Magda M. blog: 'Po co Ci właściwie ten blog?'

15 kwietnia 2015

'Po co Ci właściwie ten blog?'


Nie raz zadano mi to pytanie. Czas też na to, żeby zmierzyć się z nim tu, za sprawą Uli, która wyzywa ;) Co daje mi blogowanie? I właściwie po co to robię?
Zajęć przy małym dziecku mam mnóstwo. Też sobie wymyśliłam, blogowanie. Że niby takie trendy czy co?

Na początku ciąży pomyślałam, że jak wszystko będzie dobrze, jak już urodzi się maleństwo, wtedy jeszcze nie wiedziałam, jakiej płci, że chciałabym pokazywać jakieś fajne stylizacje gdzieś w sieci.

Od samego początku zastanawiałam się też nad milionem rzeczy związanych z macierzyństwem. Ponieważ sama szukałam różnych informacji, postanowiłam gromadzić je tutaj i opisywać, a nuż komuś się przydadzą.

Pomysłów pojawiało się coraz więcej.

Nad samym szablonem spędziłam miesiąc! Później wielokrotnie go zmieniałam, żeby dojść do tego, który jest teraz. Pewnie nie jest to wersja ostateczna, w końcu kobieta zmienną jest ;)

W ciąży czasu miałam aż nadto. No i się wkręciłam. To przepis, to jakieś rękodzieło, garść porad i tak sobie ta moja blogowa kulka zaczęła się toczyć. Toczy się coraz szybciej i jest coraz większa. Jest też coraz bardziej wymagająca, a ja staram się tym wymaganiom sprostać i rozwijać ten swój kawałek wirtualnej podłogi.

Blog to ja. Tu uzewnętrzniam swoje emocje, mimo, że nie taki był jego pierwotny zamysł. Tu chwalę się i żalę, cieszę i smucę. Trenuję też swój charakter, bo przez pisanie staram się przekazać wiele pozytywnych rzeczy, a żeby to zrobić, muszę przecież dawać przykład. Tylko w ten sposób będę wiarygodna. Jestem tu, nie zastanawiając się, co pomyślą o mnie inni, jestem tu i teraz. 

Ileż to razy myślałam, że nie dam rady więcej pisać, w końcu blog to też obowiązek. Ale nie dam się, no! W końcu to moja odskocznia, moja przestrzeń, coś, w czym naprawdę fajnie się czuję i nie chciałabym tego zaprzepaścić. 

I najważniejsze! To ma być pamiątka dla Majki! Myślę, że kiedyś będzie jej miło zobaczyć, ile pracy mama włożyła w jej wirtualny pamiętnik. 

I pomyśleć, że kiedyś pisanie pamiętników rzucałam po pierwszym tygodniu ;) 

12 komentarzy:

  1. Gratuluję wytrwałości w pracy nad blogiem i doskonaleniu samej siebie poniekąd:)

    OdpowiedzUsuń
  2. blog wygląda pięknie!gratulacje w wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, to wiedzieć po co się coś robi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwykle większa liczba obowiązków sprzyja mobilizacji. Ja bloguję podczas drzemek córki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz bardzo ładnego bloga. Ba... Pięknego. Wszystko na swoim miejscu.
    Oby tak dalej. :)
    Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo spodobało mi się stwierdzenie "muszę przecież dawać przykład" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To na pewno będzie dobra pamiątka! Przy okazji: świetny design!

    OdpowiedzUsuń
  8. Najważniejsze, żeby prowadzenie bloga dawało Ci przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie że ma być to pamiętnik dla Mai tak o tym nie myślałam ale to super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  10. Blog wciąga :) Jak się zacznie to nie można skończyć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, bardzo fajny artykuł, gratulacje za wytrwałość i za to co robisz, potrafisz wywołać uśmiech na twarzy swoimi wpisami, tak trzymaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokładnie tak samo było u mnie, tylko niestety w ciąży nie przyszło mi to do głowy i niestety nie mam czasu "oszlifować" swojego bloga....więc niekonieczie musi bardzo zachęcać swoim wyglądem :/

    OdpowiedzUsuń

TOP