Magda M. blog: List 10-miesięcznego dziecka do Mikołaja

23 grudnia 2014

List 10-miesięcznego dziecka do Mikołaja


Poniższy tekst, tylko w angielskiej wersji językowej, podesłała mi ostatnio koleżanka (oryginał znajdziecie TU). I po prostu nie mogę nie umieścić przetłumaczonego /choć prędzej powinnam napisać zinterpretowanego/ tu, na blogu. Wiecie, czego naprawdę pragnie niemowlę? Dowiecie się po przeczytaniu listu 10-miesięczniaka do św. Mikołaja :)


"Drogi Święty Mikołaju,

Mam 10 miesięcy i piszę do Ciebie, ponieważ moja mama ciągle wysyła moje listy prezentów świątecznych do wszystkich dookoła, ale jej lista w żaden sposób nie pokrywa się z tym, czego ja naprawdę chcę. W nosie mam jej głupie zabawki.

Pewnie cisną Ci się na usta żarty o tym, jak 10-miesięczne dzieci pragną tylko papieru do pakowania prezentów i pudełek. W rzeczy samej, Mikołaju, to oczywista oczywistość. Ale mam w zanadrzu kilka dodatkowych rzeczy, których pragnę ponad wszystko.

Swoją listę załączam poniżej. Życzę Ci wspaniałych Świąt.

~10-miesięczniak

PEŁNA LISTA TEGO, CO CHCIAŁBYM DOSTAĆ NA ŚWIĘTA


1. Ten kabel od laptopa



Pragnę mieć ten kabel bardziej, niż pragnąłem czegokolwiek innego w życiu. Proszę. Chciałbym też dostać tę listwę z pomarańczowym przyciskiem On/Off i białą etykietkę z kabla, taką jak na zdjęciu (tę niepodłączoną do laptopa). Zadowoliłoby mnie po prostu trochę jakichkolwiek kabli, ale byłbym przeszczęśliwy, gdybym dostał te konkretne, które leżą za biurkiem mojej mamy, obok klimatyzatora (o jego kablu też marzę).

2. Takie naścienne centrum rozrywki



Nie wiem dlaczego mama nie pozwala mi się tym bawić. Przecież to oczywiste, że to zabawka dla dzieci! Chciałbym coś takiego do swojego pokoju,

3. Klucze od domu



Bardzo chciałbym dostać zestaw takich kluczy. Oczywiście, z przeznaczeniem do jedzenia. Przejdą tylko te metalowe. Proszę, nie kupuj mi tych plastikowych. Nie jestem głupi. Wiem, że plastikowe klucze to nie prawdziwe klucze.

4. Okulary



Ściągam je z twarzy wszystkich, którzy do mnie podchodzą, ale za chwilę ich prawowici właściciele wyrywają mi je z rąk. Chciałbym parę tylko dla siebie. One też będą do jedzenia.

5. Zawartość tego czegoś



Bardzo chciałbym, żeby zawartość tej rzeczy wylądowała na podłodze - a szczególnie coś takiego jak zużyte, mokre waciki albo kawałki nici dentystycznej. Gdybyś mógł przenieść to wszystko prosto do mojej pończochy z prezentami, też byłoby super. 

6. Garści psiej sierści



To jest najlepsze! Próbuję to wyrywać naszemu psu, ale on się często rusza, co utrudnia zbiory. Najbardziej lubię tę sierść wsadzać sobie do buzi, po czym natychmiast zdaję sobie sprawę, że wcale nie chciałem, żeby się tam znalazła.

7. Dziura w podłodze z przedpokoju



Jaki dziwny dylemat egzystencjalny. Spędzam godziny gapiąc się na nią i dotykając jej palcami. Wiem, że nie mogę 'mieć' dziury, bo dziura nie jest rzeczą, którą można posiadać. Przecież dziura to nicość. A to ma być lista CZEGOŚ, co chcę, ale ja pragnę tej dziury tak jak Gandhi pragnął pokoju na świecie, albo tak, jak nasz pies pragnie polizać mnie po twarzy, albo tak, jak moja mama pragnie, żebym przestał ściągać jej okulary z nosa.

8. To coś, co jest WSZĘDZIE w mieszkaniu



Nie mam pojęcia co to jest. Wszystko co wiem, to to, że chcę mieć to w rękach, i jak tylko poczuję tego słodką, delikatną miękkość, moja mama biegnie w moim kierunku wrzeszcząc 'NIE DOTYKAJ TEGO! JAK CZĘSTO MUSZĘ ODKURZAĆ TĘ ZASRANĄ PODŁOGĘ W PRZEDPOKOJU!!!'

9. Karma dla psa



Za każdym razem, gdy się do niej zbliżę, ktoś mnie od niej odciąga. Skoro nie chcą, żebym ją jadł, dlaczego stawiają ją na podłodze?

10. Jedno z tych urządzeń



Nie wiem do czego służą, ale najwyraźniej są super, bo moja mama nie spuszcza z tego czegoś wzroku.

11. Wsuwki do włosów



Moje ulubione! Jeśli dostałbym coś z niklem za każdą wsuwkę znalezioną na podłodze, prawdopodobnie podwoiłbym ilość metalowych przedmiotów, które mógłbym wsadzić do buzi. Jak możesz zauważyć, absolutnie uwielbiam takie rzeczy!"

3 komentarze:

TOP