Magda M. blog: Nie cierpię być w ciąży!

22 czerwca 2017

Nie cierpię być w ciąży!

Nie cierpię być w ciąży

Tak wiele mówi się o tym, że ciąża to błogosławiony stan. Że to piękny czas w życiu każdej kobiety. Że w tym czasie kwitniemy, jesteśmy kwintesencją kobiecości, możemy CIESZYĆ SIĘ odmiennym stanem, pełnym przywilejów i troski. Co za BULLSHIT! Ja nie cierpię być w ciąży! Serio! Nie cierpię!

Wiem, wiem, narzekanie jest teraz bardzo niepopularne, tak samo jak poglądy odmienne od większości, tych wychwalających 'błogosławiony stan', bo przecież jest w najwyższym celu, wydajemy na świat nowe życie i w ogóle... I to jest oczywiście prawda. Ale tym razem jedynym powodem, dla którego ciąży mówię TAK jest to, że chcemy mieć dziecko. Dla powiększenia rodziny jestem skłonna do największych poświęceń, bo rodzina to wszystko, co mam. I nie boję się powiedzieć, że tak, ciąża to olbrzymie poświęcenie. Na dziewięć miesięcy poddajemy swoje ciała i organizmy olbrzymiemu wyzwaniu i jesteśmy 'medium' do zrobienia czegoś z niczego. To najbardziej niesamowita rzecz na świecie. 

Cieszę się za każdym razem czytając lub słuchając, jak świetnie ktoś czuje się w ciąży. A ja się czuję paskudnie i nie mam zamiaru tego stanu koloryzować. W pierwszej ciąży czułam się o niebo lepiej, znalazłam nawet 7 powodów, dla których kochałam być w ciąży. Teraz te powody kształtują się tak:

  • Mogłam spać kiedy i ile chciałam - nieaktualne, w końcu mam drugie dziecko pod opieką.
  • Miałam immunitet - jaki immunitet, przy drugim dziecku nie ma czegoś takiego ;)
  • Ruchy dziecka - no ruchy dziecka. Rzecz niesamowita, ale często bardzo nieprzyjemna, szczególnie pod koniec. W tej ciąży odczuwam je głównie na pęcherzu albo żołądku, wybacz mój brak entuzjazmu :P
  • Miałam czas - nie mam czasu. Doba jest za krótka, jak u każdej mamy.
  • Mogłam jeść to, na co miałam ochotę - no, teoretycznie tak. Bo tym razem oszczędziła mnie cukrzyca ciążowa. Tym razem nie oszczędzają mnie cyferki na wadze, więc uważam na to, co i ile jem. Ale dodam jeszcze, że brak sił sprawił, że praktycznie przestałam gotować, więc jem to, co znajdę i co mnie nie otruje.
  • Cera, włosy i paznokcie miały swój czas - w tej ciąży - czas zagłady.
  • Jedyny raz w życiu przyrost kilogramów był powodem do szczęścia - ARE YOU FUCKING KIDDING ME? 

Jedyny powód - będziemy mieć kolejne dziecko.


Tylko on ma prawdziwy sens. I... zgodziłabym się na to po raz kolejny i kolejny. Jeśli dojdzie do tego, że będziemy chcieli mieć więcej dzieci. Nie zawaham się ani chwili.

Czego to dowodzi? 

Nie robię tu z siebie żadnej superbohaterki, bo kobiety zachodzą w ciążę i rodzą dzieci od zawsze i jest to najbardziej naturalna rzecz na świecie. Chcę tylko pokazać Ci, że ciąża i macierzyństwo to nie tylko ciastko z kremem i kolorową posypką, okraszone pięknymi zdjęciami jak z katalogów i górnolotnymi hasłami. Że to, co piszą w internetach to często tylko wyidealizowane skrawki życia, które ani trochę nie ukazują jego prawdziwości i goryczy, która przecież przewija się przez nie tak cholera często! Że nie trzeba ciągle doszukiwać się pozytywów i można czasem ponarzekać nie tracąc przy tym nic ze swojego człowieczeństwa. Ale tylko chwilę, bo przecież i tak będzie super fajnie!!!

