Magda M. blog: Czego nowego uczy się każda młoda mama

22 grudnia 2014

Czego nowego uczy się każda młoda mama


Cześć!

W sobotę minął równy miesiąc odkąd jest z nami Majka. Nauczyłam się i dowiedziałam w tym czasie zaskakująco wielu różnych rzeczy, które kiedyś nawet nie przyszłyby mi do głowy. Z odrobiną humoru o prawdziwych perypetiach towarzyszących, jestem przekonana, że każdej młodej mamie, i o rzeczach poważnych ciut niepoważnie. Jeśli jesteś mamą, na bank zrozumiesz w lot każdy fragment tego posta :)

Przez ten miesiąc nauczyłam się, że:


1. Sen nie jest niezbędny do przeżycia


Fundamentalna zasada macierzyństwa. Nieważne, jak bardzo jesteś zmęczona, zawsze znajdzie się coś ważniejszego, co skutecznie odciągnie cię od oddania się w ramiona Morfeusza. Dziecko też spać nie musi. Udowadnia to skutecznie moje, które jeśli pośpi dłużej niż 25 minut, utnie sobie najdłuższą drzemkę tego dnia (zaczynając pisać tego posta jest 15:56 ;))



2. Twoje potrzeby już nie są istotne


Co jest niezłym szokiem po okresie ciąży, kiedy to one były najważniejsze. Dziecko urodzone, koniec z immunitetem. Teraz nie dość, że zajmujesz się dzieckiem, to musisz ogarnąć dom, męża, ewentualnego psa czy kota, swoją psychikę i dotychczasowe życie. Jedyne, czego nie ogarniasz, to ty sama.


3. Trzeba nauczyć się ustalać priorytety


Priorytetowy priorytet, czyli bezwzględne numero uno to dziecko. Co dalej, zależy od Ciebie. Sama musisz ustalić, czy bardziej chce ci się w danym momencie sikać czy jeść. Dziecko kwili. Ready, steady, GO! Masz minutę, na załatwienie tego co wybrałaś, zanim krzyk dziecięcia zacznie łamać ci serce.


4. (Jedną ręką) można robić 48 rzeczy na raz


Karmienie, jedzenie kanapki, surfowanie po internecie w telefonie, oglądanie telewizji, pilnowanie zupy na ogniu i mięsa w piekarniku, łapanie ulewanego mleka w locie, to wszystko da się robić jednocześnie. Odkręcenie butelki jedną ręką jednocześnie trzymając płaczące dziecko i wciskając mu smoczek do paszczy też jest możliwe.


5. Okrutne zmęczenie i brud to norma


Tak zmęczona jak teraz nie byłam nigdy, nawet po Woodstocku ;) Jedyna różnica to to, że nie jestem upaprana piachem, a ulanym wszędzie mlekiem. Albo sikami.


6. Dzieci NAPRAWDĘ zaczynają wzruszać


Dlatego już rozumiem, dlaczego matki udostępniają na fejsbuku statusy o chorych dzieciach, zachwycają się każdym maluchem w wózeczku i płaczą, gdy w filmie jakiemuś dziecku dzieje się krzywda. Kilka dni temu popłakałam się, gdy słyszałam kolędę 'Jezus Malusieńki'. Bo taki biedny był. Mimo, że wcześniej słyszałam ją milion razy.

7. Kupa to NAPRAWDĘ temat rzeka


O kupach na blogu pisać nie będę. Ale o tym jednym wspomnieć muszę. Nie sądziłam, że taki maleńki człowieczek może zrobić tak wielką, śmierdzącą kupę. Nie jestem wyrodną matką i kocham swoje dziecko strasznie, przebieram jej te pieluchy i myję każdy zakamarek jej małego ciałka, no ale te kupy walą tak okrutnie, że można się porzygać ;)


8. Nie ma czegoś takiego jak reguła


Dzisiaj śpi w dzień, jutro w nocy, pojutrze wcale. Dzisiaj ulewa raz, jutro zarzyga całą swoją garderobę. Dzisiaj cieszy się z kąpieli, jutro ryczy jak obdzierane ze skóry. Reguła jest taka, że nie ma reguły.

9. Osobę, która zamieniła twoje życie w nieustającą harówkę, kochasz najbardziej na świecie


Niby dziwne, a takie oczywiste :)



10. I tęsknisz za nią nawet, jak śpi obok dłużej niż dwie godziny


Mimo wszystkich tych niedogodności, nawet jak jesteś zmęczona tak, że wyglądasz jak zombie i chwilę wcześniej prosiłaś niebiosa, by dziecię usnęło, brakuje ci go, gdy tylko śpi trochę dłużej, niż zwykle. Nie wspominając o tym, gdy wyjdziesz sama z domu. Bo nie ma nic piękniejszego od wpatrzonych w ciebie dziecięcych oczek i nieporadnych łapek szukających mamy :) (no i się poryczałam, heh ;))


Darmowy hosting zdjęć

9 komentarzy:

  1. To wszystko co piszesz to prawda! I powiem Ci coś w tajemnicy ;) To wszystko się z dnia na dzień nasila!
    Ja nie mogę zaśpiewać "Kubuś to miś" bez ryku już w drugim wersie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w stu procentach (a może nawet więcej). Plan dnia (nie to zdecydowanie przy dziecku nie istnieje) zaburza się, a norma staje się kąpanie po północy :)
    A co do kup - ja nie sądziłam ze takie małe ciałko może mieć taki rozrzut ze kupujesz wszędzie (na tobie na meblach, podłodze i ścianie)
    Pozdrawiam
    Potworkowakraina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja się nie zgadzam! i uważam, że to dramatyzowanie z tym czego ta młoda matka nie musi ogarnąć... Ogólnie mam ostatnio wrażenie, że wszystkie młode mamy, z którymi rozmawiam albo same stwarzają sobie problemy albo mają miękką za przeproszeniem d... . Ola ma 3 mc i jakoś mam czas i ją ogarnąć i popracować i ugotować i posprzątać i wziąć prysznic i jeszcze sobie pograć na kompie wieczorem (a nie prasuję więc może to cudownie oszczędza mój czas). Więc może po prostu przesadzacie koleżanko?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to masz farta że się nie zgadzasz! Ale Twoja Ola chyba ładnie śpi? Bo Majka w nocy średnio, w dzień spala dzisiaj raz 2h i dwa razy po 30 min min a ma dopiero miesiąc! Zrobić, jasne, zrobiłam wszystko ale ubralam się o 15 a wszystko inne robie przy okazji... harvey karp nie działa, jest 12 w nocy a ja dalej próbuje uśpić dziecko które na okrągło ulewa i je i w przerwach płacze, i już nie wiem jak pomóc jej i sobie. Wiec nie, raczej nie przesadzam ;)

      Usuń
  4. wyluzować się! I Majka też się wyluzuje... bo przy nerwowej mamie to macie tylko obie większe szanse na niewyspanie... a Olka śpi ładnie.... od kiedy dałam sobie na luz:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak cudnie to napisałaś!
    Oj ten bieg jak chce się do toalety :D
    Ale co do tematu kup to zgadzam się! :D hahahaha dodatkowo nie sądziłam, że ten temat jest tak głęboki - jaka kupa, czy nie za rzadka - jak często robi - czy nie ma rozwolnienia... Kupa = wiele pytań i zmartwień! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko co napisałaś to prawda w 100%!

    OdpowiedzUsuń

TOP