13 marca 2018

Tak właśnie wygląda życie blogerki!

Tak właśnie wygląda życie blogerki

Już dawno chciałam uchylić rąbka tajemnicy i opowiedzieć o tym, jak wygląda życie blogerki, czym różni się od życia zwykłej kobiety i co w nim takiego, że warto o tym pisać. A warto, bo bywa zabawnie, zaraz zresztą się przekonasz :)

Czy bloger ma prawo do prywatności?


Prywata, prywata, wszędzie prywata. Gdzie blogerka spędziła sobotni wieczór? Zobaczysz na instagramie. Gdzie była na wakacjach? Przeczytasz z nich obszerną relację na blogu. Co dostała na urodziny? Też wszystkim pokaże, a co ;) Jakieś wydarzenie, koncert, konferencja? Będzie relacja na żywo. Czy jest w tym coś złego? Każdy ma swoją opinię, każdy też wyznacza swoje granice pokazywania prywatności. Znam blogerów parentingowych, którzy nigdy nie pokazali twarzy swoich dzieci. Da się? Oczywiście! Trzeba tylko trzymać się tego, co się sobie postanowiło.

Blogowanie zmienia myślenie. Jeśli publikuje się na blogu swoje zdjęcia - aparat staje się trzecią ręką blogera. Albo inaczej, bloger ma już tylko jedną rękę, bo w drugiej trzyma aparat. To trochę ogranicza ruchy ;) Kiedyś miałam tak, że na każdy spacer, każdy wyjazd brałam aparat i sokolim okiem wypatrywałam miejscówek, w których można by było zrobić fajne zdjęcia. Wyjazd bez zdjęć - był stracony. Na szczęście trochę się opamiętałam i już nie przywiązuję do tego tak wielkiej wagi, może dlatego, że publikuję znacznie rzadziej, staram się skupiać na jakości, a nie ilości. Mam nadzieję, że moi czytelnicy to zauważyli :) A co do zmiany myślenia - nawet zrobienie głupiego zdjęcia nie jest już takie samo. Teraz widzisz nie dziecko, któremu masz zrobić zdjęcie, a śmietnik w tle i parę w ortalionowych kurtkach idącą w oddali. To taka trochę bzdura, ale pozwala doskonalić warsztat. Do wszystkiego trzeba się przyzwyczaić.

Blogowanie jak praca na etat


Zaczynając blogowanie nie zdawałam sobie sprawy ile czasu trzeba mu poświęcić, by robić to na serio. Blogowanie to spokojnie pół etatu. A i cały się uzbiera, a wtedy blog będzie hulał aż miło. Oczywiście spędzenie nad blogiem ośmiu godzin dziennie nie zagwarantuje oddanego grona fanów ani stałej, miesięcznej pensji, ale jeśli te godziny spędzimy umiejętnie, to na pewno będą one owocne i szybko przyniosą efekty.

Co tak naprawdę wchodzi w skład pojęcia 'blogowanie'?


  • prowadzenie bloga, czyli stricte pisanie i publikowanie wpisów oraz ogarnianie strony technicznej bloga,
  • prowadzenie fanpage, głównie na Facebooku, niektórzy publikują też na Google+, Twitterze, LinkedIn i innych!
  • prowadzenie Instagrama,
  • robienie zdjęć, ciągłe robienie zdjęć!
  • promowanie wpisów w specjalnie do tego przeznaczonych grupach,
  • odwiedzanie i komentowanie innych blogerów (nasza obecność musi być widoczna w blogosferze!),
  • odpowiadanie na komentarze i wiadomości,
  • prowadzenie korespondencji z firmami i agencjami,
  • ciągłe doskonalenie swoich umiejętności i doszkalanie się w ciągle zmieniających realiach social media

Pomysły i wena - przychodzą i odchodzą. Mnie zdarzyło się kilka razy zerwać z łóżka, gdy wpadłam na świetny moim zdaniem pomysł i leciałam go spisać, bo szybko zapominam swoje genialne myśli ;) Powstało w ten sposób kilka postów, z których jestem bardzo zadowolona i już wiem, że warto notować wszystko, co może nam się później przydać w pracy przy blogu. Pomysły na posty, wpisy na Facebooku, zabawy i dyskusje z fanami.


Co z tymi idealnie czystymi wnętrzami u blogerów?


Kurczę, zdjęcia to naprawdę ważny element w blogowaniu i dobrze jest, gdy tekst na blogu opatrzony jest ładnymi, przyjemnymi w odbiorze zdjęciami, jeśli się da - własnymi, jeśli nie - z banków zdjęć. Kwestia zdjęć to mój ulubiony punkt i aspekt blogowania. Nie same wnętrza, nie same zdjęcia, nie robienie zdjęć we wnętrzach, a opowiadanie, jak to naprawdę wygląda :) Przytoczę tu pewną anegdotkę. Ostatnio miałam przyjemność mieć sesję zdjęciową z dziewczynkami u nas w mieszkaniu. Przyszła fotografka, ja odpicowana, chałupa już trochę mniej (no dobra, bardzo mniej), pytanie: co robimy, przecież na zdjęciach nie może być bałaganu, a ja przy dwójce dzieci w domu nie dałam rady ogarnąć wszędzie tak, jakbym chciała. Poradziłyśmy sobie zwyczajnie i jestem przekonana, że wszystkie te piękne foty, jakie oglądasz w internecie powstają podobnie, albo po generalnym sprzątaniu. Jak powstały u nas? Wszelkie zbędne rzeczy (przepraszam) - jeb, jeb, jeb, z kadru, byle były poza zasięgiem obiektywu. I już. Później poukładałam je z powrotem, na mniej lub bardziej swoim miejscu.

