Magda M. blog: Jak zacząć chustonoszenie

5 października 2017

Jak zacząć chustonoszenie

Jak zacząć chustonoszenie

Jak zacząć chustonoszenie? Podpowiem Ci w dzisiejszym wpisie! Noszenie w chuście było jedną z rzeczy, których chciałam spróbować przy drugim dziecku. Spróbowałam... i przepadłam :) Ale żeby zrobić to dobrze umówiłam się na spotkanie z doradcą chustonoszenia i nie żałuję, to jedne z najlepiej wydanych pieniędzy w moim życiu. Dowiedziałam się, na co zwracać uwagę przy wiązaniach i w ogóle przy noszeniu malucha w chuście, jakie są rodzaje chust i w jakich sytuacjach mogą się przydać. To był świetny początek przygody z chustą. Oto cała masa przydatnych informacji dotyczących chustonoszenia.

Na spotkanie umówiłam się telefonicznie. Wreszcie stanęła w moich drzwiach - Małgorzata Zimny, Doradca Noszenia Dzieci, położna i propagatorka rodzicielstwa bliskości. Spędziłyśmy razem owocne 3 godziny, podczas których objaśniła mi wszystkie wątpliwości i nauczyła dwóch wiązań - tych najpopularniejszych - kangurka i kieszonki. Objaśniła anatomię ciała maluszka i pokazała, jak powinno układać się jego ciało w chuście. Żaden filmik na YouTubie ani opis nie nauczy Cię tyle, ile żywa osoba stojąca obok i na bieżąco korygująca błędy. A w chustonoszeniu prawidłowe wiązanie to kluczowa sprawa! Dlaczego? Dowiesz się z odpowiedzi Gosi na moje pytania.

Od kiedy można nosić dziecko w chuście?


W chuście można nosić już noworodki. Taka bliskość jest bardzo wskazana! W przeciwieństwie do nosideł (większość z nich nadaje się dla maluszka dopiero wtedy, gdy zacznie samodzielnie siedzieć) chusta nie wpływa negatywnie na rozwój dziecka (a właściwie na jego kręgosłup). Należy tylko pamiętać, żeby zachować odpowiednią pozycję kręgosłupa dziecka w chuście. Powinien on być wygięty w literę C i przypominać ułożenie dziecka w macicy. Tutaj kluczowe jest prawidłowe dociągnięcie chusty.

Jak długo dziecko może być w chuście?


Nie ma limitu! Jeśli zachodzi taka potrzeba, możecie się chustować choćby kilka godzin. Pamiętaj jednak, że dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje każdej płaszczyzny. Przebywanie w jednej przez cały czas nie służy nikomu. Dlatego - łóżeczko - podłoga - bujaczek - miękka kanapa - chusta - rączki - plecki - brzuszek. Wszystko po trochę, z umiarem i z głową, a będzie dobrze :)

Czy istnieją przeciwwskazania do noszenia w chuście?


Jeśli dziecko rozwija się prawidłowo, nie ma żadnych schorzeń w obrębie układu kostno-stawowego (np. dysplazja stawów biodrowych) to noszenie w chuście jest bezpieczne. Ba, na malucha działa bardzo dobrze, ponieważ bliskość mamy jest tym, czego dzieci naprawdę potrzebują i wynoszą z tego same dobroci, bliskość mamy sprawia, że u maluszka poziom oksytocyny jest wysoki i kolokwialnie mówiąc - dziecko jest szczęśliwe (więcej o biochemii matczynej miłości TUTAJ). Noszenie dziecka w chuście może nawet pomóc w niektórych sytuacjach, na przykład przy zbiciu niewysokiej gorączki (kontakt ciało do ciała może spowodować wyrównanie temperatury ciała dziecka to temperatury ciała mamy, działa w przypadku kontaktu na gołą skórę).

Jak dobrać odpowiednie dla siebie wiązanie?


Spróbować ;) Na początek moja doradczyni poleciła kangurka i kieszonkę, to najłatwiejsze i najpopularniejsze wiązania. Osobiście najbardziej lubię kieszonkę, ponieważ chusta w niej nie obejmuje ramion i można podnosić ręce do góry. Nie obciąża też kręgosłupa. Wyższy poziom to plecak - czyli dziecko noszone na plecach, jest to jednak wiązanie zdecydowanie trudniejsze i zamierzam nauczyć się go dopiero później, gdy Sara samodzielnie usiądzie i będzie bardziej stabilna. 

