Magda M. blog: Macierzyństwo - obowiązek i przygoda

1 marca 2017

Macierzyństwo - obowiązek i przygoda

Macierzyństwo - obowiązek i przygoda

Zastanawiałaś się czasem nad sensem macierzyństwa? Takim głębszym. Czym właściwie jest macierzyństwo - czy jest to obowiązek, czy wielka przygoda? Jedno i drugie, oczywiście! Powiem Ci szczerze... Nie jestem zadowolona z tego, jak zdarza mi się podchodzić do macierzyństwa. Zaraz Ci napiszę, dlaczego. O czym będzie ten post? O kilku ważnych rzeczach. Jak sprawić, by macierzyństwo było dla Ciebie najpiękniejszą przygodą, a nie tylko obowiązkiem? W tym poście podpowiem Ci kilka rzeczy, które możesz zrobić, by wychowanie dziecka było dla Ciebie najpiękniejszym czasem w życiu. By męczyło mniej, a wywoływało więcej radości na Twojej twarzy. Gotowa?

Tę listę tworzę przede wszystkim dla siebie. Żeby pamiętać, co jest w życiu najważniejsze, częściej myśleć pozytywnie i wracać do tego, gdy będę czuła taką potrzebę. Przez ponad dwa lata, od kiedy jestem mamą, zdarzało mi się wiele upadków. Wzlotów też, ale upadki były, częste i dość bolesne. Nieprzespane noce, stany depresyjne i poczucie, że każdy dzień jest taki sam. Dzień świstaka. Że nikt nie docenia mojej pracy, że nie robię nic sensownego i 'niechtodzieckojużdorośnie-niemamsiły-niechcemisię-takmiciężko'. Tak bywało. Mam nadzieję, że po części mnie rozumiesz. W sumie jestem prawie przekonana, że każda matka choć raz miała podobne myśli. Macierzyństwo jest wielkim obowiązkiem. Jest też wielką i piękną przygodą, choć czasem monotonną. Ale to my możemy, musimy zadbać o jakość tego macierzyństwa. Nie tylko dla naszych dzieci, również dla siebie i własnego zdrowia psychicznego.

Jak uczynić macierzyństwo najpiękniejszą przygodą?


Na szczęście u mnie szybko przychodzi opamiętanie. Głos rozsądku, który mówi: 'ale jak to - nie robisz nic ważnego, nic sensownego?'. Przecież to właśnie dziecko i jego wychowanie jest najważniejsze. NAJ-WAŻ-NIEJ-SZE. Przynajmniej na chwilę obecną. Co z tego, że życie kręci się wokół zupek i kupek? Pomyśl przez chwilę. Nie musisz iść do pracy, zrywać się bladym świtem i pędzić w wyścigu szczurów przez okrągły rok. Czy to nie jest 'jakiś' plus? 

Nie nudź się na macierzyńskim!


Baw się z dzieckiem. Odłóż na chwilę smartfon, wyłącz telewizor. Spójrz na małego człowieka, którego wydałaś na świat i bądź dla niego. Organizuj mu czas, ucz, baw, tul i kochaj. Pamiętaj, że:

Żaden dzień się nie powtórzy!


Oglądając zdjęcia swojego brzdąca nie możesz się nadziwić, jak szybko rośnie, prawda? Już nigdy nie będzie mniejszy. Nigdy nie będzie bardziej bezbronny. Nigdy nie będzie miał tak małej rączki i stópki. Zapach niemowlaka szybko ulotni się z jego małego ciałka, a Ty zapomnisz, jak to jest, czuć wtulone w siebie malutkie ciałko. Będziesz pamiętać, że tak było, ale zapomnisz, jak to jest... Celebruj każdą chwilę, bo żaden dzień się nie powtórzy. A gdy dni będą ciężkie, bo ząbki, bo choroba, bo nie spałaś kolejną noc z rzędu, powtarzaj sobie jak mantrę, że:

TO MINIE!


Zawsze mija! U mnie na początku córka miała problemy z ulewaniem. A ja z karmieniem piersią. Minęło. Później nie spałyśmy w nocy - częste pobudki odbierały mi radość z macierzyństwa i chęć do życia. To też minęło! Teraz borykamy się z chorobami okresu żłobkowo-zimowego. I wiem, że TO MINIE! Jestem teraz w drugiej ciąży, pierwszy trymestr był dla mnie dużym wyzwaniem. Minął. Zdaję sobie sprawę z tego, że to po prostu pierdoła, jednak powtarzanie sobie jej w kółko naprawdę pomaga i pozwala uwierzyć, że problem, a raczej niedogodność, istnieje tylko przez chwilę. Bo za następną chwilę znika i zostaje zapomniany.

