Magda M. blog: Some touches never leave...

6 kwietnia 2016

Some touches never leave...


Zły dotyk nie znika... Nie chcę dziś rozwodzić się nad strasznym tematem przemocy wobec dzieci. O pedofilii nie jestem w stanie nawet myśleć, a co dopiero wypowiadać się na ten temat. Przy okazji wymownej kampanii społecznej zrealizowanej przez niemiecką agencję reklamową Publicis Pixelpark dla organizacji Innocence In Danger chciałam zwrócić uwagę na zachowanie większości z nas, zwykłych rodziców. 

Wychowanie dziecka to prawdziwe wyzwanie. Ileż to razy puszczają nam nerwy, z powodów poważnych, a czasem zupełnie błahych? Ze swojej perspektywy powiem: za dużo.

Niektóre sytuacje, głupi klaps, potrząśnięcie, podniesienie głosu zostają z naszymi dziećmi na długo. Znajdują sobie miejsce w najgłębszych zakamarkach ich pamięci. I nie ma znaczenia, czy dziecko ma 3 miesiące, czy 3 lata.

Jak zwykle, zabierając głos w jakiejś sprawie, dokładając maleńką cegiełkę do zmieniania świata, zaczynam od siebie. Postanawiam sobie mniej się denerwować. Okazywać więcej zrozumienia dla małej istotki, która czasem bywa kapryśna, ale nie dlatego, żeby zrobić mi na złość. Pokazywać dziecku, że opanowanie, to wielka, ale wcale nie niemożliwa do opanowania sztuka. Być dla niej ostoją i prawdziwym filarem bezpieczeństwa. Nie tylko z nazwy. Bo mamą nie jest się tylko przez to, a raczej dzięki temu, że się urodziło. Mama to tytuł, który powinnyśmy nosić z dumą. I udowodniać każdego dnia, że na niego zasługujemy.

Ostatnio pewna mądra mama, Ada z Kosmetomama.pl, napisała na swoim fanpage, że jej też puściły nerwy. Pełna wyrzutów sumienia, skwitowała swoją historię słowami, które każda z nas powinna wbić sobie czymś ciężkim do głowy. Dzieci pamiętają

Sprawmy, żeby pamiętały to, co najlepsze.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP