14 listopada 2017

Dlaczego lepiej odchudzać się jesienią i zimą niż latem


Odchudzałam się już o każdej porze roku, dnia i nocy. Przetestowałam masę diet i wykonałam mnóstwo przeróżnych programów treningowych. Nie jestem ekspertem w tym temacie (dlatego wciąż się odchudzam :P), ale mam na tyle doświadczenia, że kilka rzeczy chętnie Ci podpowiem. Co działa, a co nie? Jaki jest najlepszy czas na odchudzanie? I w końcu dlaczego odchudzanie jesienią i zimą jest łatwiejsze niż odchudzanie wiosną i latem?

Znacie to powiedzonko? 'Przyszło lato, a dupa wciąż zimowa'? Albo 'Sylwester za pasem, a ja jeszcze nie zdążyłam schudnąć do lata'? Ja znam, z autopsji ;) Należę do tych osób, którym schudnąć jest bardzo trudno i mają tendencje do tycia, niestety. Muszę bardzo uważać na to co i ile jem. Jeśli jem 'normalnie' - tyję. Chudnę wprowadzając deficyt kalorii, i to dość konkretny. I stosując kilka zasad, o których pisałam tutaj.

Nie narzekam, bo lubię być na diecie, czuję wtedy, że mam kontrolę nad swoim życiem i wyglądem. Ale jestem nieszczęśliwa nie mogąc raz na jakiś czas pozwolić sobie na coś pysznego, zakazanego. Dlatego diety nie trzymam się w stu procentach, czasem pofolguję sobie w weekend, ale wolę powoli iść do celu niż szybko i drastycznie chudnąć narażając się na efekt jojo. Lubię też ćwiczyć i gdybym mogła codziennie latałabym na siłownię. Jeśli tylko masz możliwość, polecam skorzystać z usług trenera personalnego. Mieszkańcom stolicy pomoże trener personalny z Warszawy - Tomasz Maliński. W Szczecinie polecam Anię Tomczak.

A teraz coś, co sprawdziłam na sobie już kilka razy i co niestety smuci mnie i innych walczących o piękną sylwetkę.


Czy schudnę TYLKO stosując ćwiczenia? 

NIE!


Czy schudnę TYLKO stosując dietę?

TAK!

Jednak ciało nie będzie takie fajne, jak w przypadku inspirujących fit-modelek. Dlatego najlepiej połączyć siły diety i treningu i cieszyć się zarówno efektami na wadze, jak i realnymi wizualnymi zmianami naszego ciała.

Jesień i zima to moje ulubione pory roku na odchudzanie. Dlaczego są do tego lepsze niż lato? 

Bo jesienią i zimą mniej jest pokus


Wokół nie widzimy soczystych owoców, które są zdrowe, ale w nadmiarze dostarczają nam mnóóóóstwo cukru. Nie kuszą nas lody na każdym rogu, wata cukrowa na festynach ani wieczorne wyjścia na drinka ze znajomymi. Tylko nie popadnij w przesadę i nie pocieszaj się czekoladą, to będzie dobrze :)

Bo pogoda nie zachęca do wyjścia z domu


Odpuszczając spacer masz więcej czasu (i mniej wymówek) na porządny trening w domu. Nie rezygnuj z aktywności, bo w ponure dni dostarczy Ci ona energii i dobrego humoru. Trening będzie Twoim słońcem. A właściwie endorfiny, które wydzielą się w Twoim ciele po treningu. I uwierz mi, można chcieć, można to polubić. Gdyby przeczytał to ktoś, kto znał mnie w czasach, gdy byłam bardzo młoda, pomyślałby, że gadam jak potłuczona - bo ja szczerze NIENAWIDZIŁAM aktywności fizycznej, zawsze załatwiałam sobie zwolnienie z WF-u, a bieganie było moim najgorszym koszmarem. I co, można? MOŻNA! Pokochałam ćwiczenia i aktywność fizyczną. A jeśli taki leniuch jak ja to zrobił, Ty też możesz!

Bo rozgrzewanie to sprzymierzeniec odchudzania!


