Magda M. blog: Top 5 błędów, jakie popełniałam przy noworodku

27 kwietnia 2015

Top 5 błędów, jakie popełniałam przy noworodku


Podobno głupi się urodziliśmy i głupi umrzemy. Ileż to razy myślałam, że moje życie byłby łatwiejsze, gdybym wiedziała 'wtedy' to, co wiem 'teraz'. Kiedy Maja była jeszcze malutka, popełniałam przy niej mnóstwo błędów, których uniknięcie uczyniłoby nasze życie znacznie lepszym i łatwiejszym! Może nauka na cudzych błędach przyda się Wam. A co robiłam źle?

#1 Przewijanie przed karmieniem


Tak kazali robić w szpitalu. Co 3 godziny, z zegarkiem w ręku, kłaść ryczące dziecko na przewijak, zmieniać pieluchę, a dopiero potem karmić. Be-ze-dura! Dziecko ryczy wniebogłosy, mama, tata, babcia i sąsiadka postawiona na równe nogi. A wystarczyło dać mu zaspokoić pierwszy głód. Czy naprawdę to siku nie mogło chwilę poczekać?


#2 Późne kładzenie spać (brak rytuałów)


Majka dość długo chodziła spać, kiedy chciała. W praktyce oznaczało to porę snu o 23, a nawet 24! Po jej kąpieli nie było mowy o relaksie. Mimo, że nie wyglądała, jakby chciała spać, była marudna i ciągle płakała. Myślałam, że będzie sygnalizować zmęczenie, a wyglądało to tak, że przegapiała swoją porę snu i urządzała histerie. Nie popełniajcie tego błędu! Żałuję, że wcześniej nie miałam wiedzy wynikającej z tego posta. Koniecznie przeczytajcie, jeśli nie wiecie kiedy kłaść dziecko spać!


#3 Nocne wynoszenie dziecka z sypialni na karmienie i przewijanie


To była chyba największa głupota! Za każdym razem, gdy Maja się budziła szłam z nią do jej pokoju ją przewinąć, a potem do salonu, żeby nakarmić ją na siedząco. Zapalone światła i wycieczki po domu skutecznie rozbudzały i mnie i ją. Później zaczęłam brać wszystkie potrzebne rzeczy: pieluszki, wodę i mleko do naszej sypialni. Karmiłam ją na leżąco w łóżku. Od razu moje nastawienie i sen Mai były o niebo lepsze!


#4 Złe podejście do laktacji


Od początku moja laktacja pozostawiała wiele do życzenia. Majka się nie najadała i od urodzenia była dokarmiana. Za namową położnej kupiłam laktator i miałam walczyć, żeby tę laktację rozbujać. Walczyłam, ale nie do końca tak, jak powinnam, nie potrafiłam do tego odpowiednio podejść. Laktację poprawiłam później, kiedy przestałam tak się spinać i po prostu karmiłam dziecko tak często, jak tego potrzebowało, ograniczając ilość podawanego mleka modyfikowanego. Myślałam, żeby karmić do 3 miesiąca i odstawić małą od piersi. Niedługo Maja kończy 6 miesięcy a ja nadal karmię - butlę podaję jej tylko na noc i czasem w nocy, w dzień zdarza się to sporadycznie. Uważam to za niemały sukces. Dziewczyny, nie poddawajcie się w walce o mleko dla Waszych szkrabów!


#5 Przyzwyczajenie dziecka do spania w naszym łóżku


Jak Maja była malutka, spała w swojej kołysce. Było to wtedy, kiedy po jej przebudzeniu urządzałam z nią wycieczki po domu. Później dla własnej wygody zostawiałam ją z nami w łóżku. A nie powinnam była tego robić. Tym sposobem do 3 miesiąca mała spała tylko z nami, później starałam się przynajmniej kłaść ją w kołysce do pierwszego przebudzenia, co działało, do momentu, w którym nadszedł u nas kryzys snu. Maja wybudza się bardzo często, jedynym uspokajaczem okazuje się pierś. Usypia przy piersi, a jak odkładam ją do kołyski płacze i się rozbudza, i tak w kółko. Więc śpi z nami. Od wczoraj z tym walczę, ale to będzie ciężki bój. Nie chcę nawet myśleć, co będzie, kiedy wyrośnie z kołyski (a przecież to lada moment!) i będzie musiała spać w łóżeczku w swoim pokoju. Nie ukrywam, że śpiąc z dzieckiem jakość mojego snu jest znacznie gorsza. A ja zwyczajnie lubię się rozwalić w łóżku jak żaba na liściu! Mam nadzieję, że wkrótce wygram tę walkę i będę mogła wrócić do swoich przyzwyczajeń :)

A Wy, jakie popełniliście błędy przy swoich noworodkach? A może macie jakieś rady dotyczące spania?