Jak dobrać odpowiednią dla siebie chustę?


Na początek poleca się chusty tkane, bawełniane (te są też najtańsze) o splocie skośno krzyżowym. Ja wybrałam chustę Little Frog o długości 4,2 m. Jest na styk dla wiązania kieszonki. Długość chusty powinno się dobierać do swoich gabarytów. Fajnie, gdy pierwsza chusta ma inne kolory na obu końcach, wtedy łatwiej nauczyć się wiązań. Później już wiązanie staje się coraz bardziej intuicyjne.

Kiedy przyda się chusta kółkowa?


Na szybkie akcje, np. odebranie starszego dziecka z przedszkola czy szkoły czy krótkie zakupy. Wiązanie jej jest dużo łatwiejsze i szybsze niż w przypadku chusty tradycyjnej, jednak nierównomiernie obciąża ona kręgosłup mamy, dlatego nie poleca się używanie jej przez dłuższy czas jednorazowo. W chuście kółkowej również można nosić już noworodki. 

Chusty z domieszką innych materiałów - czym się charakteryzują?


Bambus


Włókno bambusowe nada chuście miękkości i lekkiego połysku, są takie jakby lejące, śliskie i są przyjemne w dotyku. Przyjemne dla maluszka, bo są mięciutkie, łatwo je dociągnąć. Jednak ma to też swoją wadę. Potrafią się luzować. Bambus ma również właściwość antybakteryjną, bakterie go nie lubią. Bambus chłodzi. Warto zwrócić uwagę czy chusta ma domieszkę bambusa naturalnego, czy wiskozy bambusowej.

Tencel


To materiał, który będzie przepuszczać powietrze, dobrze pochłania wilgoć. Łączy zalety wiskozy i bawełny. Póki co nie jest bardzo popularną domieszką wśród chust. Dodaje miękkości chuście, dobrze absorbuje wilgoć. Sprawdzi się na lato, bo daje uczucie chłodu (jak wiskoza) i w dodatku jest miękki. Dociąga się łatwo, nosi nieźle.

Len 


Len doda chuście nośności i mocy. Często sztywniejsze na początku i wymagają tzw. złamania. Im dłużej noszone tym są bardziej miękkie. Len to też domieszka dobra na lato, mimo, że chusta jest często grubsza, to jednocześnie jest bardziej „przewiewna”, świetnie chłonie wilgoć i może dawać poczucie chłodu. Lniane chusty są antyalergiczne. Są też bardzo odporne. Len jest gniotący, więc i chusta będzie bardziej pomiętoszona.

Konopie 


Właściwości mają podobne do lnu - dodają chuście mocy i nośności, dlatego świetnie sprawdzą się przy cięższych dzieciach. odporne na wilgoć. Dobrze też tę wilgoć absorbują i są przewiewne, czyli kolejna domieszka dobra na lato. Nowa chusta jest twarda i trudno ją dociągnąć, szczególnie niewprawnej osobie, stąd po pierwsze lepiej kupić używaną, a po drugie raczej nie jako pierwszą chustę.

Jedwab


Jedwab sprawia, że chusta jest miękka od nowości, miła w dotyku. Troszkę śliska. Spodoba się początkującym, bo fajnie pracuje przy dociąganiu. Sprawdzi się przy małych dzieciach, bo im większe i cięższe dziecko tym chusta może się poprzez swoją śliskość luzować Chusty z domieszką jedwabiu są zazwyczaj cienkie, lejące i wydają się bardziej eleganckie (jedwabna nitka lekko połyskuje). Chusty z jedwabiem są mniej gniotące.