Nie?

Nie cierpię być w ciąży
Nie cierpię być w ciąży
Nie cierpię być w ciąży

47 komentarzy:

  1. Oj, jak ja bardzo się z Tobą zgadzam. W ciąży przytłacza mnie ilość przeróżnych dolegliwości. Straciłam rachubę, ile razy wpisywałam coś w google lub mówiłam o czymś lekarzowi i jedyną konkretną informacją zwrotną było "to normalne"... Choć moje słabe samopoczucie ma dużą zaletę - w sumie nie boję się porodu. Ja na niego czekam z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz duży śliczny brzuszek. Nie przejmuj się, już nie długo ;) u mnie ciąża była dziwna. Czasem ja lubiłam a czasem jej nie znosilam. Zależy od dnia i miesiąca. A teraz już nie pamiętam nawet jak to było!!! A to dopiero 3 miesiące!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tam, każdy musi czasem ponarzekać :D A faktycznie druga ciąża, zwłaszcza jej końcówka i zwłaszcza w takie upały, to niezłe obciążenie... Ale wiadomo, cel uświęca środki ;) powodzenia dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Podróże z Mamą i Tatą22 czerwca 2017 21:04

    Ja też nie cierpię być w ciąży. Całkowicie Cię rozumiem i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ani trochę Ci się nie dziwię, że nie przepadasz za tym stanem. Nie wiem, jak to jest, ale tak podejrzewałam, że ten cały lukier lany na ciążowe brzuchy jest trochę klajstrowaniem rzeczywistości. Na szczęście ciąża to tylko czas przejściowy. A ja uważam, że jesteś hero ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To się już chyba nie możesz doczekać rozwiązania? :)

    Ja się jednak częściej spotykam z opinią, że ta ciąża, to jednak nie jest wcale taka przefanstastyczna, ale jest to pogląd publicznie czy też medialnie niepopularny. Mam wrażenie, że dużo ma to wspólnego z uprzedmiotowieniem kobiety i sprowadzeniem jej tylko do roli "naczynia" sprowadzającego na świat nowe życie. Naczynia nie maja własnego zdania i nie mogą narzekać. :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja i tak zrobię wszystko, żeby nie być, ale zdjęcia piękne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Och Wychowanie22 czerwca 2017 21:45

    W ciąży na szczęście jest się tylko 9 miesięcy, a potem dużo zależy od nastawienia. Na pewno też nie będzie bułki z masłem, ale wszystko przemija i z czasem często wygląda zupełnie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze... ja nie lubiłam się w pierwszej ciazy a znosił ja naprawdę bezboleśnie. Nawet porod nie był taki straszny bo po 4h leżałam z małym przy piersi.
    Druga ciaza od początku dała mi nieźle w kość :( potem było ciut lepiej a teraz na końcówce mam takie bóle że nie daje rady funkcjonowac normalnie. Pomimo to cieszę się z brzuszka i jest mi tak dobrze ze gdybym mogła to przesunela bym sobie termin o dwa miesiące w przód ;)
    A najbardziej mnie cieszy fakt że mój syn będzie miał brata. Gdy już urodze i będzie wszystko Oki to będę czuła się w pełni spełniona... do tej pory tego nie czułam, wciąż odczuwalne pustkę i bezsens tak małej rodziny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki, u nas jest mała różnica wieku, zaszłam w ciążę jak pierworodna skończyła pół roku. Wiem co czujesz w kwestii zmęczenia. To takie przygotowanie przed tym, co Cię czeka po rozwiazaniu hihihi, wiem nie pocieszyłam. Dasz radę, matki nie chodzą na zwolnienie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Katarzyna Balbierz22 czerwca 2017 22:29

    Ja żałuję, że urodziłam w 32 tc i nie dane mi było poznać smaczkow zaawansowanej ciąży:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Tylko dlatego, że jesteś właśnie w trakcie trwania ciąży i wahań emocjonalnych wybaczam Ci ten tekst!! :) :P :* :*

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja uwielbiam, choć czasem mnie męczyły dolegliwości, to i tak uwielbiam 💚

    OdpowiedzUsuń
  14. No właśnie ja ciążę znosiłam ekstremalnie źle, dlatego nie bardzo jestem ochoczo nastawiona do bycia w kolejnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Każda kobieta inaczej przechodzi ten stan, stąd inne wspomnienia i wrażenia. To naturalne, że nie zawsze jest tak słodko i przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Buhaha, jakbym siebie czytała :D :D Szpitale-wymioty-wstrętna rwa-jeszcze gorsze zmęczenie-w końcu stany lękowe... Myślałam, że pierwsza ciąża była zła - druga otworzyła mi oczy!! Poród przy tym to pikuś. Nie chcę być więcej w ciąży!!! Jak mi się zachce dziecka poważnie pomyślę o adopcji! (nie, to nie ironia - papierologia wydaje mi się mniej straszna...!)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hehehehe, podpisuje się obiema rękami pod tekstem :) Mimo, że jestem po ciąży dopiero 6 miesięcy i był to mój cały świat, to mogłam "oddać" się temu stanowi. Aczkolwiek dla mnie zawsze był to temat przereklamowany, uważam że przymiotnik "błogosławiony" musiał dołączyć mężczyzna do rzeczownika "stan" bo to musiał być ktoś,kto nie miał pojęcia o czym mówi. U mnie do szału doprowadzała mnie zgaga, Boże jak ja cierpiałam...Pod koniec rwa kulszowa. Opuchnięte stopy, mimo iż rodziła zimą. Nie no, nie.... Nie wspominajmy. Ale mamy zdrową córę i jest to warte tego, ale mogłoby trwać nieco krócej niż 9 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  18. O wreszcie ktoś kto nie boi się pisać prawdy na blogu :) Ja znosiłam dobrze, ale teraz...oj nie wiem, kondycha spada, wiek rośnie...dupa też :D mogłoby mi to już za bardzo ciążyć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz prawo ponarzekać, jeśli źle to znosisz to ja cię rozumiem :) Ja miałam piękną ciążę i bardzo chętnie przeżyłabym ją raz jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  20. to wszystko jeszcze przede mną... dużo zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzień dobry, z przyjemnością informuję, że wpis ten ukazał się dzisiaj na portalu PatiCafe.pl, pozdrawiam Patrycja :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pewnie, że jest warte, każde poświęcenie i każdy kop pod żebra ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. W takim razie wcale Ci się nie dziwię ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochana hahaha, a wiesz, że nawet pisząc ten tekst pomyślałam o Tobie 'O matko, Martyna to by na pewno nic takiego nie napisała' :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Przedwczesny poród to na pewno nic dobrego... mam nadzieję, że już wkrótce poznasz te smaczki! :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Pewnie, że dam! Podziwiam Cię, tak mała różnica wieku to naprawdę wyzwanie!

    OdpowiedzUsuń
  27. To u nas podobnie... pierwsza ciąża w miarę ok, teraz od początku samopoczucie kiepskie. Dlatego cieszę się, że już niedługo ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wszystko zależy od Ciebie ;) Dziękuję! Haha, widzę, że ostatnio masz szczęście do parentingów :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetnie to opisałaś! Zapiszę sobie, serio ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Katarzyna Żak23 czerwca 2017 14:34

    Dobre, bo szczere. Każdy ma swoją opinie i ma do tego prawo a poza tym to krytykowanie kogoś jest bezsensu, bo każdy to by przeżył inaczej i lepiej wiej jak było niego

