Magda M. blog: Wyprawkowe HITy i KITy

7 stycznia 2015

Wyprawkowe HITy i KITy


Hej!

Postanowiłam poruszyć bardzo popularny wśród blogerek parentingowych temat dotyczący najbardziej przydatnych oraz zbędnych rzeczy, jakie kupiliśmy kompletując wyprawkę dla Mai. Jest to zestawienie obejmujące pierwsze 1,5 miesiąca jej życia. Nasze wyprawkowe HITy i KITy znajdziecie poniżej.


HITy


1. Pajacyki z niedrapkami



Sprawdziły się przede wszystkim w pierwszych tygodniach życia Mai. Ponieważ niedrapki lubią spadać, są dla nich świetną alternatywą, dzięki nim Maja nie drapała się po buzi i nie marzła w rączki.

2. Woreczki do sterylizacji w kuchence mikrofalowej



Maja karmiona jest i piersią i butelką, dlatego też te woreczki u nas naprawdę się sprawdziły. Zaoszczędziły mi mnóstwo czasu związanego z wyparzaniem butelek i smoczków. Są wygodne, poręczne, zestaw 5 sztuk wystarczył nam na ponad miesiąc. Zdecydowany hit!

3. Huśtawka - bujaczek Kinderkraft Bugies



W stu procentach trafiony prezent świąteczny od dziadków! Dzięki niemu Maja potrafi zajmować się sama sobą przez dłuższy czas i nie domaga się tak naszej uwagi, Huśtawka ma przytwierdzoną u góry karuzelkę, która jest na razie jedyną, którą Maja się naprawdę interesuje. Biedronkę wprost uwielbia i przez długie godziny śledzi ją wzrokiem. Huśtawka ma nagranych kilka melodyjek, szum strumyka i odgłosy natury. Intensywność bujania można ustawić. Ponadto, w zestawie jest też nakładka do jedzenia i moskitiera. Rewelacyjna rzecz!

4. Wkładki laktacyjne Baby Ono Premium na noc



Mimo, że moja laktacja nie jest jakaś bardzo obfita, tylko te wkładki spełniają jak dla mnie swoją rolę: są chłonne, miękkie, duże, a przy tym nie powodują, że biust wygląda na zniekształcony, tak jak przy innych wkładkach, których używałam, Polecam.

5. Emulsja do kąpieli i balsam Cetaphil Restoraderm



Świetny zestaw kosmetyków polecony przez położną. Obudowuje naturalną warstwę lipidową naskórka nie zostawiając żadnego filmu, za to sprawiając, że skóra jest aksamitnie gładka i nie jest podatna na przesuszenia. Nie jest tani, ale bardzo wydajny, przez co na pewno wart swojej ceny. Zdecydowanie polecam!

6. Kosz na zużyte pieluchy Sangenic



Na wielu podobnych listach taki kosz figuruje jako zbędny wydatek. Dla mnie jednak jest to bardzo przydatna i zdecydowanie spełniająca swoją rolę rzecz - pieluch nie czuć u nas w domu wcale, nawet gdy ich zawartość jest konkretna ;) Kiełbaska z pieluszek może leżeć w koszu i leżeć, a żaden zapach nie ma prawa się z niego wydostać. Ponadto, kosz jest bardzo praktyczny, bo nie trzeba latać ze zużytymi pieluchami do kosza. U nas ma to znaczenie, bo pokój Majki jest położony najdalej od kuchni ;)

7. Pieluchy Pampers Premium Care



Zdecydowanie najlepsze pieluchy na rynku. Przy żadnych, jakich używaliśmy, nie mieliśmy problemów z chłonnością, ale tylko te są tak delikatne, że nie zostawiają absolutnie żadnych śladów na skórze Mai. Na pewno zostaniemy im wierni.

