardują nas świątecznymi reklamami. W supermarketach od dwóch tygodni co najmniej można kupić mikołaje i kalendarze adwentowe. Gorsza nie będę! Pierniczki upieczone! Czekamy na święta :)


Wczoraj, jako że święto, trzeba było wymyślić sobie coś pożytecznego do roboty. Zrealizowałam więc plan, który od jakiegoś czasu chodził mi po głowie - upiekłam świąteczne pierniczki! W zeszłym roku zabrałam się za to trochę później, ale w tym, ze względu na mój wiadomy stan, dłuższe czekanie było niewskazane. Tak więc są! Raz - dwa i zrobione, w domu pachnie przyprawą korzenną a ja jestem zadowolona.

Takie małe tradycje, jak pieczenie pierników, ubieranie choinki czy ozdabianie jajek na Wielkanoc są dla mnie bardzo ważne. Moim zdaniem, kiedy je zachowujemy, czuć, że dom to prawdziwy dom, a nie tylko cztery ściany. I tego postaram się nauczyć Majkę od najmłodszych lat. Pierniki będą zawsze, tort na urodziny Szefuńcia też, no i na jej urodziny, ma się rozumieć... Na urodziny Mamy wystarczą prezenty ;) W domu zawsze będą ozdoby odpowiadające zbliżającym się świętom czy sezonowi. A przed Wigilią tata ma przytargać do domu najpiękniejszą choinkę, jaką uda mu się znaleźć, i to już w tym roku, a co!

Do pierniczków wykorzystałam ten przepis (KLIK). W poprzednim roku robiłam je z innego, moim zdaniem lepszego, ale bardziej czasochłonnego, bo wymagał siekania ciasta (KLIK). Szefuńcio natomiast stwierdził, że tegoroczne pierniczki są lepsze, bo po upieczeniu nie wyszły twarde jak kamień i można było je wsuwać od razu. Ja stwierdziłam więc, że więcej z tego przepisu nie skorzystam, bo do świąt nic mi nie zostanie ;)

Składniki:


  • 1/4 szklanki miodu
  • 80 g masła 
  • 1/2 szklanki miałkiego brązowego cukru lub cukru pudru
  • 1 jajko
  • 2 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1,5 - 2 łyżki przyprawy korzennej do piernika
  • opcjonalnie: 1 łyżeczka kakao (jeśli lubicie, gdy pierniczki mają ciemniejszy kolor)
  • ja dodałam też kilka łyżek podgrzanego mleka, bo ciasto było zbyt suche.






Przygotowanie (kopiuję z przepisu, nie wymyślę tu nic odkrywczego):


"Miód i masło podgrzać w garnuszku, przestudzić. Dodać pozostałe składniki i wyrobić lub zmiksować. (Tutaj dodawałam też mleko, dosłownie 2-3 łyżki.) Jeśli ciasto będzie zbyt miękkie, schłodzić (będzie się lepiej wałkowało).



  

Wałkować na stolnicy na grubość 2 - 3 mm lekko podsypując mąką (grubsze pierniczki są bardziej miękkie po upieczeniu). Wykrawać pierniczki o dowolnych kształtach i przekładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.




Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (oczywiście papier skończył mi się w trakcie, ale blacha posmarowana olejem też dała radę) i piec około 10 minut (u mnie spokojnie wystarczyło 9!) w temperaturze 180ºC. Uważać, by nie piec za długo, będą zbyt kruche i będą miały posmak goryczy. Wyjąć z piekarnika, wystudzić na kratce.






Pierniczki po upieczeniu są twarde, później zmiękną (należy je przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku). Bardzo długo i dobrze się przechowują (nawet kilka miesięcy). Można upiec je kilka tygodni przed świętami, lukrowanie zostawiając na później."

Teraz pierniczki leżą zamknięte w puszkach i czekają na swój czas. Pozostaje jeszcze czekać na to, aż w radiu zaczną puszczać Last Christmas i można szorować ubierać choinkę :P Zresztą, na co tu czekać? :D


Tymczasem, my czekamy na coś znacznie ważniejszego niż święta... 

6 komentarzy:

  1. To mnie zaskoczyłaś tym pieczeniem pierniczków! Je najbardziej lubię w święta :) sama nie piekę ale szukam okazji by organizować wspólne pieczenie pierników ze znajomymi jest świetna zabawa :) oczywiście wycinanie pierników ozdabianie ich to głównie rola dzieci :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja piekę dopiero od zeszłego roku, czyli generalnie od kiedy jesteśmy na swoim, chyba w pierwsze święta jeszcze na to nie wpadłam, ale w ostatnie już tak, taka się ze mnie pani domu zrobiła :P To prawda, że z dziećmi na pewno jest jeszcze weselej, nie mogę się już doczekać :)

      Usuń
  2. Już??? No dobra to ja też się będę zabierać... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się przymierzam do upieczenia pierwszego piernika w życiu! :) Zaopatrzyłam się nawet w przyprawę do piernika :) Co z tego wyjdzie, zobaczymy. Ale Twoje pierniczki wyglądają apetycznie i teraz muszę iść po kolejny kawałek mojej szarlotki! (oby w cycki poszło :) ) Co do Świąt, cieszę się na pierwsze Poluni, tak jak zapewne Ty na Majki :) Mamy póki co małe mieszkanko, ale myślimy o małej, żywej choineczce, ozdobach itd :) Przed Świętami mamy Mikołajki, także też muszę coś wymyślić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja zakaszę rękawy za jakieś 2 tygodnie:) ale już nie mogę się doczekać tego przedświątecznego czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne te pierniczki. Na pewno też pyszne :-).

    OdpowiedzUsuń

TOP