Magda M. blog: Pierwszy rok macierzyństwa

20 listopada 2015

Pierwszy rok macierzyństwa


11:39. Dokładnie rok temu. 20 listopada 2014 roku. Przyszła na świat moja córeczka. Tylko inna matka jest w stanie zrozumieć, jak bardzo zmieniło się przez ten czas moje życie. Był to niewątpliwie najtrudniejszy, ale też najpiękniejszy i najwspanialszy rok, jaki mogłam sobie wyobrazić!


Wiele problemów za nami. A raczej niedogodności - bo czymże są takie drobne, choć niezwykle istotne w danym momencie sprawy w perspektywie czasu. Miesiąc pierwszy - ropiejące oczka. Miesiące 1-3 - ciągłe ulewanie. Miesiące 4-12 - beznadziejne noce, doprowadzające do obłędu. Ząbkowanie, marudzenie, biegunki... i milion innych rzeczy, które zna każda mama. 

Macierzyństwo nauczyło mnie wielu rzeczy. Przede wszystkim pokory. Ktoś tak malutki i bezbronny pokazał mi, że mimo całego człowieczego egocentryzmu, nie jestem pępkiem świata. Że to ona ma być szczęśliwa, najedzona, wyspana, że to jej potrzeby mają być zaspokojone. Choćbym nie jadła trzy dni i nie spała trzydzieści nocy - to ona jest centrum wszechświata. Jak każde dziecko dla swojej mamy. Nauczyło mnie odpowiedzialności. I zasiało we mnie ogromny strach. Tak bardzo chcę dla niej wszystkiego, co najlepsze, i tak bardzo się o nią boję! Rozumiesz, prawda?

Bycie mamą to największa harówka na świecie. Z najlepszym wynagrodzeniem! I coraz lepszym z czasem! Kiedy tylko widzę wyciągnięte w moją stronę ciepłe rączki, kiedy dostrzegam, jak uśmiecha się, gdy do niej mówię, kiedy wtula się we mnie z ufnością całym swoim ciałkiem i każdym gestem pokazuje, jak bardzo jestem jej potrzebna - wtedy wiem, że każda gorsza minuta jest tego warta! I choć czasem jest ciężko, gdzieś głęboko wiem, że dam radę. Nawet, jeśli na zewnątrz wydaje się, że jest inaczej, jeśli powiem coś głupiego, jeśli stracę cierpliwość. Dam radę i wychowam ją najlepiej jak potrafię, będę, jestem - najlepszą mamą pod słońcem - jej mamą. 

Zawładnęła moim światem. Nie pamiętam już, jak to jest, gdy nie ma dziecka. Pamiętam tę beztroskę, młodzieńcze wybryki, życie tylko dla siebie. Ale nie pamiętam już, jakie to uczucie - żyć w ten sposób. Nie pamiętam. Tego, że z tyłu głowy nie ma zawsze myśli i obrazu swojego największego szczęścia. Nie pamiętam, jak to jest - nie być mamą. Ona jest niewątpliwie miłością mojego życia. Najcudowniejszą, najsilniejszą, jaka istnieje. Moja mała królewna! Gdzie tam królewna! Królowa! Królowa mojego życia! Przecież to ona rządzi! 

:)







Wszystkiego najlepszego, moja mała! Zrobię wszystko co w mojej mocy, byś miała szczęśliwe i wspaniałe życie!

12 komentarzy:

  1. Jedyny minus tego wszystkiego, to fakt iż macierzyński się kończy;P Najwspanialszego dla Majusi;D pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego Majeczko masz super mamę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie napisane :)
    sto lat Królewno!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sto Lat dla Mai:) Odkąd zostałam mamą bardzo wzruszają mnie takie wpisy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego najlepszego Majeczko :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego najlepszego dla Majki!! uwielbiam czytać Twoje wpisy i choć jestem mamą od trzech miesięcy miałam wrażenie jakbym czytała o swoim życiu :) nasze Królowe górą! ;) pozdrawiam i życzę miłego dnia i ucztowania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniale razem wygladacie !

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze, Majeczka dziękuje za życzenia :) Coś mi się porobiło i nie mogę odpowiadać na komentarze, postaram się to wkrótce naprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Malutkiej Księżniczce i Jej wspaniałym Rodzicom serdeczne gratulacje z okazji tego pięknego Święta .Całujemy z Dąbrowy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja za miesiąc będę obchodzić roczek Synka - mojego Króla. Doskonale rozumiem to o czym piszesz, bardzo lubię do Was zaglądać, życzę Wam wszystkiego co najlepsze, niech się Malutka nadal tak pięknie rozwija i rośnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny post :) macierzyństwo to wspaniała, choć trudna! sprawa. Oby kolejny rok byl dla Was jeszcze lepszy :*

    OdpowiedzUsuń

TOP