Magda M. blog: W ciemnej... norze ;)

5 czerwca 2017

W ciemnej... norze ;)

rozterki ciazowe

O matko i córko! Za jakiś miesiąc, do 5 tygodni, będzie z nami nasza druga pociecha. O ile wszystko pójdzie zgodnie z planem! Z przerażeniem patrzę, jak moje koleżanki w ciąży 'rozpakowują' się przed czasem i z każdą jedną informacją o porodzie włosy na głowie stają mi dęba! Bo my jesteśmy ze wszystkim w ciemnej... no... norze ;)

Dopiero co skończyliśmy remont. Jeszcze po nim mam sporo roboty, chociaż dzięki nieocenionej pomocy naszych mam najgorsze sprzątanie jest już za nami, a ja nawet palcem nie kiwnęłam.

Za to przygotowanie ubranek? Kącik dla noworodka? Pokój dziewczynek? Torba do szpitala? Ha, ha, ha! Nic nie gotowe!

Wszystko to zaplanowałam na ten tydzień, ale właśnie niedawno zrobiło mi się słabo, zwyczajnie, ciążowo, może trochę chorobowo zasłabłam i piszę do Ciebie spod kocyka. Nie mam siły na żadne wicie gniazda, nie dzisiaj. A tak bardzo bym chciała. Ciemność nory opanowuje mnie doszczętnie.

Zaczynam dziś 35 tydzień ciąży. Jeszcze troszeczkę. Ze wszystkim zdążę. Liczę na to, że uda mi się nabrać sił i zrobić wszystko sprawnie w miarę krótkim czasie. Ba, wiem, że nabiorę tych sił! Muszę, w końcu mam dla kogo!

Choć ta końcówka ciąży już mi trochę ciąży. Najgorsze są bóle pleców, bezsenność i puchnące ostatnio stopy i dłonie - o matko, byłam przekonana, że tego uniknę, i masz Ci los, to jest straszne! A Tobie, co wydawało się najtrudniejsze na końcówce ciąży? Daj znać i wesprzyj ciężarówkę ;)

rozterki w ciazy
rozterki ciezarnej
rozterki ciazowe
rozterki ciezarnej
rozterki ciazowe

28 komentarzy:

  1. Pięknie Ci w tej ciąży! :) Życzę dobrego samopoczucia!

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mogę uwierzyć w to, że tak szybko minął ten czas.... że to już ostatnie tygodnie :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja od połowy 8 miesiąca czułam się rewelacyjnie, wszystkie dolegliwości mi minęły. Jedynie nie mogłam się zebrać do przygotowań: właśnie do pakowania torby, przygotowania ubranek i kącika niemowlecego 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja końcówka ciąży wyglądała dobrze, czułam sie dobrze,. Nie puchły mi stopy ani dłonie mimo, że urodziłam we wrześniu, więc całe lato byłam w trzecim trymestrze ;) z plecami też było ok (dużo ćwiczyłam, chodziłam na aquaaerobic - to zdecydowanie mi pomogło) jedynie juz coraz bardziej sie męczyłam w wykonywaniu wielu czynności i byłam bardziej senna... Jednak wspomnienia mam dobre :) Pozdrawiam i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Agata Gliwa (Gusiekk)5 czerwca 2017 21:56

    Rodziłam w połowie lipca, najgorsze byly upały i również opuchniete ciało;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O! Pracowita mamuśka z Ciebie! Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po Twojej myśli.
    Szczęśliwego rozwiązania!

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie najtrudniej było przetrwać kilkutygodniowy pobyt w szpitalu w ostatnich tygodniach ciąży. To był koszmar. A do tego bóle pleców. Reszta całkiem spoko. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba wszystko było najgorsze ;-). Nie mogłam spać, nie mogłam odejść dalej od ubikacji (pęcherz wielkości chyba ziarenka piasku), nie mogłam siedzieć, nie mogłam stać. Chyba nic już nie mogłam. Dobrze, że to już za mną ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Matka Wielowymiarowa5 czerwca 2017 22:13

    Ech, to oczekiwanie na bobasa :-) Mój się pospieszyl i przyszedl na swiat w 37 tygodniu, wiec lepiej spakuj torby i badz gotowa :-) Karola Jusin

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie w końcówce ciąży najtrudniejsza wydaje się... cała ciąża ;) Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło dobrze. Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aleksandra Sajecka5 czerwca 2017 22:55

    Czas pędzi jak szalony- przynajmniej tak zawsze mówi mama, która patrzy na mnie i nie dowierza, że jestem już dorosła. Szczęśliwego porodu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja Zwykła Matkaa5 czerwca 2017 23:06