Wełna


Wełna grzeje to raz, więc jest super na zimę, po drugie zwiększa nośność chusty i raz zawiązana trzyma dobrze. Trzeba jednak pamiętać, że niekiedy może być trudniej dociągnąć, bo wełna jest „czepliwa”. Plusem jest to, że chusty z domieszką wełny są mięciutkie od nowości, ale też jest jeszcze minus wełna jednak może uczulać, czy gryźć (nie każda, ale o tym dalej). Wełniane chusty wymagają też odpowiedniej pielęgnacji – najlepiej prać je ręcznie. Podczas zakupu chusty wełnianej warto zwrócić uwagę na to, jakiego pochodzenia jest wełna. Owca i alpaka zazwyczaj są szorstkie i gryzą - jednych mniej innych bardziej. Merynosy są cudownie miękkie i „kocykowate”, bardzo do przytulania. Dodatkową zaletą merynosów, oprócz ich niesamowitej miękkości jest ich właściwość polegająca na tym, że latem chłodzą, a zimą grzeją.Większość chust z domieszką wełny jest przyjemnie cienka, delikatna w dotyku, miękka od nowości. Kaszmir (wełna kóz kaszmirskich), jest materiałem bardzo delikatnym, puchatym, bardzo przyjemnym w dotyku i bardzo ciepłym - będzie zatem idealna na zimę. Niestety niektóre rodzaje wełny lubią uczulać i na to trzeba uważać.

Sama bawełna


Bawełna jest miła dla skóry, przewiewna, łatwa w pielęgnacji (praniu, prasowaniu), odprowadza wilgoć, ale się gniecie. Po drugie jednak często spotykaną domieszką jest bawełna czesana i/lub egipska bawełna.

Decydując się na zakup chusty z domieszką innych materiałów dodanych do bawełny, należy się liczyć z wyższą ceną produktu. Takie nici są po prostu drogie, co wpływa na cenę końcową.

Jak nosić dziecko w chuście zimą?


Zimą czy jesienią można nosić dziecko w chuście, ale nie powinno się motać na kurtkę ani swoją ani malucha. Najlepiej zamotać sobie np. na bluzę, dziecko ubrać również w jakąś bluzę bądź sweterek i jak się zawiażecie to mama ubiera kurtkę i zapina się razem z dzieckiem. Są na rynku również kurtki i bluzy dla dwojga lub ocieplacze na chustę.

Co mi daje chustonoszenie? Często wolne ręce ;) Do tej pory chusta przydała się przede wszystkim podczas spacerów ze starszą córką lub po prostu, bo mała Sara nie bardzo lubi leżeć w wózku. Sprawdza się też w domu, szczególnie, gdy mała akurat ma gorszy dzień i chce być cały czas na rękach. Wtedy razem możemy zrobić obiad czy po prostu pochodzić po mieszkaniu. A poza tym - ogromne poczucie bliskości, miłość i ciepełko. Naprawdę to polubiłam i mam zamiar kontynuować naszą przygodę z chustą i wkrótce nauczyć się plecaka i kupić chustę kółkową. Marzy mi się też chusta z domieszką jedwabiu. Ale to może później. Mam nadzieję, że wyniesiesz z tego wpisu dużo przydatnych informacji, tak jak ja!

Jak zacząć chustonoszenieJak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
Jak zacząć chustonoszenie
---------------------------------------------------------------------

Wpis pomogła przygotować:

Małgorzata Zimny


Doradca noszenia dzieci w chustach i nosidłach miękkich ClauWi, położna, propagatorka rodzicielstwa bliskości, a prywatnie mama 1,5-rocznego Kubusia.

24 komentarze:

  1. Bardzo żałuję, że kiedy 11 lat temu urodziłam mojego syna to nie wiedziałam wówczas o chustach :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie wyglądacie na tych zdjęciach !!! Fajne porady. Próbowałam chusty za pierwszym razem ale córcia nie chciała i przy drugim sobie odpuściłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. takie przytulone maleństwo do mamy to sama słodycz! Idealne rozwiązanie pod wieloma względami :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dwójkę dzieci, ale niestety żadne z nich nigdy nie chciało być noszone w chuście... może trzecie zechce? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam jeszcze własnego dziecka. Ale chusty mi się bardzo podobają, jak je czasem widuję. Fajna jest taka bliskość matki z dzieckiem. Nie wiedziałam, że są doradcy od chustonoszenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bliskość jest bardzo ważna. Zdjęcia mówią wszystko, nie trzeba słów. Ja jednak nie odważyłam się i nie sięgnęłam po chustę. Kto wie, czy nie dorosnę do niej, kiedy zdecyduję się na drugie dziecko?

