Magda M. blog: Dlaczego nie piszę o macierzyństwie?

10 czerwca 2015

Dlaczego nie piszę o macierzyństwie?


Wydawałoby się, że na blogu parentingowym temat macierzyństwa będzie numerem jeden. U mnie tak nie jest. Dlaczego? Bo chyba słaba ze mnie matka.

Nie wiem, co jest dobre dla mojego dziecka. Miotam się jak ślepa kura w poszukiwaniu ziarna. Karmić, nie karmić, spać razem, nie spać, ubrać cieplej, zimniej, dać owoce po 16, nie dać, prać w proszku dla dzieci czy normalnym, kąpać codziennie czy nie... Zdaję się na swój instynkt, ale marny on.

Mała ma dopiero pół roku, najtrudniejsze rzeczy w wychowaniu więc przed nami. A ja już popełniłam tyle błędów!

Przyzwyczaiłam ją do zasypiania przy piersi, do spania z nami, i teraz mam za swoje. Dziecko budzi się co 1,5 godziny domagając się przytulenia do mamy. Nie mogę nawet odwrócić się w drugą stronę. Jestem zmęczona, wyczerpana fizycznie i psychicznie. Nie mam ochoty wychodzić do ludzi, bo stałam się zrzędliwa i monotematyczna. 'Dziecko nie daje się wyspać' - to moja codzienna gadka. 

Staram się jak mogę zachować optymizm, ale jest to coraz trudniejsze. Jak cudownie byłoby, gdyby ktoś powiedział mi co i jak zrobić po kolei, żeby było lepiej! Gdyby tak mieć instrukcję obsługi niemowlaka.

Kocham moje maleństwo najbardziej na świecie i nieba bym jej przychyliła. Staram się być najlepszą mamą, tylko coraz bardziej mam wrażenie, że mi to nie wychodzi. 

Cytat z obrazka chyba muszę sobie wbić czymś ciężkim do głowy i nigdy nie tracić wiary w swoje siły i w to, że przecież ciężkie noce są wpisane w macierzyństwo, że nikt nie mówił, że będzie łatwo.

'Macierzyństwo to wybór, którego dokonujesz każdego dnia. Żeby przedłożyć czyjeś szczęście i dobrobyt ponad swoje własne. Żeby brać trudne lekcje, jak postępować właściwie, nawet jeśli nie jesteśmy pewne co jest właściwe. I żeby ciągle sobie wybaczać popełnianie błędów.'

29 komentarzy:

  1. Parę dni temu również miałam takie przemyślenia.. moje dziecko jest młodsze od Majeczki 5 tygodni i też jestem wyczerpana. Głowa do góry!!
    PS: myślałaś już może o mówieniu do dziecka po angielsku? Zastanawiam się kiedy można wprowadzić obcy język który dobrze umiem żeby dziecko przyswoiło go w naturalny sposób? Pozdrawiam serdecznie .Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama :) Czasem mówię do Mai po angielsku, ale raczej nie ma to ładu i składu. Przymierzam się do wprowadzania angielskiego tylko muszę poczytać jak to zrobić, żeby było dobrze, pojawi się jakiś post na ten temat, ale nie w najbliższym czasie ;)

      Usuń
  2. Miałam to samo, ale minęło. To marudzenie to błędne koło, bo dobija jeszcze bardziej i utwierdza w przekonaniu jak bardzo sobie nie radzimy, ale przecież pomarudzić trzeba, żeby nie dusić w sobie jak bardzo nam źle..;) To minie. U mnie minęło i nastały lepsze, pogodne dni. Choć budzenie co 1,5h dopiero się zaczęło i Mała po którejś z kolei pobudce ląduje u nas w łóżku..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, nooo ja zawsze jestem zła na siebie za to marudzenie, ale jakoś mi lżej, choć na chwilę, a potem przywołuję się do porządku ;)

      Usuń
  3. Po prostu nie bądź nad opiekuńcza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się! Ale to takie trudne przy takim maluchu!