    Powodzenia , ja urodziłam 30.06.16 ;)
    Czas szybko leci, za nim się obejrzysz dzieciątko już będzie z wami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo sexownie i kobieco wyglądasz na wszystkich zdjęciach <3 Szczególnie pierwsze jest urocze. To super, że kobiety w ciąży noszą krótkie sukienki, a nie jakieś wielgachne namioty.
    http://altealeszczynska.blog

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję i życzę pociechy z pociechy, która już niedługo zawita na świat. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymam kciuki za Was i życzę szczęśliwego dotrwania do terminu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdążysz, a jeśli nie to świat się nie zawali! Ważne byście byli wszyscy zdrowi, szczęśliwi i już we czworo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ale masz piękny ten brzuszek !:) i już ostatnie tygodnie, jak ten cas szybko leci!
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi najbardziej dokuczaly spuchnietę nogi i gorąco

    OdpowiedzUsuń
  19. No to trafiłam do pokrewnej duszy ! Druga ciąża coś koło 30 tygodnia ... nawet do tego nie przywiązuję takiej uwagi ! Wiesz jest coś w tych drugich, kolejnych... mam momenty paniki - JA NIC NIE MAM PRZYGOTOWANE ! nie planowałam drugiego dziecka i w zasadzie wszystkiego się z domu pozbyłam. Cała zabawa powinna zacząć się od nowa ale jakoś tak mi nie idzie ... Dobrze, że znajomi pomagają pożyczając a to łóżeczko a to wózek a to wór z ciuszkami.
    Przy pierwszej ciąży dużo czytałam, przygotowywałam się a i tak urodziłam 3 tygodnie wcześniej i nic nie było dopięte na ostatni guzik i świat się nie zawalił. Teraz próbuję sobie przypomnieć jak to było 5 lat temu ale nie mogę powiedzieć żebym specjalnie zgłębiała temat :) No poza atakami paniki ... wtedy siadam do kompa robię listę potrzebnych rzeczy i już mi lepiej, następnym razem zamawiam na allegro i znowu jestem spokojna, kolejny wyciszam przebraniem rozmiarów ubranek i na tym zakończyłam nadal czekają na wypranie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bożena Jędral6 czerwca 2017 12:35

    Pieknie wyglądasz, nieco zwolnij, a spokojnie doczekasz do teminu. I tak ze wszytskim się wyrobisz.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wyglądasz przepięknie! Aż miło popatrzeć na takie ładne zdjęcia i szczęśliwą mamę :) Odpocznij ile trzeba i gdy poczujesz się lepiej wtedy wszystko na spokojnie przygotujesz :) Życzę dużo zdrówka i dobrego samopoczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gniazdko uwije się zawsze, ale torbę miej lepiej przygotowaną, bo to JUŻ 35 tydzień! Jeszcze trochę, trzymajcie się (byle nie za długo w dwupaku)!

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję i życzę powodzenia z nową pociechą! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Życzę Ci przyjemnej i spokojnej końcówki ciąży. Czas na wicie gniazda się znajdzie, ważne by się teraz nie przeforsować.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja dokładnie miesiąc przed terminem rozpoczynałam remont w mieszkaniu, do którego mieliśmy się przeprowadzić. Nie wiem jak tego dokonaliśmy, ale uwinęliśmy się w dwa tygodnie. Nie miałam kompletnie nic przygotowanego :D Nie miałam spakowanej torby do szpitala a rzeczy dla dziecka były w naszym starym mieszkaniu i w domu moich rodziców. Tak się stało, że z chwilą kiedy mieliśmy się wprowadzić ja wylądowałam na patologii ciąży i zostałam tam aż do rozwiązania. Wszystko co potrzebne do porodu i opieki nad noworodkiem dostarczała mi mama i mąż :) Oj, było ciekawie... Ale przynajmniej jest co wspominać ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z przyjemnością przyglądam się tym zdjęciom. :) A siły znajdą się z pewnością, radość uskrzydla. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  27. Karolina Tuchalska-Siermińska9 czerwca 2017 15:13

    Wygladasz zjawiskowo, a syndrom wicia gniazda to całkiem naturalna przypadłość 😉

    OdpowiedzUsuń
  28. Agnieszka Jarosz10 czerwca 2017 19:56

    Nie jesteś jedyna, również mieszkanie miałam rozgrzebane prawie do samego porodu, a torba pakowana na ostatnią chwilę.Zdjęcia przepiękne

    OdpowiedzUsuń

TOP