Rozgrzewamy się herbatami (dzięki temu pamiętamy też o nawadnianiu organizmu!), pysznymi zupami, na przykład kremem z dyni (uwielbiam!) i przyprawami, takimi jak cynamon, imbir czy chilli. A one podkręcają metabolizm i pomagają nam schudnąć. Kiedy jest lepszy czas na rozgrzewanie niż jesienią czy zimą? 

Bo gdy jest zimniej ubieramy więcej warstw


I po pierwsze, spod nich nie widać oponki na brzuchu, albo nie aż tak bardzo ;) Jesień i zima to idealny czas na wzmożoną pracę nad swoją sylwetką. Gdy przyjdzie wiosna, a po niej lato, zrzucisz grube swetry niczym wąż skórę i przejdziesz prawdziwą metamorfozę, którą zobaczy świat. I wreszcie latem będziesz mogła dotrzymać słowa i założysz to bikini. W końcu się uda! Prawda? :)

Ja co prawda teraz nie mogę działać na sto procent tak jakbym chciała, bo karmię piersią i to jest mój priorytet. Ale pilnuję by zdrowo jeść i co najmniej trzy razy w tygodniu ćwiczę. Wykupiłam sobie po raz kolejny abonament na Vitalii i mam dostęp do jadłospisów i treningów online. Fajna możliwość za stosunkowo niewielkie pieniądze. Jeśli też chcesz spróbować, kliknij poniżej, w banner, pomożesz mi tym w trzymaniu mojej diety, bo będę mogła sobie pozwolić na dodatkowe kilka dni jadłospisu :)
Ja walczę i mam zamiar latem osiągnąć wymarzoną sylwetkę. Mam nadzieję, że latem tego roku ;) Trzymam kciuki też za Ciebie!

27 komentarzy:

  1. Takiego wpisu było mi trzeba!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestesm z Tobą! teraz dwa miesiące po porodzie zaczynam walkę o siebie w bikini na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już diety odpuściłam. Długo mi to zajęło ale nauczyłam się lubic moje ciało i zdecydowanie żyje mi się lepiej ;) choć oczywiście nie oznacza to ze pozwolę sobie na paczkę czipsów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hah... Ja absolutnie nigdy nie byłam na diecie i chyba raczej bym nie wytrzymała. Dla mnie kuracją są moje "trojaczki"-przy ich temperamencie dieta jest zbędna; -) co nie oznacza, że nadmiaru po trzeciej ciąży nie mam.... Ech...

    OdpowiedzUsuń
  5. Najbardziej przemawia do mnie argument dotyczący lodów:) Jestem taki zmarzluchem, że o ile latem nie przejdę obojętnie obok sklepiku z ulubionymi lodami o tyle zimą, nawet mi przez myśl nie przejdzie żeby zjeść zimnego loda :) No tak, ale co z tego jeśli w zamian zjem tabliczkę czekolady ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hihi życzę Ci by w najbliższe lato mieć wymarzoną sylwetkę ;) Ps.lato tego roku dawało możliwość schudnięcia - uciekając przed deszczem można było spalić sporo kalorii 😂