    OdpowiedzUsuń
  31. Widzisz, bo ja to taka masochistka pewnego rodzaju jestem :)
    Rozmawialiśmy kiedyś o pewnych kwestiach związanych z moimi ciążami - to właśnie przez nie tak bym pewnie nie napisała ale... trzeba na mnie brać poprawkę :) :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Agnieszka Pach25 czerwca 2017 11:17

    U mnie podobnie...poswiecilam swoje cialo, porzucilam swoj ekstremalny wysilek fizyczny (bo taki wlasnie kocham) biegi ultra, dlugie wypady rowerowe i intensywne cwiczenia po to zeby urodzic dziecko. To juz moja 4 ciaza ale te znosze zle psychicznie. Po prostu jak widze siebie w lustrze to wrrr...Hipopotam z twarza Rodowicz. Partner kocha swojego hipa i w naszej sypialni lozko az trzeszczy ale cholerka juz wystarczy tego ,,cudownego stanu" 37 tydzien...ja pier...niech to juz wreszcie sie skonczy! Hehe

    OdpowiedzUsuń
  33. Dzieci nie mam, w ciąży nigdy nie byłam więc ciężko się wypowiedzieć. Dla osoby z boku to nie jak stan błogosławiony tylko jak totalne poświęcenie. ;/

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny tekst! Wiadomo, że kobiety rodzą od zawsze, ale ja tam uważam, że to właśnie czyni z ciężarnych superbohaterki - z każdej z nich. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ale wiesz, jak się jest w ciąży to się na wiele rzeczy narzeka, a po pewnym czasie pojawia się mgła zapomnienia (przynajmniej u mnie tak jest) i ciąża znowu kojarzy się z cudnym stanem :)
    Innymi słowy chyba nie zamknęłam jeszcze warsztatu :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Każdy znosi ciążę inaczej i nie ma co do tego wątpliwości. Słyszałam też, że często druga ciąża jest cięższa, ale ile w tym prawdy to nie wiem, bo nie mam doświadczenia zupełnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jejku, ciąża jeszcze przede mną, ale szczerze mówiąc... kurde, boję się.

    OdpowiedzUsuń
  38. Hihi :) Ciąża ma swoje plusy i minusy. Ja przytyłam ponad 25 kilo i pod koniec czułam się jak wielka słonica. Trudno było wstać z łóżka a w dodatku wszystko bolało i było nie wygodnie. No ale warto się pomęczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja zniosłam ciążę... okropnie. Fizycznie było fatalnie bo przytyłam 30 kilo, wszystko mi spuchło, wymiotowałam dokładnie połowę ciąży. I ile bym minusów nie wyliczyła, to i tak będzie nic w porównaniu do tego, jak przeszłam ciążę psychicznie. Lekko nie było. Wniosek? Mogłabym to powtórzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Hmm, tak pięknie wyglądasz na tych zdjęciach, że ten tekst jakoś mi zupełnie do Ciebie nie pasuje ;) Więc coś w tym jest, że chyba uznajemy stan błogosławiony za cud, a to jednak fizjologia swoje robi. Jakkolwiek, ja mam dopiero jedną ciążę za sobą i czułam się niesamowicie i było fantastycznie. Jednak jak sobie pomyślę, że w kolejnej mam szkraba pod opieką, to sytuacja się znacznie komplikuje, więc Cię rozumiem. Ale kurczę no, przecież to już końcóweczka! :)

    OdpowiedzUsuń
  41. A pewnie, narzekaj, masz pełne prawo... Ja akurat miałam to szczęście, że obie moje ciąże świetnie przebiegały, nie miałam właściwie żadnych dolegliwości, włosy i paznokcie miałam piękne jak nigdy... a mówią, że córki zabierają urodę :D, ale... o ile w pierwszych miesiącach ciąży jest fajnie, to już mniej więcej od 6 przestaje być. Jak dla mnie ciąża mogłaby trwać pół roku i starczy :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja miałam 2 fajne ciąże i gdyby nie mój wiek :P mogłabym jeszcze ze trzy takie zaliczyć :D

    OdpowiedzUsuń

TOP