Magda M. blog: 5 najpiękniejszych rzeczy w byciu mamą 1,5 - 2 latka

1 września 2016

5 najpiękniejszych rzeczy w byciu mamą 1,5 - 2 latka

5 najpiękniejszych rzeczy w byciu mamą 1,5 - 2 latka

Bycie mamą to najpiękniejsza rzecz jaka może się nam przydarzyć. Najciekawsza przygoda, największe wyzwanie, ogrom trosk i zmartwień ale też niesamowita satysfakcja. Powie to niejedna z Was. Najpiękniejsze z najpiękniejszych rzeczy jakie mogą się przytrafić mamom 1,5 - 2 latka? Oto moje top 5!

Duma, duma mnie rozpiera!


Gdy widzę, jak się rozwija. Jak uczy się nowych rzeczy i robi to w lot! Nie zdaję sobie sprawy kiedy, a ona już liczy do trzech, powtarza alfabet, mówi jak się nazywa i ile ma lat. Nazywa zwierzaki i kojarzy sytuacje. Kocham obserwować, jak robi coraz większy użytek ze swojego intelektu!

Rozczula mnie każdego dnia


Gdy ni stąd ni zowąd podbiega i przytula się do mnie przerywając zabawę. Gdy przez cały sklep biegnie do mnie krzycząc: 'Mamusiu!', po czym rzuca mi się w ramiona. Gdy przed zaśnięciem odchyla w moją stronę główkę, dając 4 najsłodsze w świecie buziaki. Czasem rzuci też mimochodem swoje nie do końca rozumne 'Kocham.'. No kocham, no!

A, i żeby nie było tak słodko-pierdząco... Czasem bywa też naprawdę przerypanie. Tak, że ma się ochotę wydrzeć gębę, walnąć głową w ścianę, i trzasnąć drzwiami. No ale potem słyszysz: 'Mamusiu...' ;)

Gdy śmieje się dziecko - śmieje się cały świat


Ilekroć wybucha beztroskim, najszczerszym śmiechem - tyle razy moje serce rośnie, a dusza śpiewa. Wokół fruwają kolorowe motyle a powietrze pachnie jak wata cukrowa. Seriously. Kocham dziecięcy śmiech. Obok niego nawet największy gbur nie przejdzie obojętnie, no bo jak można.

Widzę swoją twarz


Lustrzane odbicie. I nie chodzi tu o fizyczność, bo, no cóż, córka moja to kropka w kropkę tatuś. Za to zachowuje się tak, jak mama. Naśladuje każdy mój krok. Powtarza ruchy. Robi miny. Dzióbek do selfie też potrafi. Macha nogą, i siada pod prysznicem obok mnie, opierając się plecami o zimne kafelki. Przedrzeźnia lepiej, niż niejeden komik, a jest przy tym tak rozczulająca, że mam ochotę wyć ze szczęścia, że jest moja, moja, MOJA!

































A dla Was, co jest najpiękniejszego w byciu mamą? Bo, nie wiem czy zauważyłyście, podałam tylko 4 rzeczy - 5 pozostawiam do wyboru Wam, moje drogie czytelniczki :) Koniecznie podzielcie się w komentarzu, jestem bardzo ciekawa!

11 komentarzy:

  1. Ja z nostalgią wspominam ten czas, gdy dziecko jest jeszcze takim zapatrzonym w mamę słodziakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Domowy Klimacik U Madzi3 września 2016 11:06

    Słodki maluch :) Już zapomniałam jak to było kiedy moi byli w tym wieku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj cała prawda. Najcudowniejsza rola w moim życiu to rola mamy :) a co najbardziej uwielbiam to to jak Jasio się właśnie do mnie sam z siebie przytula. Przerywa zabawę i chce się przytulić. Albo jak podchodzi do mnie i do męża i pokazuje abyśmy się przytulali - bezcenne chwile. Ale i racja w tym, że czasami ma się wszystkiego dość :) Ale taki maluch jednak potrafi wynagrodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja lubię takie momenty, kiedy widzę, jak mój syn sam próbuje ze skupieniem coś zrozumieć. Te jego brewki zmarszczone, to uparte dążenie do celu, podglądam go wtedy i się rozczulam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym wieku najbardziej rozczulają mnie pierwsze słowa i fakt, że tylko ja i mąż jesteśmy w stanie je rozszyfrować. No bo kto by wpadł na pomysł, że "jeba" to robak ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha, no tak :D Albo u nas 'gyng' - to zakrętka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny, przesiąknięty matczyną miłością wpis. Ale wiesz... powiem Ci tak na ucho (jako mama dwulatka i czterolatki) ta duma jest Ci już przeznaczona. Będziesz ją nosiła w sercu i nigdy się nie zagubi. Ja kocham swoje Zacieszki za każdy uśmiech (bo to oznaka szczęścia), za każdą łzę (bo to oznaka uczuć i emocji), za każde kolejne słowo, nowy krok, umiejętność (bo to dowód na to, że nasze dziecko się rozwija), za zabawę, za naukę, a nawet za te ich fanaberie (bo to oznaka formowania się gustu i charakteru). Za każdy spędzony wspólnie dzień po prostu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Najwspanialszy komentarz, jaki ostatnio otrzymałam <3

    OdpowiedzUsuń
  9. och piękny tekst, aż się wzruszyłam! wszystko to co opisałaś jest najpiękniejsze. Dla mnie aktualnie najpiękniejsze jest to, że jak córka na mnie spojrzy to uśmiech ma od ucha do ucha. To mnie zwla z nóg. Mogę być zła, niewyspana ale jednak wtedy miękne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za tak pięknie podsumowaną moją szczerość :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio byłam w żłobku na dni adaptacyjnym z córeczką i napadła mnie zgraja dwulatków i były niesamowite! Co prawda ten etap dopiero przed nami, ale już nie mogę się doczekać tego o czym piszesz. Chociaż bycie mamą 11-miesięczniaka też jest niczego sobie :) :) :)

    OdpowiedzUsuń

TOP