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie chyba jest odwrotnie - jesienią i zimą muszę bardziej się pilnować, bo niestety wtedy tyję najbardziej. Od września gdy po 2 latach przerwy wróciłam do pracy zawodowej, w pierwszym tygodniu schudłam 3 kg! Wszystko ze stresu:nowe miejsce, nowi ludzie itp. Po pracy wracam zmęczona, więc o ćwiczeniach zapominam choć dotąd robiłam treningi regularnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja, mimo wszystko wolę okres wiosenno-letni - zmusza mnie do aktywności na świeżym powietrzu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie każda pora roku nie sprzyja odchudzaniu...zawsze znajdzie się jakaś pokusa :P Wiosna, lato, jesień, zima - zawsze jakieś ale - potrzebna silna motywacja, żeby zacząć i wytrwać (y)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyjemny tekst :) dołączam do grona kobiet całe życie na diecie :) Chociaż zawsze wydawało mi się że latem łatwiej, bo sport, mniejszy apetyt...a z drugiej strony... te pokusy :)))) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Święta racja! Mnie wiosną i latem chudnięcie również nigdy się nie udawało, za dużo się działo. A tej jesieni zamierzam po raz kolejny zawalczyć, jestem już po 2 wizytach u dietetyka i czuję wiatr w żaglach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zima więcej jem, teraz kiedy pracuję w dość zimnym miejscu, jem jeszcze więcej :( Diety nie są dla mnie, nie mam do nich silnej woli!
    Sama dietą nie schudniesz, ruch musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie zawsze lepiej współpracowało się z organizmem w zakresie odchudzania właśnie jesienią, a zwłaszcza zimą. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie z humorem napisane. I zastosuję się do Twych rad, bo jakoś po tej ciąży wisi, jak wisiał i odwisieć nie che.. :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Mądrze napisane :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm... jesień i zima to naturalny okres dla naszego ciała na gromadzenie zapasów tłuszczu, tak na wszelki wypadek. Tak naprawdę w te dwie pory roku dobrze jest dbać o zachowanie sylwetki i reżimu w odżywianiu, ale raczej nie o to by gubić kilogramy.
    Czy jest mniej pokus? Nie wydaje mi się. Wystarczy przypomnieć sobie wszelkie świąteczne potrawy, które w naszej tradycji do tych fit raczej nie należą. Do tego karnawał, Nowy Rok.
    Bezsprzecznie jeśli chodzi o najlepszy czas na gubienie kilogramów to jest to wiosna. Choćby z racji pojawiających się świeżych warzyw, a także słońca, które dostarczy energii niezbędnej do treningu i optymistycznego nastawienia do diety.
    Jednak najistotniejsze w tym wszystkim jest nastawienie i chęć działania. Jeśli dla Ciebie jesień i zima to najlepszy okres na dietę i ćwiczenia, nie pozostaje mi nic innego jak trzymać kciuki i życzyć powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie spojrzałam w ten sposób na zimę i dietę... Choć dla mnie więcej pokus jest właśnie zimą - czekoladka, kakao, ciasteczka, pierniczki...Latem głównie piję ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy się nie odchudzałam. Od jakiś dwóch lat również już nie ćwiczę. Widzę jednak, że czas się za siebie wziąć. Na razie szukam mobilizacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. naszebabelkowo.blogspot.com15 listopada 2017 19:21

    Ja latem wiecej się ruszam (rower, dluzsze spacery, chodzenie po gorach) - ale czy chudnę? Roznie z tym bywa. Zgadzam sie z Tobą, ze jest wtedy znacznie wiecej pokus (zimne piwko, lody, wszędzie budki z fast foodami). Jesienia i zima jestem od tego odcieta - i choc ruszam sie ciut mniej, waga nie idzie w gore, a czasami wrecz spada.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie przez cały rok są pokusy:). ale staram się dużo ruszać i ćwiczę z trenerem, co sprawia, że trochę mi głupio ulegać tym wszystkim pokusom, w końcu tyle się męczę, że aż żal się objadać:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. A u mnie wręcz przeciwnie! Jest zimno i chce mi się jeść rozgrzewajace potrawy. W lato za to mogę na samych owocach/warzywach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja właściwie od czasów liceum, kiedy odchudzałam się bardziej z mody, niż konieczności, nie mam w tym temacie żadnych doświadczeń ;)
    P.S. Super fotka, promieniejesz! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja zimy nie lubię właśnie za to że ma się mniej ruchu i człowiek nic nie robi tylko siedzi i opycha się :) z domu nie chce się ruszyć a potem jak przyjdzie lato jest duży problem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Super dzieciaczki23 listopada 2017 11:43

    Trzymaj kciuki, przyda mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  25. a ja sie nie odchudzam nie mam czasu sił i już chęci zacznę jak pójdę do pracy jak dzieci będa na tyle duże bym mogła je zostawić w domu same albo poprostu jak znajdę kogoś by sie nimi opiekował ktoś :P zawsze znajdzie się jakaś wymówka choć chętnie bym wróciła do sportu :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja nie mogę schudnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Basia Kowalska28 grudnia 2017 08:28

    Według mnie na jesień i zimę zawsze lepiej się odchudzać, gdyż mamy więcej okazji. Przykładowo sama odchudzam się do świąt by później te parę dni pozwolić sobie na więcej. Dodatkowo wszelkie ubrania takie jak tutaj, lepiej leżą i mogę pokazać się w przepięknych strojach podczas uroczystości rodzinnych czy innych imprez.

    OdpowiedzUsuń

TOP