      Usuń
  4. Ja sie wstrzymuję od tematów "poradniczych", bo tez jestem kiepska :D Kuba śpi z nami, zasypia przy piersi albo w wózku, a w nocy czasem chodzę po całym pokoju potykając się. Dlatego nie piszę co i jak robić, ale co i jak zrobiłam i jak nam to wyszło ;) nie bądź wobec siebie surowa! Ja przestalam zwracać uwagę na innych i polegam na sobie. Nawet podczas "imprez" jak już padam wychodzę do sypialni i usypiam przy Kubie wiedząc, ze za kilka godzin wstajemy, a reszta może spać nawet do 12. Przyzwyczaili się. Monotematyczność? Przybij piątkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi 5! Jakbym czytała o sobie :) Tylko ja nie chodzę, my leżymy :P

      Usuń
  5. Kochana pozostaje nam tylko powtarzać niczym mantrę TO MINIE; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś najlepsza mamą dla swojej córeczki! A to, że się budzi w nocy to normalne, bo może ząbki zaczynają ją wkurzać. W każdym razie zdecydowanie warto tez zadbać o siebie, chwila relaksu dla mamy tez jest baaardzo ważna :) nie daj się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Nie dam się, nie dam :)

      Usuń
  7. Bardzo fajny cytat, chyba ukradnę :-). A tak serio, to nie przejmuj się że popełniasz błędy. Każda z nas to robi przy pierwszym dziecku, tylko nie każda ma odwagę się do tego przyznać. Najważniejsze by Twoje dziecko czuło się kochane, a niewysyspane noce kiedyś miną. Te ciężkie lata to tylko ułamek w naszym życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie pociesza :) Przecież w końcu kiedyś się wyśpię ;)

      Usuń
  8. Dawaj razem na spacer w takim razie, będę przez to chroniczne niewyspanie równie zrzedliwa, marudna i monotematyczna;p ,pozdrawiam, Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ze Szczecina;p

      Usuń
    2. A w jakich rejonach mieszkasz?

      Usuń
  9. Madziu, czytałam mnóstwo ksiazek i gazet żeby sie jak najlepiej przygotować do roli matki, zeby byc "idealna". No i jak przeczytalam kiedys "twoje dziecko ma juz 3 miesiace i wiesz kiedy placze bo jest głodne a kiedy płacze bo chce spac" to się rozplakalam bo nie rozroznialam dla mnie to byl jeden i ten sam placz. I ppytania typu " dlaczego Helenka w nocy plakala?" - a niby skad mam wiedziec?!! Szlag mnie trafial. Tez myslalam ze jako dobra mama powinnam to wiedziec. Bo kto ja zna lepiej niz ja? Ale odpuscilam sobie. Przestalam czytac te gazety i przejmowac sie pytaniami:) macierzynstwo to trudna rzecz. I nie wychowujmy dzieci "ksiazkowo" bo tracimy wtedy cala radosc. Helena dalej ze mna zasypia wtulona w ramie z reka na mojej klatce piersiowej. Powinna zasypiac sama, ale to tak piekne uczucie ze nie chce go nas pozbawiac:)Marta G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje komentarze zawsze koją mój ból :) Ja właśnie prawie nic nie czytałam, chciałam polegać na swojej intuicji i oooo i to jak polegam. Dziś poległam na usypianiu w łóżeczku, wczoraj poległam przy podawaniu butli, hehe :D

      Usuń
    2. Nie poleglas, tylko na zwycięstwo musisz jeszcze troche poczekać:) -zasadnicza roznica. cierpliwosci! Marta

