Magda M. blog: Gdyby Cię zabrakło...

27 lutego 2015

Gdyby Cię zabrakło...


Ostatnie dni bardzo skłoniły mnie do przemyśleń. Na świecie tyle jest zła, smutku i niesprawiedliwości... Szczególnie uderzające jest to wtedy, kiedy cierpi dziecko. 

Nie potrafię zrozumieć i znaleźć żadnego wytłumaczenia dla tego, że matki tracą swoje nowo narodzone, ukochane maleństwa. Nie potrafię i nie chcę nawet wyobrazić sobie, co czują rodzice, którzy muszą stanąć twarzą w twarz ze śmiercią. Nie własną, wtedy nie byłoby to takie straszne. Ze śmiercią lub ciężką chorobą swojego dziecka. 

Tyle jest złych ludzi. Tylu zbrodniarzy, oprawców, bandytów. Miliony osób, które "zasłużyły" na zły los bardziej, niż maleństwo z czystą kartą. Nawet ja zasłużyłam na to bardziej, ja, Ty, i każdy inny dorosły, i jestem pewna, że każda matka się ze mną zgodzi.

Łzy cisną się do oczu i serce pęka na milion kawałków. kiedy uświadamiam sobie, że są mamy, które muszą żegnać się ze swoimi maleństwami lub takie, które nawet nie zdążą tego zrobić, bo los zabiera im je nagle i niespodziewanie. 

Patrzę na swoje dziecko i jestem wdzięczna. Że jest zdrowa, silna, i że jest z nami. Że nie musi walczyć o przetrwanie.

Tak często nie uświadamiamy sobie, jakimi szczęściarzami jesteśmy. Tak często narzekamy z zupełnie błahych powodów. Tak niewdzięczni jesteśmy za wszystko co mamy... W obliczu tragedii, własnej, ale i cudzej, wiele rzeczy ulega przewartościowaniu. Wtedy zaczynamy rozumieć, że w życiu najważniejsze jest zdrowie. Zdrowie i rodzina. Bo bez tego nic innego się nie liczy.

Gdyby Cię zabrakło, nie byłoby już mnie. Nie dopuszczam myśli, że kiedykolwiek mogłabym Cię stracić. I oddałabym własne życie, żeby ocalić Twoje, teraz nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Kocham Cię córeczko, i jestem najszczęśliwsza na świecie, że Cię mam. Nawet wtedy, gdy denerwuję się, że długo płaczesz, nawet wtedy, gdy mówię, że jestem zmęczona, bo kolejną noc nie dałaś mi spać, nawet wtedy, kiedy wydaje mi się, że nie mam siły udźwignąć obowiązków związanych z macierzyństwem. Mam tej siły mnóstwo, bo dajesz mi ją Ty. Ty jesteś moją siłą i sensem wszystkiego. Jesteś moim największym skarbem i pępkiem całego mojego świata! Gdyby Cię zabrakło, chyba byłabym za słaba, żeby żyć...

Wierzących proszę o modlitwę, za wszystkie maleństwa, które walczą o życie, nawet nie wiedząc, czym ono jest. Niewierzących proszę o chwilę zadumy. Wszystkich proszę o to, żeby bardziej doceniali to, co mają...


*źródło obrazka

22 komentarze:

  1. mam podobne przemyślenia. od kiedy Lili jest z nami stałam się wrażliwsza właśnie na krzywdę dzieci! prawie codziennie media podają kolejne wiadomości o skrzywdzonych dzieciach przez brutalnych wobec nich dorosłych. nie potrafię tego ogarnąć, zrozumieć, jak można tak krzywdzić te najmłodsze i bezbronne istoty! serce pęka, łzy stają w oczach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę wręcz oglądać tych reportaży o krzywdzie dzieci... A coraz więcej tego...

      Usuń
  2. Ja nie dopuszczam do siebie złych myśli. Bo kiedy czasem przez głowę przeleci mi myśl o tym że mogłoby zabraknąć Okruszka od razu chce mi się płakać. Od samego myślenia! A żeby pozbyć się strasznych wiadomości jakie napływają o krzywdzie innych, szczególnie dzieci przestałam oglądać telewizję, czytać wiadomości. Wiem, że jest to zło, mam tą świadomość, wrażliwość. I to mi wystarczy. Piękne słowa dla Mai :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też łzy cisną się do oczu od samych myśli. Oczywiście nie zakładam, że coś się stanie, ale wiem, że na świecie dzieją się takie rzeczy i tak mi przykro z tego powodu :(

      Usuń
  3. Oj SWEET powiem ci ze czytając poryczalam sie....prawda wkurzzmy sie na marudkowanie i inne pierdoły nie zdając sobie sprawy ile mam nie na tego szczęścia co my...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... szkoda tylko, że dopiero takie tragedie nam to uświadamiają...

      Usuń
  4. "Wierzących proszę o modlitwę, za wszystkie maleństwa, które walczą o życie".... Do Boga który chce je zabrać... absurd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największy na świecie. Ale niektórzy wierzą, że to ma jakiś cel. Ja wierzę w siłę i energię myśli, które są też w modlitwie. I wierzę, że chociaż tyle możemy zrobić dla tych istotek.

      Usuń
  5. ryczę i płaczę jak tylko pomyślę, a potem płączę jeszcze 15 razy w ciągu dnia bo od kiedy mam Liwkę tak mi zostało..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tak rozklejam co chwila!

      Usuń
  6. Wiesz, przyznaję że nie przeczytałam tego posta. Tylko dlatego żeby nie płakać. Bo ja ostatnio co chwila się wzruszam i ryczę jak bóbr dziękując Bogu za moją córkę, nawet wiadomości już nie oglądam bo zwyczajnie nie mogę.... nie wiem czy to wina hormonów (możliwe 6 miesięcy po porodzie?) albo po prostu mojej wrażliwej natury ale nawet reklama Merci mnie rusza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię Ci się, też często pomijam takie tematy, bo nie lubię wprowadzać się w smutny nastrój. No ale teraz nie mogłam tego pominąć... Myślę, że to nie hormony tylko po prostu jesteś mamą i pewne rzeczy tak już będą na Ciebie działać... i na mnie... i na tysiące innych mam :)

      Usuń
  7. Sweet, dziękuję. Joanna

    OdpowiedzUsuń
  8. Po moich ostatnich przeżyciach podpisuję się pod tym nie tylko rękami, ale i nogami :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Madziu wzruszające bardzo, ja tez nie dopuszczam myśli że coś złego może sie stać. Przeraża mnie to że juz zawsze bede sie bała o moje córki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdyby nie zaprzyjaźniona położna, zaangażowanie lekarzy i cud, o który się modliłam, ja straciłabym swoje dziecko przy porodzie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdego dnia dziękuję za moje córeczki

    OdpowiedzUsuń
  13. Elwira Zbadyńska4 kwietnia 2017 10:45

    Wzruszający, piękny tekst..

    OdpowiedzUsuń
  14. To jest straszne :( Cud narodzin, a tak naprawdę tak niewiele od nas zależy. Dobrze, że u Ciebie działano! Tyle znam przypadków, że decyzja o cc za późno, albo rodząca zostawiona sama sobie, że strach się bać :(

    OdpowiedzUsuń

TOP