Czerp radość z prostych rzeczy


Wiem, nie ma nic fascynującego w gotowaniu zupy jarzynowej. Poranna toaleta małego szkraba nie jest ani wielkim wysiłkiem, ani żadnym osiągnięciem. Położenie dziecka spać to normalka dla każdej mamy. Jednak właśnie te drobne z pozoru rzeczy są powodem
  1. odczuwania poczucia bezpieczeństwa przez dziecko (bo rytuały, itp.)
  2. frustracji odczuwanej przez nas (bo musi być na czas i MUSI być)
Spróbuj podejść do tego tak. Nie traktuj prostych, codziennych czynności jak przykry obowiązek. Pamiętaj, że właśnie te drobnostki, konieczne w rytmie każdego dnia, tworzą waszą więź i wyznaczają jej jakość. Postaraj się wyplątać z nerwowego przeżywania każdego dnia i nie przejmuj się drobnymi obsunięciami czasowymi i potknięciami. Rób to, co do Ciebie należy z uśmiechem na twarzy, bo mimo, że dziecko jeszcze nie rozumie tych wszystkich emocji, doskonale je wyczuwa. A jesteś dla niego wzorem do naśladowania. Pamiętaj! I zdaj sobie sprawę, że

Zatęsknisz za każdym etapem posiadania i wychowania dziecka


Będziesz tęsknić za noworodkiem leżącym Ci na piersiach. Będziesz tęsknić za niemowlakiem pachnącym mlekiem i utytłanym pierwszą marchewką. Z rozrzewnieniem będziesz wspominać pierwszy ząbek, pierwsze kroki, pierwsze słowa. Zatęsknisz i zapłaczesz, bo przecież było tak cudownie. I myślisz, że wtedy będą Ci brzmieć w głowie kolkowe płacze i przypominać wygibasy, gdy dziecko nie chciało wysiedzieć w wózku na spacerze? Na pewno nie! Tak samo, jak zimą tęsknimy za upalnym latem i słońcem, a latem oglądając zimowe ujęcia myślimy: 'ależ było pięknie, lubię zimę!' - tak będziemy tęsknić za każdym miesiącem czy rokiem w rozwoju naszego malucha. Dlatego

Spraw, żeby jego dzieciństwo, a Twoje macierzyństwo były atrakcyjne!


Zabieraj dziecko na basen, ciekawe zajęcia, jeśli tylko możesz. Poznawaj je z innymi dziećmi (sama będziesz miała chwilę na ploteczki z koleżanką i dla odmiany porozmawiasz z kimś dorosłym ;) ). Nie szukaj wymówek, szukaj sposobów (to powinnam sobie wyryć na czole). Skacz, śmiej się, wycinaj, wyklejaj, koloruj! Tylko przez chwilę będziesz miała okazję robić wszystkie te rzeczy bez bycia posądzoną o śmieszność ;) Czasem fajnie jest odpuścić prasowanie, które przecież nie ucieknie, na rzecz mile spędzonego popołudnia na zabawie z dzieckiem. Choćby miała być to zabawa w kółko graniaste przez trzy godziny! Trzy godziny uśmiechu dziecka. I dźwięku jego śmiechu. Najpiękniejszego dźwięku na świecie. 

Za nim też zatęsknisz. Kolekcjonuj więc chwile, w których rozbrzmiewa i ciesz się macierzyństwem, śmiejąc się wraz z dzieckiem z całych sił!

A gdy tych sił zabraknie, wróć do tego tekstu. I przestań się mazać! Nie jesteś sama. Jest z Tobą cała armia takich samych jak Ty mam. I jeden najważniejszy w tej całej bitwie żołnierz. TWOJE DZIECKO.


Macierzyństwo - obowiązek i przygoda
Macierzyństwo - obowiązek i przygoda
Macierzyństwo - obowiązek i przygoda
Macierzyństwo - obowiązek i przygoda
Macierzyństwo - obowiązek i przygoda
Macierzyństwo - obowiązek i przygoda
Macierzyństwo - obowiązek i przygoda
Macierzyństwo - obowiązek i przygoda
Macierzyństwo - obowiązek i przygoda
Macierzyństwo - obowiązek i przygoda
Macierzyństwo - obowiązek i przygoda
Macierzyństwo - obowiązek i przygoda

Zdjęcia zostały zrobione w Parku Miniatur w Kowarach - serdecznie polecam to miejsce wszystkim odwiedzającym Karkonosze :)

32 komentarze:

  1. naszebabelkowo.blogspot.com1 marca 2017 10:43

    Kowary to naprawdę świetne miejsce dla rodzin z maluszkiem - zimą jeszcze nigdy tam nie byliśmy, ale jest nawet bardziej malownicze :)