Dlatego nie wierz w idealnie czyste wnętrza, jakie widzisz na zdjęciach. One zostały zaaranżowane specjalnie, by dobrze wyglądać. Nie mówię, że niektórzy nie mają tak czysto w domach. Ale na pewno nie mają TAK czysto w domach CAŁY CZAS. A przynajmniej nie wtedy, gdy mają dzieci ;)

Clickbait, barter i afiliacja, czyli alchemia blogowania


Blogowanie to taka trochę wiedza tajemna. Jeśli chce się przenosić swojego bloga na coraz to wyższe poziomy, TRZEBA pewne rzeczy wiedzieć. Dla początkujących blogerów jednym z ulubionych wyrażeń jest barter, czyli współpraca polegająca na otrzymywaniu produktu w zamian za pokazanie go w swoich mediach. Podobno później już współpracować barterowo nie wypada, bo się sprzedajemy za drobne, ale za grube już można. A jak grubych nikt nam dać nie chce, to zawsze możemy spróbować swoich sił na przykład w afiliacji, czyli w programach partnerskich, które polegają na umieszczaniu na swojej stronie linków do produktów. Jeśli czytelnik kupi coś za pośrednictwem takiego linku, bloger dostaje od tego prowizję (marne grosze, ale grosz do grosza...).

Żeby przyciągnąć czytelnika blogerzy kombinują jak konie pod górkę. Tutaj świetnie działają tak zwane clickbaitowe tytuły. WTF? Jakie? Pozwól, że wytłumaczę na przykładzie:

Robiąc TO zabijasz swoje dziecko każdego dnia!

Ogrom odbiorców widząc taki tytuł klika, żeby czym prędzej dowiedzieć się, czy oni też codziennie zabijają swoje dziecko. I czym, do diaska, czym?

Takie tytuły często generują viralowy ruch. Viralowy, czyli taki, jakiego życzyłby sobie każdy bloger - duży i przynoszący mnóstwo nowych odbiorców.

Uwierz mi, to tylko wierzchołek góry lodowej.

Blogowanie to styl życia


Wielu świeżych blogerów to wszystko przerasta i szybko się zniechęcają. Ale jeśli się nie zniechęcą - przepadają, tak jak ja i wielu takich jak ja :) Blogowanie to nie zawód, to nie hobby. Blogowanie to styl życia. Jeśli wciągnie Cię ten świat, Twoje życie nigdy już nie będzie takie samo, za blogowaniem się tęskni, jest silnie uzależniające. I mówię to ja, ta, która zawsze pamiętniczek pisany w szkole rzucała w kąt po tygodniu. Piszę już prawie cztery lata. I będę pisać dalej, jak najdłużej się da!

41 komentarzy:

  1. "Zaczynając blogowanie nie zdawałam sobie sprawy ile czasu trzeba mu poświęcić, by robić to na serio."... So true! ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasia Osiecka14 marca 2018 04:27

    Dziękuję za ten post... akurat miałam zjazd motywacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Blogowanie uczy cierpliwości, nie ma tu drogi na skróty i nic nie dzieje się przypadkiem. To praca, ciężka, ale faktycznie uzależniająca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę powodzenia w blogowaniu, ale dla każdego jest ono czym innym :-)
    Każdy ma swój powód do pisania :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Marlena Hryciuk14 marca 2018 04:27

    Dla mnie mój blog to naprawdę pasja. Dzielę się tym, co lubię, tym, czym według mnie warto. Mało w nim treści prywatnych ponieważ ona jest dla mnie bardzo ważna, dlatego zdjęć mojej rodziny czy mieszkania nie wstawiam. Po prostu taką mam zasadę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przecież clickbaity to zło wcielone!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ewelina Malina14 marca 2018 04:27

    Przyznam, że wpis bardzo ciekawy i prawdziwy👍

    OdpowiedzUsuń
  9. Madzia w sam sedno. Lekko opisalas tą naszą blogowa orke ;) Zgadzam się z każdym zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja Zwykła Matkaa14 marca 2018 04:27

    Jestem tu z wami rok. Pracuję na etacie, dwójka dzieci, dom, ogród ... bywa ciężko. Odkryłam że to daje mi ogromne szczęście. Także głowa do góry, cały czas się uczę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nic dodać , nic ująć. Jakiś czas temu popełniłam podobny wpis, tzn. przyjrzałam się swojemu normalnemu dniowi z punktu widzenia blogowania (jeb, jeb wszystko w kąt, żeby na zdjęciu z kuchni nie daj boże nie było widać zlewu pełnego garów!, nieważne, że przecież właśnie robię post o gotowaniu, więc brudne gary sa logicznym uzupełnieniem tej czynności!) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla każdego jest czymś innym:) Ważne, by lubić to co się robi i by tematyka bloga z nami współgrała, wtedy można się przy tym dobrze bawić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tymi zdjęciami to prawda 😉
    Co do bloga dla mnie jest to ciągle hobby, któremu poświęcam dużo czasu.

