Magda M. blog: Zdjęciowy czwartek: 22/52 - Fraszka o niebezpieczeństwie

23 kwietnia 2015

Zdjęciowy czwartek: 22/52 - Fraszka o niebezpieczeństwie


Cześć!

Moja mama długo zastanawiała się nad tym, czy robić kolejne zdjęciowe czwartki. Ale jestem! I dziś przedstawiam kilka refleksji na temat zagrożeń, jakie czyhają na nas w internecie i nie tylko. 




Każda mama swoje dziecię
kocha bardzo - najmocniej na świecie.
Część mam z ochotą dzieci pokazuje,
A inne zachowawczość przed tym hamuje.
Niebezpieczeństwo - pewnie o tym wiecie,
Jego jest mnóstwo w internecie.
Lecz nie popadajmy w paranoję,
Co to za życie, gdy się ciągle boję.
Bo w internetowym i prawdziwym świecie
Mnóstwo zagrożeń zapewne znajdziecie.
Czy zamknąć mam się w czterech ścianach domu?
Nie pokazywać na oczy nikomu?
Kto ma rację? Każdy swoją, najważniejsze, aby
Nie doprowadzać nigdy do przesady.
Bo wszędzie są świry i bywa czasami,
Że ci najgorsi żyją między nami.
Ksiądz zbyt dzieci lubi, wuj recydywista,
Osiedlowy diler, nauczyciel sadysta.
Największe niebezpieczeństwo, jeśli jeszcze nie wiecie,
Czai się przede wszystkim w realnym świecie!*



Mama ubrała mnie w spodenki z Pepco, bluzkę z Topomini i skarpetki z H&M.

Do zobaczenia za tydzień!


*Temat udostępniania wizerunku dziecka w internecie jest tak szeroki, że nie sposób poruszyć wszystkie jego aspekty. Tutaj został ugryziony tylko powierzchownie. Do tej pory pojawiało się na blogu wiele zdjęć Mai, po długich przemyśleniach i nieprzespanych nocach doszłam do wniosku, że zdjęć będzie znacznie mniej, ale nie znikną zupełnie. 'My ordinary life' to nie jest konwencja tego bloga. Wszystkim, którzy skłonili mnie do przemyśleń dziękuję za troskę :)

11 komentarzy:

  1. Córeczka śliczna i mama śliczna. :)
    Co do upubliczniania zdjęć, to każdy ma swoje zdanie. I każdy będzie po swojemu postępował. Temat rzeka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czadowy wiersz! <3
    Ja jestem ta anty, co dziecka raczej nie pokazuje, ale też nie mam paranoi i każdy robi wedle swojego i już :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też miałam chwilę zadumy nad zdjęciami w sieci, zredukowałam nawet sobotnie zdjęcie znów do jednego, jednak jak piszesz - nie można popadać w paranoję. Zdjęcia ok, tylko z głową jeśli chodzi może nie tyle o ilość, a to co przedstawiają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się na Was napatrzeć! Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy podejmuje decyzje wg siebie i ma do tego pełne prawo. Wydaje mi się, że istotne jest żeby wiedzieć jakie są zagrożenia i być czujnym :) reagować w odpowiednich momentach.

    Cieszę się, że Ty masz odwagę i nie boisz się pokazać i siebie i swojej rodzinki :) świetnie jest Was znać chociaż,lub nawet aż, tak :) ściskam :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz jestem u was, ale na pewno nie ostatni :) Dodaję do linków i będę śledzić :)
    Ja wstawiam dużo zdjęć dziecka...też na pamiątkę, w razie gdyby komputer się popsuł, mam je wszytskie na blogu. Tak naprawde moim zdaniem czy wstawisz w poście 1 czy 20 zdjęć to bez różnicy, bo jednak to zdjęcie jest :)
    Ściskam :*

    http://www.julinkowo.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ Wy jesteście do siebie podobne! Pięknie :)
    Co do publikowania zdjęć.. kiedyś wstawiałam dużo fotek dzieci, dziś jest ich o wiele mniej. Oczywiście podobnie do Ciebie, nie popadam ze skrajności w skrajność. Wystarczy zachować zdrowy umiar, moim zdaniem. Nie powinno się publikować nagich zdjęć dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. cześć. Masz śliczną córeczkę. :) fraszka wyszła bardzo fajnie. A zdjęcia można robić tak, żeby twarzy nie było widać. Ja też uważam, że więcej niebezpieczeństwa czai się w życiu realnym niż w tym internetowym. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. ..."Wszystko jest na sprzedaż
    Sprzedajemy też naszą"... prywatność

    - anonimowo :)

    OdpowiedzUsuń

TOP