    A odnośnie wpisu - niby wiem o tym wszystkim, niby zdaję sobie sprawę że czas mija zbyt szybko i za chwilę zatęsknię za tym, co teraz wydaje mi się momentami męczarnią - ale jednak czasami trudno się tak przestawić na pełen optymizm i entuzjazm. Próbuję i pracuję nad sobą - a to chyba najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Melduję Gotowość1 marca 2017 11:37

    Uwielbiam takie pozytywne wpisy. Ludzie uwielbiają narzekać i wzajemnie się nakręcać. Fajnie, że zwracasz uwagę na to, że macierzyństwo jest czymś pięknym. Trzeba tylko umiejętnie do tego podejść. Ja od zawsze marzę o tym żeby być mamą chociaż wiem, że to najtrudniejsza rola na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny i interesujący artykuł :) Co prawda mamą jeszcze nie jestem, ale mam nadzieję, że kiedyś będę mogła cieszyć się takim maluchem i chwilami z nim spędzonymi :) Myślę, że macierzyństwo to niesamowita przygoda - co prawda pełna wyzwań i często bardzo trudna, ale warta wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Istny słodziak na fotografii. Fajnie się czyta tak pozytywne wpisy. Grunt to cieszyć się każdym dniem i czerpać z niego jak najwięcej. Trzymam kciuki za drugą ciążę i zdrówka dla córeczki:)!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele świetnych rad jest w tym poście. Ja jestem podwójną mamą i widzę że dużo kobiet jest zflustrowanych macierzyństwem i nie potrafią się tym cieszyć. Po pierwszym czasie euforii nad słodkim bobaskiem wpadają w wir obowiązków i stają się smutne. Niestety społeczeństwo im w tym nie pomaga :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny wpis, niby oczywisty ale czasem każda z nas zapomina o tym co najważniejsze. Kiedy mam gorszą chwilę też staram się pamiętać, że to co teraz szybko minie a ja za tym zatęsknię. Więc lepiej mieć miłe wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za piękny tekst! Nie zawsze jest łatwo, ale bycie mamą to najlepsza rzecz jaka mi się przytrafiła. Choć nie marzę o drugim porodzie, to po cichutku liczę, że kiedyś utulę jeszcze raz noworodka w swoich ramionach i będę czekać z niecierpliwością na pierwszy uśmiech... Czytając przypomniał mi się tekst o świętowaniu. Przesyłam: https://sasanki.wordpress.com/2017/02/17/dlaczego-swietuje-walentynki/

    OdpowiedzUsuń
  8. Podpisuję się pod każdym punktem i to jako mama dwojga mikroludzików. Naturalnie każda z nas miewa chwile, kiedy najchętniej wystrzeliłaby siebie w kosmos, a bo wszystko idzie nie tak, a bo nie mam siły, a bo płacz, a bo histeria, a bo nie je, a bo, a bo, a bo ... i to jest całkiem normalne. Jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do takich właśnie małych kryzysów. I to one w zasadzie decydują o tym, że macierzyństwo tudzież tacierzyństwo to najbardziej fascynująca przygoda w życiu. Nigdy nie wiesz, co Cię w danym dniu spotka. Nie ma powtarzalności, nie ma mowy o nudzie, zapomnij o monotonii. Jest bieg, gonitwa, czasem rwanie kłaków z głowy. Wszystko to jest pewną normą. ALE normą jest też satysfakcja w tych momentach, kiedy widzisz realne, namacalne efekty swojej codziennej walki. Jest radość, uśmiech i łzy (szczęścia). Największą nagrodą jest ten niesamowity błogostan w chwili, kiedy dziecina przychodzi i wtula się w Twoje ramiona. Tego nie da się przeliczyć na nic. Kluczowym punktem jest właśnie ta perspektywiczna tęsknota. Kiedyś będziemy ten cały rodzicielski kołowrotek wspominać z sentymentem. Naprawdę. Cieszmy się zatem chwilą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, ja już się nie mogę doczekać aż czas ciąży się skończy. Jestem trochę znudzona. Czuję się bezużyteczna, jakbym cały czas nic nie robiła, jakby żadne moje działanie nie miało sensu ani skutku jakbym stała wciąż w miejscu. Niby prowadzenie domu, sprzątanie, pranie, gotowanie, prasowanie, przygotowania do pojawienia się maluszka... Ale powiem, że chcę żeby już to dziecko się pojawiło. Mam wrażenie, że wtedy poczuję się sensowniej- że mam co robić i po co. Że moje siedzenie w domu ma swój cel i znaczenie. Ale jestem świadoma, że pewnie nieraz zatęskie za błogim okresem pierwsze j ciąży, gdy mogę się wysypiać, oglądać telewizję, filmy, brać długie kąpiele itp. Więc staram się korzystać ;) Więc moje kryzysy są na zupełnie innym etapie niż twoje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrzenie jak dzieci dorastają to niesamowite doświadczenie:) mieszkałam z Siostrą przez okres jej ciąży i.pierwsZych dwóch lat życia Dzidzi i był to cudowny czas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szymon | pomensku2 marca 2017 14:20

