Magda M. blog: Piechotą do lata. Albo na sankach!

16 stycznia 2017

Piechotą do lata. Albo na sankach!


Słowo 'lato' pojawia się ostatnio w moich postach dość często. Chyba nigdy tak bardzo go nie wyczekiwałam! W lipcu ma przyjść na świat nasze drugie dziecko, a ja, zamiast się cieszyć, że jeszcze jest jako tako beztrosko, naprawdę nie mogę się doczekać lata. Gdy maluch będzie już zupełnie bezpieczny, ciąża zaawansowana i tak bardzo wyczuwalna każdego dnia.

Bo dotąd przysparza nam trochę zmartwień. Tak bardzo cieszyłam się na pierwszy dzień drugiego trymestru, kiedy to chyba każda mama trochę oddycha z ulgą. Złośliwy los sprawił, że ten dzień zamiast na magazynowaniu nowej energii i cieszeniu się rozpoczęciem drugiego trymestru, zaczęliśmy awaryjną wizytą w szpitalu i nakazem prowadzenia 'spoczynkowego trybu życia'.

No to sobie odpoczywam, ile mogę, usilnie starając się aż tak bardzo nie martwić. Do lata dojdę powolutku, piechotą. A obok Majka, na sankach!

Piechotą do lata. Albo na sankach!
Piechotą do lata. Albo na sankach!
Piechotą do lata. Albo na sankach!
Piechotą do lata. Albo na sankach!
Piechotą do lata. Albo na sankach!
Piechotą do lata. Albo na sankach!
Piechotą do lata. Albo na sankach!
MagdaDarmowy hosting zdjęć

8 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia i śliczna córeczka :) Życzę Ci spokojnych pozostałych miesięcy ciąży :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeju:) ja też chcę drugiego bobasa:) Dbaj o siebie. Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, u mnie było podobnie :( Zdążyłam jeszcze w ciąży pojechać na wymarzoną wycieczkę do Budapesztu, bo na początku wszystko było ok, ale od czwartego miesiąca musiałam już ciągle leżeć :/ A co ciekawe - tak, jak przez większość ciąży byłam zagrożona przedwczesnym porodem, to ostatecznie syn urodził się tydzień po terminie ;)
    Trzymam za Was kciuki, życzę dużo zdrówka i żeby wszystko było w jak najlepszym porządku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekasz na to lato ;) ja wiem... bo ja czekałam na tą zimę, i ten początek nowego roku, który miał tak wiele zmian wprowadzić w naszym życiu rodzinnym.

    nie mogę się napatrzeć na Twoją uśmiechniętą Córunię :* Buźki dla Was

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj czekam czekam, bardzo! :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. I właśnie tak to jest, straszą, straszą, i wszystko NA SZCZĘŚCIE kończy się dobrze :) Ja się teraz boję jechać nawet gdzieś blisko na urlop...

    OdpowiedzUsuń
  7. naszebabelkowo.blogspot.com17 stycznia 2017 21:50

    Kochana, nie ma się gdzie spieszyć. W Twoim stanie błogosławionym takie spokojne, powolne tempo jest jak najbardziej wskazane i odpowiednie :) Mam nadzieję, że ten czas do lata minie Wam spokojnie i bez stresów.

    OdpowiedzUsuń
  8. zazdroszczę Wam trochę tej zimy, tych sanek :) odpoczywaj ile możesz, choć wiem, że przy rozbrykanym dwulatku to trudne.

    OdpowiedzUsuń

TOP