      Usuń
  10. Kochana...mam tak samo. Przy pirwszej córce miałam dobrobyt- jadła i spała u siebie, bawiła się sama, mnóstwo czasu na net, porządki, gotowanie, zakupy z nią bez problemu. Myslałam, że super jestem, bo to ja rządzę i dzięki temu mam tak łatwo. To nieprawda, i wg mnie żadne poradniki tu nie pomogą, dzieci się różnią. I przy drugim choćbym się *****to ona mnie potrzebuje bez przerwy. Mam wrażenie, że doba nie ma końca. Ne mogę się obrobić w czasie jej drzemki, chce spać ze mną, bawić się ze mną, w wózku umiarkowane szczęście....Także....hmmm...dzieci....Ale to trud, który się opłaci i kiedyś się wyśpimy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak mama ;) Na Twoim i wielu innych przykładach widać, że każde dziecko jest inne. Jedno przesypia noce, inne nie. Jedno ładnie je a inne gardzi wszystkim oprócz mleka. No i tak bez końca. My to jednak mamy siłę ;)

      Usuń
  11. Moja rada zacznij przyzwyczajać Małą do łóżeczka wtedy noce będą lepsze. Moja córka spała ze mną dwa pierwsze miesiące, po tym czasie powiedziałam dość. Koniec z niewygodnym spaniem, ciągłym myśleniem aby dziecka nie uderzyć, nie przygnieść do tego mało miejsca i zarówno ja jak i mąż nie wysypialiśmy się. Kiedy mała skończyła 2 miesiące zaczęłam przyzwyczajać do łóżeczka. Na początku było ciężko, córa darła się wniebogłosy. Podchodziłam głaskałam po główce, kiedy trzeba było uspokajałam na rękach i odkładałam do łóżeczka. Po tygodniu nie było już z tym problemu. Tylko trzeba być wytrwałym. Życzę powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam od wczoraj. Na razie idzie bardzo opornie... Nie ma opcji żeby zasnęła teraz w łóżeczku albo chociażby odłożona do niego spokojnie spała dalej. Ale będę codziennie wydłużać czas w łóżeczku, zobaczymy. Mam nadzieję, że się uda. Dzięki!

      Usuń
  12. Hej, to ja opowiem jak to wyglądało u mnie z moimi dziećmi.Co prawda różnica między nimi wynosi 6 lat ale przy drugim popełniałam takie same błędy jak przy pierwszym (choć obiecywałam sobie,że teraz będzie inaczej:D). Karmiłam piersią na każde ich zawołanie od przyjścia ze szpitala-bo tak mi było wygodniej. Na każde ich zajęknięcie,płacz od razu cycek i spokój i cisza aby tylko się wyspać.W nocy absolutnie nie było mowy o jakimkolwiek odkładaniu dziecka do łóżeczka ze względu na wygodę i możliwość się wyspania. Łóżeczko było tylko abstrakcją stojącą w kącie dosłownie na potrzeby przyjścia położnej.Piersią karmiłam starszego 3lata, a młodszego 2-dziś wiem,że to przesada.Jednak kiedy cofnę się myślami do tamtego czasu, kiedy byli mali uwierz mi,że nic bym nie zmieniła ze względu na wygodę.Nie musiałam robić butelek po nocach bo cycek zaspokajał im wszystko i jedzenie i picie no i człowiek mógł odespać po szpitalu zawalone noce. Sama widzisz, nawet jeśli sobie wszystko poukładasz przed porodem to i tak to później inaczej wychodzi bo każde dziecko jest inne i tak naprawdę nie można wszystkiego zaplanować z wyprzedzeniem. Oczywiście jeśli mama ma twarde zasady i silną wolę to zazdroszczę bo mi tego przy dzieciach brakowało.
    Pozdrawiam, córeczka ślicznie się prezentuje na każdym zdjęciu i szybciutko rośnie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Dokładnie, mnie też brakuje samozaparcia i konsekwencji jeśli chodzi o te dyskusyjne kwestie, jak karmienie czy odkładanie do łóżeczka,..

      Usuń
  13. Czytałaś "Język Niemowląt" albo "Zaśnij Wreszcie"? Jeśli nie to polecam.

    OdpowiedzUsuń

TOP