Magda M. blog: 8 powodów, dla których nienawidziłam być w ciąży

29 czerwca 2015

8 powodów, dla których nienawidziłam być w ciąży


Ciąża to niewątpliwie wyjątkowy okres w życiu każdej kobiety. Nie zawsze jest jednak usłany różami. Często w ciąży doskwiera nam tyle różnych dolegliwości, że chętnie urodziłybyśmy szybciej. Jakie były główne powody, dla których twierdziłam, że 'Mam dość tej ciąży'? Zobaczcie!


# 1


Ciągłe chodzenie siku!

Co godzinę w dzień, trzy razy w nocy. Miałam wrażenie, że mój pęcherz jest wielkości orzeszka i pomieści nie więcej niż trzy krople wody.


# 2


Ciągłe osłabienie

Znasz to uczucie, kiedy masz wrażenie, że jesteś, za przeproszeniem, zjebana jak koń po westernie? No, to właśnie takie towarzyszyło mi przez większość ciąży. Dorzućmy do tego zawroty głowy, zerową koncentrację - ciąża na sto procent.

# 3 


'Nie możesz tego, nie możesz sramtego'

Istne wariactwo. Nie neguję zakazów takich, jak używki czy przebywanie w miejscach niezbyt przyjaznych dla ciężarnych, ale kurde! Jak kolejny raz stojąc przy lodówkach w sklepie zastanawiałam się, czy aby na pewno mogę zjeść tą szynkę czy ser, nie było fajnie. Nie wspominając o tym, jak bardzo chciałam zjeść spaghetti z owocami morza... Ale NIE! Trudno, jakoś przeżyłam.

# 4


Ciążowa sieczka w mózgu

To najprawdziwsza prawda, że kobiety w ciąży głupieją. Trybiki w głowie nie działają tak, jak powinny. Przyłapałam się, albo, co gorsza, zostałam przyłapana, na tylu głupotach, że szkoda mówić. Nie rozumiałam, o czym się do mnie rozmawia, sama też wolałam pominąć wiele spraw milczeniem, żeby nie zrobić z siebie głupka. Co ciekawe, stan ten nie mija do końca. Jestem 7 miesięcy po porodzie i nadal obserwuję jego pozostałości ;)

# 5 


Niewygodnie mi!

W nocy nie mogłam znaleźć wygodnej pozycji. W dzień też nie. Chodzić ciężko, leżeć niewygodnie. Oddychać też nie mogłam pełną piersią, bo miałam wysoko brzuch, a Majka wyjątkowo lubiła wciskać mi się w przeponę i między żebra. Oczywiście nie utrudniało jej to też parcia na pęcherz. Apokalipsa.

# 6


Częste wizyty u lekarza

Z niecierpliwością czekałam na każde USG. Jednak wizyty u ginekologa, nie oszukujmy się, nie są szczytem marzeń, szczególnie jeśli odbywają się co miesiąc. Jeszcze gorsze są badania - od ciągłego pobierania krwi miałam w zgięciach ramion siniaki. Nie zdążyły zejść, a już robiły się nowe. Nie lubię pobierania krwi!

# 7


Ciągłe ważenie

I co tu ukrywać - waga wcale nie spadała. Chyba żadna kobieta nie lubi, gdy wskazówka co rusz przesuwa się w niepożądanym kierunku. Wiadomo - to dziecko rośnie wewnątrz nas, ale podświadomość mówi swoje ;) Tycie nie jest fajne!

# 8 


Cukrzyca - dieta i zastrzyki

Dla mnie to zdecydowanie numer jeden na tej liście. Umieściłam go jednak na końcu, bo przecież nie wszystkie z nas to przechodzą. W ciąży miałam cukrzycę. Z włączonymi zastrzykami z insuliny 3 razy dziennie. Boże, jak ja tego nie cierpiałam! Na początku płacz był wielki z tego powodu, później się przyzwyczaiłam, ale nigdy nie byłam zadowolona z tego faktu. Wyobraź sobie - jesteś w ciąży. To jedyny okres w twoim życiu, kiedy możesz się bezkarnie obżerać. A tu klops! Żadnych słodyczy, owoców, soków, smażonego, w ogóle to żryj zielone albo urodzisz dziecka olbrzyma. Ekstra!

Żeby nie było, ciąża miała też swoje dobre strony (opisywałam je tutaj: 7 powodów, dla których kochałam być w ciąży) i mimo wszystko będę ją wspominała z rozrzewnieniem.

A u Was, pokrywały się któreś z moich ciążowych koszmarów?

10 komentarzy:

  1. Hmmm w pierwszej ciąży luzik, jedynie mega zgaga pod koniec, a tak cudowny okres. Czułam się piękna, jadłam co chciałam, niewiele przytyłam.
    Teraz czuję sie ciągle zmęczona, nawet rano wstając, 3 miesiąc, a mój kręgosłup już ma dość i nie mogę znaleźć sobie pozycji do spania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od numeru jeden po piąty :) lubiłam chodzić do lekarza, może dlatego, że jest u nad tak przyjemnie, no i nie pobierali mi krwi tak często! A waga to z początku mi nawet leciała :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie tylko to bieganie na siku dało się we znaki :-).

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja kocham te wszystkie 8 powodów za to, że mogłam ich doznać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ominął okres najgorszy jakim jest III trymestr, więc doznałam tylko ciążowego ogłupienia. W pracy szef domyślił się szybciej niż ja, dlatego, że zapomniałam wysłać próbki do badań. Pierwszy raz mi się zdarzyło o czymś zapomnieć. A jak się powtarzały takie wtopy, to już miał pewność.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jasne, że się pokrywały! Dodałabym jeszcze zgagę, która mnie osobiście bardzo męczyła i opuchnięte nogi, łącznie ze stopami, co dało mi mocno w kość w ostatnim miesiącu ciąży, o zgrozo!

    OdpowiedzUsuń
  7. OOoo tak, zgaga, zła rzecz! Ale puchnięcie na szczęście mnie ominęło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pytanie faceta (pewnie trochę bez sensu): czy mimo tych wszystkich minusów - było warto? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście!!! To nic w porównaniu z nagrodą, która czekała na końcu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ufff... :)
    A serio - nie spodziewałem się innej odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń

TOP