8. Laktator Ameda Lactaline



Bardzo przydatne urządzenie przy rozkręcaniu laktacji lub wtedy, gdy chcemy odciągać swoje mleko. Pozwala na jednoczesne odciąganie pokarmu z obu piersi, co oszczędza czas. Siła i prędkość ssania to parametry jakie można ustawić, by poczuć się jak w prawdziwej mleczarni ;)

 KITy


1. Skarpetki



Są piękne i urocze. Jednak u nas w większości przypadków zupełnie niepotrzebne. Nie jestem zwolenniczką przegrzewania dzieci i jeśli mała ma już pajacyk czy półśpiochy, nie zakładam jej dodatkowych skarpetek. Są przydatne wtedy, gdy zakładam jej spodenki (czyli rzadko), ewentualnie służą jako bajer na chwilę. Mamy ich mnóstwo i liczę na to, że za jakiś czas przydadzą się bardziej.

2. Śpiworek



Maja w śpiworku spała kilka razy. U nas okazał się on zupełnie niepraktyczny, przebierając musiałam rozpinać jeszcze jedną warstwę, co nie ułatwiało okiełznania płaczącego malucha ;) Znacznie lepszy okazał się zwykły kocyk.

3. Wkładki laktacyjne Baby Ono Premium (zwykłe)



Tutaj zaskoczenie i rozczarowanie. Wkładki tej samej firmy na noc są naprawdę fajne, a te okazały się kompletnym niewypałem. Odklejają się, nie trzymają stanika, a najgorsze jest to, że bardzo nieładnie odznaczają się pod bluzką. Kit!

4. Ubranka zakładane przez głowę 'na zakładki'



Wyglądają ładnie, ale po założeniu okazuje się, że większość z nich ma tak duże te otwory na głowę, że prezentuje połowę klaty malucha. Tego nie chcemy! Uważajcie na takie ubranka, zdecydowanie lepsze są takie z zatrzaskami z boku lub zapinane kopertowo.

5. Cążki dla niemowląt



Kit jakich mało! Są nawet poręczne, ale to, że zamiast ciąć, miażdżą paznokietki, zupełnie je dyskwalifikuje. Ostrość -100, ja rozumiem, że przy noworodku ostre krawędzie są nie do końca bezpieczne, ale litości, do czegoś te cążki mają służyć. Moje idą do kosza. Nożyczki są lepsze.

6. Kołyska/łóżeczko



Nad tym najbardziej ubolewam! Taką piękną kołyskę mamy, tak się starałam, żeby kącik małej z naszej sypialni był jak najładniejszy i najbardziej przytulny, a ona ma to w nosie ;) Najbardziej lubi spać między mamą i tatą, najlepiej jeszcze przytulona z obu stron. Ale póki jest taka malutka nie zamierzam jej tego zabraniać :)

7. Kurteczki



Takie słodkie, malutkie, i... całkowicie niepraktyczne. Szkoda, że mam ich z 5 w rozmiarze 0-3 :D Do wózka zimową porą dla takiego malucha przyda się wyłącznie kombinezon.

8. Rożek/becik



Te przydały się, owszem, ale przez pierwszy tydzień. Później położna powiedziała, że mała ma w środku 60 stopni i żeby jej nie trzymać w takim ukropie, poza tym Maja szybko wyrosła z rożków. Gdybym wiedziała, że tak będzie, na pewno nie miałabym 4 w wyprawce dla małej ;)

Z pewnością moja lista HITów i KITów będzie się wydłużać, a może nawet zmieniać z czasem. Tak jednak wygląda podsumowanie naszych wspólnych pierwszych 48 dni :)

A u Was, wyprawkowe zakupy były udane?

17 komentarzy:

  1. Popatrz! Dziś pisałam post na temat wyprawki, że niektóre rzeczy to dla mnie czarna magia, Twój post jest dla mnie jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas rożek to też kit ale za to śpiworek do spania mała uwielbia:) Skarpetki są ok ale często lądują na ziemi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Alicja często jest w spodenkach wiec i skarpetek potrzebuje dużo :) Nie wiem tylko jak to się dzieje że je brudzi o.O
    Cod o łóżeczka, u nas podobnie :) śpimy razem i to jest super!

