Magda M. blog: DONOSZONA!

3 listopada 2014

DONOSZONA!


Cześć!

Wczoraj był piękny dzień! Wybił 38 tydzień ciąży, co oznacza, że nasz maluch jest już donoszony i w pełni gotowy do życia poza brzuszkiem (czego zresztą nie omieszkała mi dobitnie dzisiaj oznajmić kilkunastoma SILNYMI kopami w różne narządy).

Dziś już nie było tak pięknie, bo choroba zamiast odpuścić dowaliła mi jeszcze mocniej, tak, że aż miałam widmo porodu w oczach, widmo przerażające i strasznie bliskie. Na szczęście minęło ;) No dobrze, tak więc wróćmy do nastroju z wczoraj. Nasz wspólny obwód w pasie ociera się o metr! To super :) Podobno już brzuszek więcej nie urośnie, więc musi nam to wystarczyć. Na plusie mam 8,5 kg i liczę na to, że po porodzie zejdzie mi to bardzo szybko i łatwo :) Z okazji donoszenia ciąży nawet Szefuncio się postarał i sprezentował mi wypatrzoną bransoletkę z mojej poporodowej wishlisty (nowa błyskotka = humor + 100). Jest fajnie. Gdyby nie ten poród za pasem... ;)

Zdjęciowy bonus:

Z tego pięknego miejsca "przywieźliśmy sobie" Majkę ;) Ktoś zgadnie, gdzie to? :)




A tak zmieniałyśmy się na przestrzeni 8 miesięcy:


Trzymajcie kciuki za tę końcówkę! 

15 komentarzy:

  1. Zatem trzymam mocno kciuki!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że dopieszczona jesteś :) i tak trzymać! Aby do końca było tylko lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam, trzymam!
    Rozumiem radość z donoszenia, sama cieszę się tym od paru dni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam najmocniej jak mogę! I Ty też się trzymaj :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Będzie dobrze!
    Ja 36 tydzień!
    Jeszcze trochę i koniec!

    http://wymarzona-rodzinka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymamy!!! Brzuszek ładny, mały (w porównaniu z moim ;-) ) i zgrabny. I bardzo mało przytyłaś, zrzucisz w kilkanaście dni. Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też sobie robiłam takie zdjęcia w lustrze:) teraz z sentymentem patrzę na nie:) i urodziłam w końcówce 37 tygodnia...jakoś młody bardzo się spieszył;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale Ci zazdroszczę tych pierwszych chwil z malenstwem które są tuż przed Tobą. Nie zdążysz się obejrzeć i będzie po porodzie, zobaczysz! My kobiety jesteśmy silne i potrafimy znieść więcej niż nam się wydaje! Trzymaj się ciepło :-*

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymamy trzymamy :D
    Czyżby Majka byłą z Helu? :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki,wszystko będzie ekstra już niedługo będziecie razem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No to zostało czekać na Wasze spotkanie po tej stronie brzuszka! Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajnie, już niedługo córeczka będzie z Wami :))))

    OdpowiedzUsuń
  13. 8,5 kg to bardzo mało i szybciutko zniknie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Powodzenia! Tak jak kiedyś pisałam, zazdroszczę każdej młodej mamie tej magii na samym początku :) potem jest nie mniej magicznie, np. ni z tego ni z owego Twoje dziecko nagle zaczyna robić coś, co nie zawsze Ci się podoba :p Kilogramami się nie martw, 8,5 to niewiele :) ja swoje niecałe 7 zgubiłam od razu, tydzień po porodzie ważyłam już mniej niż przed zajściem w ciążę! Trzymam kciuki Madziu! :)

    OdpowiedzUsuń

TOP