Magda M. blog: Nie znam języka niemowląt, czy będę mieć najszczęśliwsze niemowlę w okolicy?

3 lipca 2017

Nie znam języka niemowląt, czy będę mieć najszczęśliwsze niemowlę w okolicy?

Nie znam języka niemowląt, czy będę mieć najszczęśliwsze niemowlę w okolicy

Za parę dni rozwiązanie. I tak siedzę i myślę, myślę i leżę. W pierwszej ciąży czytałam poradniki, książki o dzieciach, szukałam wszystkich możliwych informacji dotyczących noworodków w internecie, oglądałam filmiki jak kąpać, jak karmić i jak powinna wyglądać zdrowa kupa. A teraz zero. Null. Nada. I to wcale nie dlatego, że pozjadałam wszystkie rozumy, bo jedno dziecko już praktycznie odchowane. Jakoś tak wyszło! Trochę się boję, ale jakoś to będzie.

Istnieją książki, które wśród mam i ciężarnych postrzegane są niemalże jak biblia. Jakie? Haha, jestem przekonana, że potrafisz wymienić przynajmniej jeden tytuł. Słynny Język niemowląt cieszącej się jednak średnią sławą Tracy Hogg, Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy dr Karpa i jego złote rady 5S, Dzieciozmagania przezabawnej Kaz Cooke (to ta od Ciężarówką przez 9 miesięcy), Pierwszy rok życia dziecka Heidi Murkoff - skarbnica wiedzy, trochę niedopasowanej do polskich realiów, ale co tam.

Nie wszystkie, ale czytałam. Sporo czytałam. Zagłębiałam się w temat ciąży tydzień po tygodniu. Z wielką pieczołowitością zapamiętywałam, co w danym tygodniu już 'umie' robić moje dziecko, jakie narządy właśnie się wykształcają i co mogę zrobić, by ten rozwój wesprzeć. Teraz... mam zainstalowane dwie aplikacje, w których najbardziej interesuje mnie to ile mniej więcej maluch waży, ile ważę ja i ile zostało do porodu ;) Meszki lanugo, surfaktanty, linea negra i pan Braxton-Hicks wydają mi się w tej ciąży zdecydowanie mniej fascynujące.

W ciąży z Mają już pierwszego dnia danego tygodnia ciąży zaczytywałam się o nim, u kilku źródeł! Teraz... czasem zapominam, w którym tygodniu jestem ;) No ale czego spodziewać się po kimś, kto nawet w podstawówce miał problem z systematycznością, wszystkie zielniki i dzienniczki robił na ostatnią chwilę, a jedyną przypilnowaną rzeczą było saldo na książeczce SKO?

Język niemowląt? Nie znam! Dzieciozmagać na pewno się będę ostro i to znacznie dłużej niż przez pierwszy rok życia dziecka. Czy w ogóle mam jakąś szansę mieć najszczęśliwsze niemowlę w okolicy?

Kurczę. Myślę, że tak. To, że mniej się spinam jakoś wcale mi nie przeszkadza. Może tym razem będę bardziej wyluzowaną mamą, która zda się bardziej na swoją intuicję, niż książkowe porady? Może to właśnie wyjdzie nam na dobre? Mam nadzieję, że tak właśnie będzie!

Nie znam języka niemowląt, czy będę mieć najszczęśliwsze niemowlę w okolicy
Nie znam języka niemowląt, czy będę mieć najszczęśliwsze niemowlę w okolicy
Nie znam języka niemowląt, czy będę mieć najszczęśliwsze niemowlę w okolicy
Nie znam języka niemowląt, czy będę mieć najszczęśliwsze niemowlę w okolicy
Nie znam języka niemowląt, czy będę mieć najszczęśliwsze niemowlę w okolicy

Czy któraś z Was miała podobnie, czy jestem w tym wszystkim sama? Koniecznie podziel się w komentarzu!

