Magda M. blog: Koniec i nowy początek

5 stycznia 2015

Koniec i nowy początek


Okres świąteczno-noworoczny dobiegł końca. Tym samym skończył się mój 6-tygodniowy program wsparcia babć w okiełznywaniu nowo narodzonego dziecka i żywota jego matki (czyli mnie). Od 2 dni oficjalnie jestem samodzielną mamą na pełen etat i członkinią nuklearnej rodziny 2+1, bez dodatkowych lokatorów (choć wcale nie uciążliwych, a wręcz przeciwnie ;))

Majka ma już ponad 6 tygodni i czas najwyższy wreszcie przyzwyczaić się do dziecka i nowej roli w życiu. Jestem szczęściarą, że przez pierwszy miesiąc jej życia miałam ciągłą pomoc babć. Akurat tak wszystko zbiegło się w czasie, że zaraz potem były święta i sylwester, które spędziliśmy w rodzinnej miejscowości. Tam rąk chętnych do pomocy było jeszcze więcej ;)

Mimo, że miałam tak dobrze, nie ominęło mnie kilka kryzysów. Jeden był najbardziej dotkliwy, mała płakała prawie całą noc i chyba był to skok rozwojowy. Wczorajsza noc też nie należała do najłatwiejszych, bo Maja krzyczała przeraźliwie, gdy odkładałam ją do spania, skończyło się to tak, że za każdym razem zasypiała mi na ramieniu i do łóżka kładłyśmy się razem. Było mi jej bardzo szkoda, a z drugiej strony po raz pierwszy poczułam się jej naprawdę potrzebna. 

Docieramy się i coraz częściej ją rozumiem, wiem o co jej chodzi i czuję się trochę pewniej jako mama. Ale wciąż w stu procentach nie mogę uwierzyć, że nią jestem, że ta kruszynka jest naprawdę moja! To normalne? Czy jestem jakaś dziwna? ;)

Dużo pracy przed nami. Przecież ja prawie nic nie wiem o dzieciach! Uczę się na swoim i postaram się popełnić jak najmniej błędów. Dokładając do tego prace domowe, aż głupio, że urlop macierzyński jest nazywany urlopem. Zatem do roboty! Dziś już zaliczyłyśmy ogólne ogarnianie domu, pranie i spacer, teraz czas na odkurzanie, prasowanie i obiad. Mam nadzieję, że się wyrobię zanim mała wstanie, bo mimo, że jest 16 to jej pierwsza poza spacerem drzemka dziś! 

Moje nieogarnięcie jest w tym wszystkim najgorsze. Najważniejszym postanowieniem w nowym roku jest dla mnie właśnie lepsza organizacja. Będę się bardzo starać, a jak wyjdzie, zobaczymy ;) Więcej o moich postanowieniach noworocznych wkrótce, a tymczasem życzę Wam i sobie produktywnego tygodnia!

14 komentarzy:

  1. Kochana, przy dziecku szybko nauczysz się dobrej organizacji, bo inaczej się po prostu nie da :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, organizacja to drugie imię każdej matki... ;). Chociaż nauka bywa bolesna i przykra, jak to ze mną bywało. No ale, co nas nie zbije, to nas wzmocni...;). Pozdrawiam serdecznie (i zapraszam "do siebie")

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, podpisuję się pod powyższymi komentarzami-dziecko jest najlepszym organizatorem czasu i pomaga Ci z każdej wolnej minuty wykrzesać maksimum korzyści dla Ciebie :p Pamiętam, jak na samym początku miałam gotowy obiad już o 9:30 :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Nie jest źle, dzisiaj posprzątałam cały dom, zaliczyłam 1,5 h spacer, potem zrobiłam zakupy i załatwiłam pocztę i tylko prasowanie zostawiam sobie na jutro. Dam radę :D Ale obiad o 9:30 to chyba ponad moje siły ;)

      Usuń
    2. Ja byłam wariatka, tydzień po cc wstawałam, ogarniałam mieszkanie, bo obawiałam się widoku pieluch na każdym kroku i gdy Pola spała wszystko robiłam na turbo przyspieszeniu, by zdążyć jeszcze wypić herbatę zanim się obudziła. Głupia nosiłam jeszcze śniadanie do łóżka Nikonowi, jak jakiś Terminator :p teraz widzę, jaka głupia byłam, mogłam całe dwa tygodnie, które spędził z nami na "opiece", faktycznie potraktować jako czas, gdy on powinien się mną opiekować :p

      Usuń
  4. Teraz z każdym dniem będzie co raz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 6 tygodni z babciami?? I Ty narzekasz?? królestwo bym oddała za babcię na pół dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, przecież piszę że jest ok, wcześniej miałam kryzys, a babcię mogę Ci pożyczyć na trochę jak przyjedzie ;)

      Usuń
    2. dawaj babcię dawaj!!!!!

      Usuń
  6. Normalne normalne! :D Ja dalej tak mam! Jestem ciekawa kiedy to uczucie w końcu stanie się takie normalne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. My zostajemy jutro same po raz pierwszy od 3 miesięcy na 8 godzin. Mąż wraca do pracy. Zobaczysz że kobiety matki są najbardziej na świecie zorganizowane bo nie mają innej opcji. Kiedyś martwiłam się jak wyjdę z małą na spacer ubrać ja siebie wózek a teraz to 5 minut i już nas nie ma. Gorzej z ogarnięciem domu jeśli dziecko jak moje w dzień nie śpi i męża nie ma ale też da rady w 15 minut chociaz odkurzaczem przejechać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas teraz my we 2 to codzienność, i coraz bardziej podoba mi się rola mamy i przebywanie z Majką :)

      Usuń
  8. No to teraz prawdziwe życie:) Wspaniałe:) Nie przejmuj się z tym spaniem. Mój Kubuś przez pierwsze 2 tyg. w ogóle nie chciał spać w łóżeczku tylko na mnie..potem kładłam mu pieluszkę z moim zapachem i jakoś się odzwyczaił. Widocznie tego wtedy potrzebował. Być blisko mamusi:) Nie szalej z tym sprzątaniem;)

    OdpowiedzUsuń

TOP