Magda M. blog: Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?

25 października 2016

Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?

Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?

Jest was dwoje. Ty i miłość twojego życia. Wszystko toczy się cudownie, prawda? Właśnie takie życie sobie wymarzyłaś. Były czułe słowa, długie rozmowy przy kominku, w końcu romantyczne oświadczyny i huczne wesele, które wszyscy wspominali miesiącami. Po kilku miesiącach na teście ciążowym pojawiły się dwie kreski, a ty nie posiadałaś się z radości. Na świat przyszło wyczekane maleństwo, któremu pisane było beztroskie dzieciństwo, czuły uścisk mamy i silne ramię taty.

Czy tak mniej więcej wygląda skrócony scenariusz twojego życia? Mniej lub więcej? Jesteś prawdziwą szczęściarą. I takich szczęściar jest wokół wiele. Bo scenariusz może być zupełnie inny.

Jest ich dwoje. Ciężko powiedzieć, czy się kochają, bo miłość nie jest specjalnie zakorzeniona w ich kulturze. Żyją instynktownie i każdy ich dzień jest walką o przetrwanie. Kiedy jej zaczyna zaokrąglać się brzuch już wiadomo, że na świecie pojawi się dziecko. Kolejna istota, której trzeba będzie jakoś pomóc w tym, żeby przeżyła. Czy będzie kochana? No cóż, matczyna miłość to też instynkt. Będzie kochała swoje dziecko bardziej, niż cokolwiek do tej pory. Ale los nie będzie dla nich łaskawy. Bo okaże się, że obydwoje umrą. Selekcja naturalna, powiadają, nie byli wystarczająco silnymi osobnikami. A dziecko zostanie samo.

Właśnie takim dzieciom pomagają SOS Wioski Dziecięce www.wioskisos.org.

Ale zaraz zaraz! Przecież nie żyjemy w Afryce. Nie musimy podobnych przykładów szukać tak daleko.

Jest ich dwoje. Kiedyś byli szczęśliwi. Młodzi, zakochani, pełni nadziei na dobrą przyszłość. Też był ślub i wesele, może nie tak huczne, ale jednak. Potem były dzieci, też wyczekane i ukochane. Potem przyszła rzeczywistość, problemy finansowe, brak zrozumienia. A potem był kieliszek. Jedna flaszka, druga flaszka. Trzecia zaprowadziła oboje rodziców na dno i zakopała pod trzema metrami mułu. A dzieci zostały same.

Jest ich dwoje. Może nie do końca się kochają, ale z jakiegoś powodu zakładają rodzinę. Pojawia się dziecko. Ups! Okazuje się, że nie było ich dwoje. Od dawna było ich troje, bo mąż na boku miał drugą kobietę. Ups! Teraz już jest ich pięcioro. Bo ta kobieta rodzi dziecko. Mąż kajając się na czym świat stoi uzyskuje rozgrzeszenie od żony i całego swojego małego świata. A kobieta zostaje sama z dzieckiem. Pecha miała, biedaczka. Bo w życiu jej się nie ułożyło, pracę ma kiepską, a do tego czuje się coraz gorzej. Zżera ją raczysko. I zabiera matkę dziecku, jakby tego wszystkiego było mało. I dziecko zostaje samo.

To straszne, przerażające historie. Ale mimo całego tego ogromu tragedii, jakie spotykają tak małe istoty, można im pomóc! Nie jakoś, ale konkretnie!

Tym właśnie zajmują się SOS Wioski Dziecięce. Misją tej organizacji jest pomoc wszystkim dzieciom, które nie mają opieki rodzicielskiej bądź są zagrożone jej utratą. Dla najmłodszych poszkodowanych przez los organizują domy zastępcze przy rodzinach, wspierają ich rozwój i walczą o ich prawa.

Ty też możesz wesprzeć ich działania! Form pomocy jest wiele - możesz przekazać na ich cel darowiznę, pomagać im regularnie, przekazać 1 % podatku, a nawet przyczyniać się do sukcesu organizacji jadając w partnerskich restauracjach. Dodatkowo, nowożeńcy mogą zamiast kartek czy wina dla siebie prosić o przekazanie datków dla dzieci. Oczywiście można też zostać wolontariuszem SOS Wiosek Dziecięcych, a także zgłosić się do organizacji w celu zostania Rodzicem SOS! Każda forma pomocy jest tak samo potrzebna i każda świadczy o wielkim serduchu darczyńcy.

Obyśmy nigdy nie usłyszeli od swoich dzieci: 'Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?'. Oby nigdy takie problemy nie dotknęły nas bezpośrednio ani nie działy się na naszych oczach. Ale musimy zdawać sobie sprawę, że one istnieją. Są wokół nas, powstają każdego dnia, pogłębiają się i łamią niejedno życie. Pomóżmy sklejać je na nowo! Wspierajmy. Bo takie organizacje wspierać trzeba. Ja przyłączam się do pomocy SOS Wioskom Dziecięcym. A Ty?

Moje dziecko ma piękne, beztroskie dzieciństwo. Głęboko wierzę i mam nadzieję, że nic jej tego nie zniszczy. I tego samego życzę wszystkim dzieciom na świecie.


Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?
Mamusiu, a dlaczego Antoś nie ma mamy?

2 komentarze:

  1. Bardzo ważny wpis! Mnie serce się kraje, gdy czytam o nieszczęściach dzieci i zawsze się zastanawiam, dlaczego tak jest? Dlaczego dzieci nie mają jakiejś ochrony z nieba, żeby nie cierpiały, nie chorowały, przecież są niewinne i takie bezbronne! No, ale nie żyjemy w idealnym świecie :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj to jest bardzo przykre, ale niestety tak w życiu jest. Również mam nadzieję, że nie spotka to mojego synka i innych dzieci. Najgorsze jest to, że dzieci cierpią najbardziej na kłótniach rodziców, rozwodach, pomijając śmierć rodziców, bo to to już w ogóle tragedia.

    OdpowiedzUsuń

TOP