16 komentarzy:

  1. Zaczęłam kiedyś czytać "Najszczęśliwsze dziecko w okolicy" ale jakoś nie miałam kiedy i dzieci mimo wszystko chyba są szczęśliwe :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Joanna Kołpak3 lipca 2017 21:47

    Intuicja to jest to :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki dobrze znać. Z teorią się zapoznać, ale na spokojnie przyjąć dziecko i to, co nowego nam da ;) Każde z mojej trójki jest zupełnie różne, i nie było na nich podręczników. Intuicja i spokój - to chyba najważneijsze :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja muszę powiedzieć, że nie czytałam. Dopiero teraz sięgam po poradniki, ale mam w domu już 4latkę, na którą czasem brakuje mi pomysłu, bo nie zawsze się słucha. :) Taki bunt :p

    OdpowiedzUsuń
  5. matka testerka3 lipca 2017 22:32

    Jak pomyślę ile nieprzydatnych poradników przeczytałam w ciąży ... Mam nadzieję, że przy drugim dziecku będę, tak jak Ty bardziej wyluzowana. Twoje dziecko na pewno będzie szczęśliwe mając szczęśliwą Mamę! Wszystkiego dobrego - tak trzymaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też wolałam Dzieciozmagania od Tracy. A Leszka Talko czytałaś? Jak nie to polecam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja do ksiązki Karpa podeszlam jak do wszystkich tego typu z rezerwą. Ale muszę powiedzieć że u nas jego rady pomogły jak żadne inne. Mam porównanie z pierwszym synkiem kiedy bladego pojęcia nie miałam o 4 trymestrze i metodach uspakajania. Na młodszego działały książkowo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przejmuj się "językiem" więź między matką, a dzieckiem nie zna barier. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że już jako Mama jednego dziecka znasz język niemowląt i z drugim maluszkiem pójdzie Ci dużo łatwiej :) chociaż prawdopodobnie będzie zupełnie inne niż Twoja pierwsza córka ;)
    Ja takich poradników nie czytałam. Dopiero teraz, trochę, gdy chłopcy mają 3 lata.

    OdpowiedzUsuń
  10. Najważniejsza jest nasza intuicja, ona najlepiej nam wszystko podpowiada, jednak czytanie poradników wiele nas uczy, wiedza odkłada się w głowie, aby potem, oczywiście po odpowiedniej selekcji i z indywidualnej perspektywy, została wykorzystana. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawe spostrzeżenia. Widać, ze doświadczenie popłaca.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie czytałam żadnego poradnika ha! I jakoś to poszło :) Na początku roku jedynie znajoma mi pożyczyła Zdrowe i szcześliwe dzieci Johna Rosemonda. Bardzo mi pomogła przy złośniku Kubie. Baardzo dobra. Polecam Ci serdecznie. Moim zdaniem znieść grymaszącego niemowlaka jest o niebo łatwiej niż histerycznego trzylatka! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytam właśnie "Język niemowląt" i już wiem, że gdzieś podświadomie miałam tą wiedzę :P Może z racji wykształcenia (pedagogika), może gdzieś tam instynkt macierzyński mam dobry... Wierzę, że będę dobrą mamą, bo będę szczęśliwą mamą. Nie zapominam o sobie już teraz, później też nie zamierzam. Jeśli będziemy żyły w zgodzie ze sobą, bez spinania się, bo ktoś coś, gdzieś napisał, to wszystko będzie dobrze :-) Zresztą żaden podręcznik nie odpowie na wszystkie pytania i żaden z nich nie będzie o naszym dziecku. Obserwacja i zgranie się z maluchem - to popieram :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja w ciąży czytałam mnóstwo gazet dla przyszłych mam, ale raczej nie wyszło mi to na dobre, może jakbym trafiła na naprawdę mądry poradnik byłoby inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja miałam tak samo jak Ty. W pierwszej ciąży czytałam wszystko co wpadło mi w ręce. W tej nawet mi się nie chciało czytać tych wiadomości z aplikacji. Robiłam to pobieżnie. Za to teraz czytam "Jak mówić żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły".

    OdpowiedzUsuń
  16. W pierwszej ciąży wczuwam się we wszystko, wszystko jest nowe, przeżywam to po raz pierwszy. Koleżanki przy 3 dziecku olewają wszystko, nawet zapominają kiedy mają wizytę u lekarza :-) Myślę, że to też wynika też z tego, że jak się ma dzieci, to się ma mniej czasu na rozmyślanie i wczuwanie się w swój stan.

    OdpowiedzUsuń

TOP