Magda M. blog: Minimalizm - coś dla każdego?

8 stycznia 2016

Minimalizm - coś dla każdego?


Postanowienia, postanowienia... Początek roku w blogosferze obfituje w posty o tej tematyce. Ja w tym roku nie mam żadnych postanowień. Matko, chyba po raz pierwszy w życiu! Owszem, jest kilka rzeczy, które pragnę zmienić w swoim życiu, jednak nie zainspirował mnie do tego nowy rok. Zainspirował mnie porządek. Czystość. Jakość. Prostota. Czy minimalizm, dla mnie, takiej trochę zakupoholiczki, ma jakiś sens?

Ostatnio zakochałam się w bieli. Bieli najbardziej. Połączonej z czernią, szarością, brązem, może czerwienią bądź srebrem. 

W ubraniach, w domu, dodatkach, otaczającym mnie otoczeniu.

I obiecałam sobie kilka rzeczy.

Mieć w domu porządek. Pozbyć się pierdół! One zagracają nasze życie, naszą przestrzeń! Wywalić wszelkie pstrokatości (no, może oprócz zabawek...). Sprzątać po sobie. Zminimalizować wystrój naszych wnętrz. Ograniczyć zakupy ubraniowe do tych niezbędnych, ale takich NAJ. Niech będzie ich mniej, ale lepszej jakości (oryginalne, markowe, świetnej jakości ciuchy i akcesoria znajdziecie np. tutaj https://www.chiclook.pl/. OLAĆ promocje! One zawsze sprawiają, że moja szafa pęka w szwach od rzeczy, których nierzadko w ogóle nie noszę! Nie kupować nowych kosmetyków, dokończyć te napoczęte, choćby nie wiem co! W 2016 nie kupię żadnego kosmetyku, który mi się nie skończył! Tupię nogą, no! I w poważaniu będę mieć rossmannowe i wszelkie inne super okazje!

Trochę bardziej chcę w tym roku być, nie mieć. Skupić się na tym, co już mam. Doskonalić to, co już stworzyłam. Umacniać siebie. Walczyć o skromniejsze życie. Tak! Skromniejsze. Bo mnogość rzeczy, które nas otaczają, wcale nie sprawia, że mamy lepsze samopoczucie. Nie czyni nas lepszymi czy bogatszymi. Za to wprowadza do naszego życia chaos.

Tak więc, w nowym roku stawiam na biel. Prostotę. Elegancję. Szyk. 

I koniec z pierdami (taki nasz domowy slang na wszystkie pierdoły, bzdury, figurki, srurki, doniczki, piczki)! 

Mąż będzie ze mnie dumny ;)

4 komentarze:

  1. Ale jak to, NIE KUPOWAĆ?! Człowiek nawet nie wie, jak bardzo jest od tego uzależniony. Borykam się z tym od dawna...;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I słusznie, ja tez w tym roku bardziej na być niż mieć :) chociaż to drugie bardzo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój Małż byłby ze mnie dumny, gdyby takie postanowienie weszło w moje życie ;) ale to jest chyba nie do zrobienia... tak, czy inaczej - życzę powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. heh, ja to jestem urodzoną minimalistką. jak mi czegoś za dużo, najchętniej bym sruuuuu wywaliła. Ale ma kto walczyc o zbdne przedmioty. Bo przeciez autko bez koła jeszcze moze być ok, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń

TOP