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam chustę kółkową i nosiłam w niej malutką dopóki nie nauczyła się sama siadać i później raczkować. Po prostu moja samosia wolała podłogę :) Ale nie żałuję zakupu. Wybrałam neutralne kolory, więc pasowała mi do wielu ubrań, no i jest odpowiednia dla chłopca i dziewczynki. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem fanką tych chust. Mam nieodparte wrażenie, że nie jest to zdrowe dla małych i nieukształtowanych kręgosłupów dzieci. Nie przekonam się chyba. Na penwo jest dużo wygodniejsze niż targanie wózka, ale mi tam się zawsze marzyło prowadzenie wózka i będę to robić z dużą przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nasza starsza córka nie lubiła być noszona w chuście (było niemowlakiem w trakcie upalnego lata). Młodsza córka chustę polubiła, motałyśmy "kangurkiem".

    OdpowiedzUsuń
  10. Super że się nosicie. My chusty używamy bardzo rzadko. Ze dwa razy w miesiącu jak na prawdę jest to konieczne. Młoda się kręci i luzuje, mi ciężko wiązać, obie się denerwujemy a potem i tak nic nie umiem z ta chusta zrobić hahaba

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo przydatny post, ja wciąż się zastanawiam nad chustą///

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne zdjęcia. Uwielbiamy chustowanie 😀

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten etap już za mną. Może kiedyś będzie okazja jeszcze wypróbować chustę;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super :) Jednak niesamowitą bliskość z rodzicem daje noszenie dzieci w takiej chuście :D

    OdpowiedzUsuń
  15. W pięknych kolorach macie tę chustę. Ja także pokochałam chustonoszenie. Do tego stopnia, że mam już nawet dwie chusty. Teraz mi się marzy jakieś fajne jesienno-zimowe wdzianko do noszenia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie też! Widziałam świetne na bonprixie tylko same wielkie rozmiary :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja myślałam o takim granatowym płaszczyku i tam było 36/38, ale on chyba trochę za cienki a poza tym w bonprixie podobno otwór na głowę dziecka często jest za nisko.

    OdpowiedzUsuń
  18. Chusta uratowała mi życie w Indiach, gdzie nie było warunków dla wózka. Świetny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam jeszcze dzieci, ale odkąd zobaczyłam pierwsze chusty wiem, że kiedy pojawią się one w moim życiu, na pewno zdecyduję się na chustonoszenie. Czytałam sporo o jego dobrym wpływie na dziecko. Nie miałam pojęcia, że rodzai chust jest tak dużo! Świetny przegląd - wrócę do Twojego postu, gdy nadejdzie ten czas :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale fajnie, że Wam się to chustonoszenie tak udaje. Nam się nie powiodło, więc zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. ten temat mnie przerażał, nie miałam nikogo w okolicy, kto mógłby mi pomóc i pokazać co i jak.

    OdpowiedzUsuń
  22. pieknie to wygląda niestety choć mi się marzyło to się okazało że jestem antytalencie do chustowania a szkoda bo to pięknie wygląda....

    OdpowiedzUsuń
  23. Właśnie ta mnogość rodzajów chust, ich długości i sposobów wiązania mnie sparaliżował i nie chustowałam. Myślę, że przy kolejnym dziecku już bym spróbowałą, no ale my więcej nie planujemy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny widok. Super że się nosicie. Mam strasznie słabo to szło. Byłam 2 razy na zajęciach z chustoboszenia a dalej mi kiepsko idzie wiązanie. Albo za mocno, albo nie równo albo za lekko. Moja Jula to wiercipięty i zamiast w chuscie zasnac kręci się cały raz aż mi wszystko poluzuje. W dodatku nic nie umiem w tej chuscie zrobić, przeszkadza mi ten tobul na brzuchu. Więc co z tego jak miałam wolne ręce jak i tak tylko chodziłam w kółko żeby uśpić mała... aczkolwiek były sytuacje awaryjne gdy chustą uratowała życie. Julka się darła kilka godzin i nie dała odłożyć a ja musiałam obiad zrobić itp. Myślę nad zakupem nosidla ergonomicznego, szybciej będzie tam wsadzić dziecko, nie trzeba się męczyć z wiązaniem i nic się nie poluzuje. Tylko nie wiem czy jest sens wydawać kasę skoro i chusty używam maksymalnie kilka razy w miesiącu... chociaż może na te awaryjne sytuacje lepsze będzie już dla nas właśnie nosidlo..?

    OdpowiedzUsuń

TOP