*źródło obrazka

14 komentarzy:

  1. Oj na pewno każda z nas popełniła mnóstwo błędów, ale każdy z nich jest wart jego popełnienia aby się czegoś nauczyć :) Przynajmniej ja tak to tłumaczę. Sama pracuję na oddziale dziecięcym i przy wypisie czasem mamy pytają i naprawdę ciężko czasem coś powiedzieć/ czegoś nie powiedzieć...Np głupi przykład: na studiach, praktykach, podpatrując koleżanki na pytanie jak kłaść dziecko do snu zawsze było" boczek lewy, boczek prawy, na wznak nie bo się może ulać, na brzuchu nie bo tzw śmierć łóżeczkowa". I co powiem z własnego doświadczenia? Przy pierwszej córce absolutnie kładlam na boczki, jak położyłam, w takiej pozycji się obudziła, a jak potem zaczęła się we śnie przewracać na brzuch to ja panikowałam, żeby się nie przydusiła....Przy drugiej próby boczków nie udały się, więc co miałam nie spać i lulać ją na rękach? Po prostu, zaczęłam kłaść na brzuch...i śpi tak do dziś, tylko i wyłącznie....Więc naprawdę ciężko dać radę. Gdyby personel w szpitalu powiedział proszę kłaść na brzuchu a przydarzyłby się komuś incydent śmierci łóżeczkowej(gdzie winą obarczają między innymi pozycję na brzuchu) to kobieta na pewno miałaby ogromne pretensje do personelu....Każda mama musi słuchać siebie, a rady traktować jak "rady"....Ale przynudziłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie przynudziłaś, jest dokładnie tak jak piszesz :)

      Usuń
  2. Ja tez popełniałam większość tych błędów, przy drugim dziecku juz jest zdecydowanie łatwiej ale każde dziecko jest inne wiec i przy drugim popełnia sie błędy tylko że inne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO mnie nie pocieszyłaś :P Zawsze coś musi stanąć nam na drodze do ideału :D

      Usuń
  3. Mi jakimś cudem udało się większości błędów uniknąć, może byłam baczną obserwatorką w przeszłości i intuicyjnie wiedziałam co robić albo przeczytałam za dużo czasopism i książek i wyciągnęłam dobre wnioski :). Im dalej w las tym ciemnieje, dlatego cały czas dużo się dowiaduję i obserwuję i rozmawiam z mądrymi mami, takimi jak TY, które uczą się na błędach swoich lub cudzych ważne żeby dziecku wyszło to na dobre :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie bardzo mało przeczytałam, bo chciałam zdać się na intuicję. Jak widać we wszystkim umiar wskazany :) Miło mi, że tak mnie postrzegasz, moja próżność została połechtana :D Pozdrawiamy! :*

      Usuń
  4. A ja żadnego z powyższych nie popełniłam. Za to były inne. Na przykład ubierałam zbyt lekko dziecko. Nie miałam pojęcia jak wyczuć, kiedy jest jej zimno. Sprawdzałam ten karczek i wg mnie było jej ciepło, z perspektywy czasu jednak mogę tylko łapać się za głowę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba mam właśnie na odwrót, boję się, że czasem ją przegrzewam. Całe szczęście, że nie mieszka z nami żadna z babć, bo wtedy byłaby przegrzana na bank ;)

      Usuń
  5. Mój największy błąd to nauczenie córki spać ze mną w łóżku. Teraz ma 11 miesięcy i w swoim łóżeczku śpi w dzień i w nocy tylko do 2 Max 3. Później ląduje w łóżku. I drugi błąd, i tutaj trochę z innej beczki, szczepienia 6w1. Poza tym za dużo słucham "dobrych rad " a za mało siebie i swojej intuicji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, dlaczego 6w1 uważasz za błąd? Ze względu na informacje, które wyczytałaś czy na reakcje córeczki na nie?

      Usuń
  6. Dzieci rodzą się od tysięcy lat... Naprawdę nie potrzeba nam zawsze mądrych rad, wskazówek itepe. Wystarczy wsłuchać się w głos intuicji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby wystarczy. Ale jednak intuicja często zawodzi. Mnie zawiodła i to bardzo, może za mało zdrowego rozsądku przy tym było...

      Usuń
  7. Wow! Okazuje się, że bez wiedzy teoretycznej nie popełniłam żadnego z tych błędów! Jedynie ten ostatni punkt, ale to nie był błąd. Moja córka spała z nami przez pierwsze 3 miesiące a to dlatego, że strasznie ulewała! Bałam się zostawiać ją samą bo potrafiła się krztusić przez sen. Na szczęście w 4 miesiącu to minęło a Nina zaczęła spać sama w swoim pokoju. Czasem gdy częściej się budziła to wracała do nas, ale na krótko. Teraz ma 8 miesięcy i od dawna przesypia całe noce u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie przebierałam przed karmieniem (szczególnie w nocy), bo bałam się że uśnie nakarmiony i obudzę przebierając :D w nocy to też sprawa inna, bo myślałam tylko o tym, by przebrać i już się położyć karmiąc, usnąć. Koniecznie usnąć!

    OdpowiedzUsuń

TOP