    OdpowiedzUsuń
  4. My mamy maaasę skarpetek! Lubimy spodenki z racji szybkiego przebierania i hm dlatego, że mamy jednak chłopca :p więc się sprawdzają, ale używamy może dziesięciu z pięćdziesięciu :) śpiworek - sama wiesz, próbowaliśmy, ale jednak się nie sprawdza. Kurteczek kompletnie nie rozumiem dla noworodka, a body z zakładkami ostatnio dopiero dały nam w kość, kiedy Kuba dużo się rusza i aż mnie coś trafia, kiedy widzę odkryty mega dekolt - poszły pod pajace i koszulki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się co do bodziaków. Kopertki były u nas hitem i wiedziałam że Mała nie przeżyje dramatu ubierania przez głowę.
    U nas kitem okazała się wanienka. Kąpaliśmy ją w zwykłej wannie po miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że nie kupowałam rożków... uszyłam dwa o większych rozmiarach, z możliwością odszycia tasiemek wiążących, żeby ewentualnie posłużyły jako kocyki :)
    Śpiworków również nie kupowałam, kochana koleżanka użyczyła mi dwa po swojej córeczce, jednak mam nadzieję, że moja córka zapała do nich miłością :)
    No i o kurteczkach nawet nie pomyślałam dla noworodka, takich ciuszków nie ma w naszej liście wyprawkowej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja właśnie kończę kompletowanie wyprawki dla córeczki. Stwierdziłam, że ograniczam się do całkowitego minimum i wyszłam z założenia, że jak będę czegoś potrzebowała w większej ilości to wyślę męża do sklepu i po problemie :-) Z listy kitów mam jeden rożek - wymagany do szpitala i 5 par skarpetek - dwie pary grubszych i trzy cienkich. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z wyprawką to już tak jest, że część rzeczy jest trafiona, a część niestety nie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lista hitów jak najbardziej trafiona co do kitów to nie przetestowałaś wszystkich ale napewno rożek,kurtka i bodziaki bez napów do niej nalezą !

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę że podobnie dosyć u nas! :)
    Ale ta huśtawka jest cudna! Wprawdzie nie miałam z nią kontaktu ale wygląda rewelacyjnie! *_*

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mogę się w pełni podpisać pod Twoją listą. Co do kitów to u mnie to samo się nie sprawdziło i przynajmniej już wiem co rzeczywiście się przydaje. Madziu zaintrygowałaś mnie tymi woreczkami do wyparzania..co to właściwie jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki mocny szczelnie zamykany worek, wrzucasz do niego butle, dolewasz wody i wyparza się 1,5 min w mikrofali :)

      Usuń
  12. U nas rożki i wszelkiego rodzaju otulacze poszły w kąt, Pola nie znosiła tego, musiała mieć swobodę do ruszania rączkami i nóżkami :) łapki niezdrapki tak samo-złooooo :p obcinaczki masz rację-badziew i obcinamy tylko nożyczkami :) wszystko zależy od dziecka, jedno lubi to, drugie tamto :) A co do bodziaków, u nas najlepiej sprawdzały się te zapinane na boku-super sprawa, Pola nie znosi ubierania, zwłaszcza wciągania przez główkę, a te body można było rozpiąć, położyć malucha, zapiąć i siup do spania :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Twój wpis najlepiej pokazuje, że ile matek, tyle hitów i kitów. Naszym zdecydowanych HITEM są śpiworki i w sumie nie wyobrażam sobie bez nich życia. Od samego początku Krzysiek spał w śpiworku i nadal śpi, a ja tylko kupuję większe :) Kurteczki się sprawdzają jak biorę małego nie na spacer, a np. samochodem jedziemy do sklepu. Na dole go przykrywam, a w samym sklepie rozpinam kurtkę i zdejmuję kocyk. Skarpetki też lubimy, bo ja nie lubię pajaców i śpiochów, za to bardzo lubię bodziaki na zakładki. HEHEHE... widzisz.... mówiłam, że co mama, to HITY I KITY:))))))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Heh praktycznie, niepraktyczne prawda jest taka, że i tak maluch po kilku miesiącach wyrasta, a najlepsze jest to, że to jedyna okazja kiedy możesz ubrać dziecko jak ci się podoba bo nie będzie się sprzeciwiało.

    OdpowiedzUsuń

TOP