Magda M. blog: Kryzys przychodzi nocą

8 kwietnia 2015

Kryzys przychodzi nocą


Jeśli jesteś mamą, to nawet, jeśli jesteś wyspana, nie jest to pierwsza klasa wyspania, świeżości i gotowości do działania. Jeśli jesteś mamą dziecka, które budzi się w nocy po kilka razy, o wyspaniu nie ma mowy. Ja od jakiegoś czasu należę do tej drugiej grupy. Dlaczego?

Maja ząbkuje. Tutaj doszukuję się przyczyny nocnych pobudek co dwie godziny. W ciągu jednej nocy tych pobudek potrafi być nawet 5. 

Dni są naprawdę świetne! Majeczka jest kochana, ciągle się uśmiecha, wiadomo, czasem marudzi, ale tak nieuciążliwie. Noce za to stają się koszmarem. Pierwszą pobudkę zaliczamy zanim ja zdążę zasnąć. Później sen trwa co najwyżej 2 godziny, a dodatkowo dochodzi jeszcze jedna 1,5 godzinna pobudka. Niezależnie od tego, czy je z piersi czy mm z butelki.

Suchy opis... Na pewno wiele z Was to zna. Najgorsze jest dla mnie wcale nie to niewyspanie w dzień. Najgorsze są te okropne emocje, które towarzyszą mi w nocy. Jakbym miała rozdwojenie jaźni! W dzień mam dobry humor, a w nocy zamieniam się w ogra paskudnego, i wcale nie tylko pod względem wyglądu ;) W nocy wszystko jest złe, wszystko jest na nie, a użalanie się nad sobą to mój główny cel. Jakby cały świat walił mi się na głowę, a przecież to tylko nieprzespane noce, chyba wpisane w macierzyństwo, przecież radzę sobie całkiem nieźle i nie mam większych powodów do narzekań. Aż żałuję, że mój mózg nie ma funkcji 'Zapisz' i nie mogę sobie później odtworzyć tych swoich beznadziejnych myśli. A może to i lepiej... Bo myślę i gadam czasem jak potłuczona.

Nocą budzą się potwory. Nie tylko te wyimaginowane. Również te w nas. Powiedzcie, że Wy też nocą macie mniej cierpliwości i zdarzają Wam się kryzysy... Powiedzcie, że też dopadają Was czarne myśli. No bo zwariuję!

Podziwiam mamy, które muszą wstawać tyle razy do dzieci i zachowują zdrowe zmysły. Dziś w nocy Maja wstała 4 razy (23:30, 1:30, 3:30 - nie spała do 5:10, 7:30). Kochane ząbki, wychodźcie już! A może Wy macie na to niemowlęce spanie jakiś patent? Help!

10 komentarzy:

  1. Kochana, my i bez ząbków mamy pobudki 2-3 razy w ciągu nocki. Mój sposób-odsypiam w ciągu dnia, gdy ona śpi, bo do jej drzemki ogarniam cały dom plus jak się uda obiad, a potem mamy siestę :p Kochana, cierpliwości, bo nasze zdenerwowanie i zmęczenie sytuacją tylko ją pogarsza. Nie pocieszę, ale trzeba to przejść ;/ Trzymajcie się Ślicznoty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie, Pola tak wstaje? Oj... Ja w dzień w życiu nie odeśpię, bo Majka ma max półgodzinne drzemki, a ja w tym czasie nawet nie zdążę zasnąć ;)

      Usuń
    2. No przekorne dziecko, do pół roku przesypiało całe noce, potem jedna pobudka, a teraz są takie noce, że naprawdę i z 3 razy się obudzi. A teraz jak ma katar i jest chora, to już w ogóle :p Ale ona ciągle cyckowa, więc powiem szczerze, że aż tak tego nie odczuwam, dostanie czego chce i odlot :)

      Usuń
  2. Ja tez w nocy mam mniej sił i cierpliwości do młodej. To chyba normalne jak człowiek na rzęsach chodzi z wyczerpania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja marze o tym, zeby miec TYLKO 5 pobudek noca. Mam corke starsza o 3 tygpdnie, tez zabkujaca i noc w noc zaliczamy ok. 20 . Tak DWUDZIESTU. W dodatku w dzien nie ma szans odespac, bo Corka z tych malospiacych. Powtarzam jak mantre kazdego dnia - TO MINIE. Kiedys, ALE MINIE. Trzymaj sie! Pozdrawiam -Ola;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierniczę, Ola, Ty wiesz, że ja Cię podziwiam i współczuję strasznie! Jesteś supermamą i suberbohaterem!

      Usuń
  4. Tak Cię czytałam i mogłabym wkleić całość u siebie na Blogu... U nas ostatnio doszło do tego, że poprosiłam lekarkę o jakiś syrop czy czopki łagodzące. W ciągu godziny Kuba potrafi wybudzać się kilka razy i żeby jeszcze wybudzać! Krzyczy, dopóki nie zabujam go dwa (tak, dwa) razy. I tak. Całą noc śpi praktycznie w wózku, bo inaczej nie dajemy rady. I też czasem tracę cierpliwość i jestem na siebie później tak strasznie zła! Wiesz? Cieszę się, że o tym napisałaś, bo rzadko która matka tak szczerze o tym pisze. A ja Ci napiszę, że dziś rano wykończona wcisnęłam wręcz dziecię w ramiona taty z tekstem "niech on się w końcu zamknie". Kajam się za to do teraz. I pewnie jeszcze długo będę :) Co się bowiem okazało? Ząb się w nocy przebił. I paraduje teraz w towarzystwie czterech na wierzchu. Minie to minie. Musi minąć! Bo inaczej byśmy padły, a w końcu matki jakoś prężnie wypinają piersi na mieście ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Madziu, współczuje Ci bardzo, bo wiem jak to jest. Mnie Helena generalnie daje pospac, ale miala taki etap, że budziła sie kilka razy w nocy. Dostawała pierś i szla dalej spac, ale jednak te kilka razy trzeba było wstać. I po prostu w pewnym momencie organizm jest tak wyczerpany, że nie daje rady. Każdy potrzebuje przynajmniej kilku godzin ciągłego snu, aby się zregenerować. A co zrobić, jak tego nie ma? Też wyklinałam na czym świat stoi, a zaraz potem miałam ogromne wyrzuty sumienia. Bo przecież dziecko nie robi tego specjalnie! Powiem banał - to minie. Ale oczywiscie dziecko też człowiek, i będzie jeszcze miało okresy w swoim życiu ze będzie gorzej spac. Cieszmy się, że mamy zdrowe, piękne dzieci, a wszystko inne jest nieważne:) weź ja do siebie do łóżka, niech śpi z wami przez jakis czas, zawsze łatwiej ja wtedy nakarmić, przytulić czy chwilke pokołysać. a na zeby polecam dentinox zel, ewentualnie paracetamol na noc, jest przeciwbolowy i powinna tez lepiej spac. sa tez czopki viburcol na stany napiecia nerwowego, zabkowanie i kolki, ale nie stosowalam wiec nie wiem jak dzialaja. Wytrwałosci! Pozdrawiamy Marta Gunia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Maja po pierwszej pobudce już śpi z nami, bo bez sensu tak ciągle biegać do kołyski... Znam te wyrzuty sumienia i masz 100% rację, trzeba sie cieszyć, że dzieci zdrowe, a te gorsze nocki kiedyś się skończą :) Mamy już dentinox, camilię, viburcol raz poszedł w ruch, no jakoś sobie radzimy, na szczęście te najgorsze nocki za nami, oby na stałe :) Buziaki dla Was i Helenki :*

      Usuń

TOP