    Bardzo żałuję, że w moim dzieciństwie nie było możliwości naparzania miliona zdjęć i filmów. Chętnie bym sobie to teraz obejrzał :) Niestety, większość zdjęć to te pozowane, gdzie chwalę się nową zabawką :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gosia Owczarek2 marca 2017 15:26

    Dzien w dzien powtarzam sobie usmiechnij sie, nie złość, nie zalamuj, bo dzis nigdy nie wroci, a Twoje szkraby juz nigdy nie beda tak male jak dzis. Twoje zycie to tu i teraz:)
    Pozdrawiam,
    Gee
    Www.geeway.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Matka-Dietetyczka2 marca 2017 15:42

    Masz racje. Są pewne prawdy, które powinnyśmy sobie przypominać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ev Elina Ostrowska2 marca 2017 16:26

    Moje macierzyństwo zdecydowanie jest piękną przygodą i mam nadzieję, że to się nie zmieni. Choć wiem, że czeka nas jeszcze wiele i przed nami nie tylko kolorowe dni to liczę na to, że zawsze będę tak nastawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia! Koło nas też jest park miniatur Krajno, ale jak to bywa zgodnie z przysłowiem cudze chwalicie swego nie znacie- mimo kilkudziesięciu zaledwie km jeszcze tam nie dotarliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Agnieszka Nowak4 marca 2017 09:09

    Super! Sama szykuje sie do roli mamy ❤ Twoje wskazowki są bardzo cenne❤

    OdpowiedzUsuń
  17. Bajkowa sceneria i jaka piekna pogoda, super zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  18. Magda zgadzam się z Tobą, że nie zawsze jest różowo, nie zawsze mamy siły, energię, a czasem mamy po prostu dość...jako Mamy. I myślę, że to jest jak najbardziej normalne :) Mi pomogły jakiś czas temu słowa mojej bratowej, która powiedziała mi właśnie, że "wszystko minie". O tym również pisze. Przechodziliśmy kolki, trudne ząbkowanie, różne trudne momenty , ale to wszystko mija :) Wtedy tamte słowa dodawały sił i faktycznie dokładnie tak się stało :) Minęło.
    Ważne jest też to o czym piszesz- celebracja małych, drobnych chwil. To piękne patrzeć, jak Mały Człowiek rozwija się, zdobywa nowe umiejętności :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Powiem Ci Magda, że szczególnie dzisiaj potrzebowałam tego wpisu. Dziękuję Ci za niego! Przypomniałaś mi o tym, co powinno być dla mnie najważniejsze. Ostatnio się niestety trochę pogubiłam...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też się gubię. Wtedy siadam i piszę takie teksty i od razu zły nastrój mi przechodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. My też mamy podobny park dużo bliżej i też w nim nie byliśmy :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Niee, w Kowarach koło Karpacza :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ooo, tam są fajne sztolnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kamila Posobkiewicz8 marca 2017 21:40

    Masz wiele racji, trzeba się cieszyć kazdym etapem dzieciństwa naszych małych ludków. Tak szybko wyrastają. To się nie wróci...

    OdpowiedzUsuń
  25. Macierzyństwa dopiero się uczę :) raz jest z górki raz pod górkę, jednak te wszystkie chwile potrafi wynagrodzić jeden uśmiech.

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj, zgadza się. Ledwo się zorientujemy, a zatęsknimy za tym codziennym kołowrotkiem... i to z łezką w oku. Warto więc celebrować czas, wspólne chwile i przymykać oko na chwilowe kryzysy.

    OdpowiedzUsuń
  27. Do wychowania własnych dzieci mi jeszcze daleko, ale zgadzam się z twoją opinią i z twoim wpisem. Moi rodzice starali się, by w dzieciństwie niczego mi nie zabrakło i sam postaram się, by i moje dzieci miały szczęśliwy rozwój. Świetny post, bardzo przydatny dla innych! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo fajny tekst. Od razu mi się instynkt macierzyński włączył :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziękuję, brawo za postawę! :)

    OdpowiedzUsuń

TOP