Magda M. blog: Minął rok odkąd wiemy o Tobie...

22 marca 2015

Minął rok odkąd wiemy o Tobie...


Dziś odrobinę sentymentalnie... :)

Wczoraj, 21 marca, w pierwszy dzień wiosny, minął rok odkąd dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami. Rok najbardziej intensywny w moim życiu. Rok pełen radości i trosk, rok przełomowy i najważniejszy w moim życiu. Z tej okazji zaplanowaliśmy kilka rzeczy na weekend. Jakich? Zobaczcie!

W ogóle ostatni czas obfitował w ważne daty i wydarzenia.

W piątek nasza gwiazdeczka skończyła 4 miesiące. Ponieważ ząbkuje i mało ostatnio je, postanowiłam rozszerzyć jej dietę. Młodą marcheweczkę wcina, aż jej się uszy trzęsą!


Z okazji ukończenia 4 miesiąca chciałam zrobić Mai odlewy gipsowe rączek i stópek. Zamówiłam specjalne ramki i zabrałam się do roboty. Z planów tych jednak nic nie wyszło, bo gips związał za szybko. Mała była zaciekawiona, a ja... no cóż... używając ładnych słów - zdenerwowałam się.


Mam 4 miesiące!

W sobotę pojechaliśmy nad nasze piękne, polskie morze, przy okazji, bo akurat Szefuncio miał tam pomiary. Pogoda niestety zrobiła nas w balona i jako jedyny dzień w tygodniu, sobota była deszczowa. Mamy dowód, że byliśmy nad morzem ;) Jednak większość krótkiego i tak czasu spędzonego w Dziwnowie, przesiedzieliśmy w restauracji. To był pierwszy raz Mai w takim miejscu, była bardzo zaciekawiona i zupełnie poważna :)


Z dziadkiem zwiedzam nowe miejsca

Niedzielę spędziliśmy w naszym Szczecinie. Zabraliśmy Maję na długi spacer. Było całkiem wiosennie. Zobaczcie, jak piękny jest Szczecin wiosną. W najbardziej popularnym parku w mieście witają nas całe połacie krokusów. Na zdjęciach nie widać tego uroku, ale zapewniam, że warto zobaczyć je na własne oczy.


Minął rok... Rok, odkąd mentalnie stałam się mamą. Przewrotny, ciekawy, najpierw leniwy, potem tak bardzo intensywny. Rok, który zmienił wszystko. Część rzeczy zabrał, ale ile dał! Nie zamieniłabym go na żaden inny. Nie chciałabym spędzić go pijąc drinki z palemką w jakimś egzotycznym miejscu, będąc gwiazdą Hollywood, zarabiając krocie jako prezes wielkiej korporacji czy robiąc inne rzeczy, które dla wielu są spełnieniem marzeń. Wolę być mamą. Siedzieć w domu, często w dresie i bez makijażu, często marudząc, że nie mam dla siebie czasu, upaprana i przedkładająca potrzeby dziecka nad swoje własne. Najzwyklejszą mamą na świecie. Bo to życie, nasze małe, nowe życie, to sens życia! Mam nadzieję, że zrozumiecie, o co mi chodzi :)

10 komentarzy:

  1. rozumiem i to aż za dobrze o czym piszesz!!! Dzieki Twojemu wpisowi, przypomniał mi się dzien kiedy to my dowiedzielismy się ze zostaniemy rodzicami ... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy taki sam wózek, tylko w kolorze miodowym :) Nie mogę się doczekać aż nasz Maja będzie w nim śmigać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę przestać zachwycać się Twoją córeczką. :) Jest śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem doskonale! A Twoja córeczka śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień w którym dowiedziałam sie że będę mamą był jednym z najpiękniejszych w moim życiu. Do tych dni należy jeszcze wiadomość o drugiej ciąży, dni w których urodziły się moje córki i ślub z mężem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozumiem. :) Chyba każda matka rozumie. :)

    Miałam podobnie z odlewem, w końcu zrobiłam odciski rączek i stópek w masie solnej. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie skupienie przy odbijaniu dłoni :) wypad nad morze fajny nawet przy deszczu! szczególnie taki spontaniczny. Gorzej, jakby był długo planowany ;p ja niezbyt miło pamiętam czas dowiedzenia się o Jakubku, bo towarzyszył temu strach, ale mimo wszystko uśmiecham się przekornie, bo cały ten strach był nic wart, patrząc na siedzącego obok Jakubko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas odlewy też się nie udały :D ten sam problem :)
    Ale spróbuj z farbkami :D
    Ja dowiedziałam się że jestem w ciąży w listopadowy poniedziałek :) I z tego wszystkiego nie poszłam do pracy! Wymarzone dwie kreski!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale słodziak mały :) Piękna wiosna w Szczecinie :)

    OdpowiedzUsuń

TOP