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie nigdy nie ma czystego wnętrza, dlatego też nie pokazuję zdjęć z domu ;) Poza tym, nie chcę tego robić, traktując dom jako przestrzeń czysto prywatną :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda tylko, że większość blogerek to tylko modowe:( Mam wrażenie, że są to tylko próby na złapanie fejmu, podbicie swojej atencji. Poza tym większość blogerek niema pojęcia o czym pisze i myślą, że w tej branży wystarczy tylko pisać aż odezwą się sponsorzy i zasponsorują wakacje na Ibizie itd.:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się! często za świetnymi zdjęciami kryją się ciekawe historie. A to co poza zdjęciem to coś całkiem innego :-) sama nie cierpię clickbitow i wszystkich wyskakujących okienek. Chyba nie jestem jedyna :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Fakt, wiąże się z tym cała masa zajęć!

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamiętam jak dałam kiedyś tytuł posta "Publiczne przeprosiny za zniesławienie " trochę ruchu sie namnożyło to prawdA:) Oj ja bym chciała, ,zeby blog był pracą na jeden etat, ale jak to zrobić, jak dodatkowo już pracuję na etat i mam inne zajęcia, również płatne?:D Ehh, czasami trzeba dokonywać wyborów:)

    OdpowiedzUsuń
  19. To prawda, że trzeba poświęcić mnóstwo czasu, żeby wszystko "jakoś" działało. Faktycznie trochę styl życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz rację wciąga niesamowicie - ja się śmieję, że blog to moje trzecie (zaraz,zaraz a może czwarte - bo przecież jeszcze mąż ;p ) dziecko! ;) Traktuję je również jako pamiątkę dla chłopców i nawet niekiedy moją własną formę terapii!;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Czasami mam takie dni, że ciężko mi się zabrać za pisasnie, aczkolwiek nie trwa to długo i szybko do tego wracam. Nie mniej jednak staram się oddzielać strefę prywatną od strefy blogowej — mam dwa osobne konta na Instagramie + nie wydaje mi się, by osoby, które mnie obserwują na tym blogowym, na którym jednak staram się wrzucać bardziej rzeczy związane z muzyką, interesowało to, co robię w sobotę wieczór ;) Clickbaitów i wyskakujących okienek nie używam, bo sam za nimi wielce nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Blogowanie to ciężka praca, jeśli chce się to na serio robić. Wymaga sporo czasu i dyscypliny. A u mnie też robienie wieeeeeelu zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Grafy w podróży15 marca 2018 03:45

    Można sobie twardo ustalić granice do prywatności, w każdej działce można prowadzić ciekawego bloga bez sprzedaży swojego prywatnego życia. Kwestia priorytetów. Jeśli blog jest źródłem dochodu zawsze można zwolnić, złapać oddech, nic złego się nie stanie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Monika Mendel15 marca 2018 09:09

    Dziękuje bardzo ze ten wpis jestem na początku swojego przygody z blogowaniem

    OdpowiedzUsuń
  25. Gośka Budzowsk15 marca 2018 10:30

    Bardzo dobry wpis. Jako czytelnik, gdy widze prowokujacy tytuł omijam szerokim łukiem nie podoba mi się taki styl. Blog to pasja ale czesto robię przerwy by się zresetować.

    OdpowiedzUsuń
  26. naszebabelkowo.blogspot.com16 marca 2018 09:30

    Sama prawda. Blogowanie to może nie jakaś ciężka praca w sensie fizycznym - ale za to bardzo czasochłonna i zdarza się, że wyczerpująca psychicznie. Dlatego czasami lubię zrobić sobie komputerowy detoks - żeby potem wrócić z nową energią i świeżym spojrzeniem na wiele spraw :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zdecydowanie blogowanie to styl życia, zgadzam się w 100% :) Trzeba być sobą i całym sobą dbać, rozwijać, inspirować :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Damian Losik Opencaching16 marca 2018 10:10

    Prawdą jest, że prowadzę jakiś tam blog i tu kończą się wszelkie podobieństwa do szeroko pojętego blogowania. Do statystyk nie zaglądam, jakoś niespecjalnie zajmuję się promocją, a publikowane treści są bardziej dla mnie, niż przypadkowego czytelnika (toć to bardziej pamiętnik). Wciągnęło, a i owszem, jednak nigdy nie myślałem o tym w kategoriach typowego blogera, którym brońcie bogowie nie jestem i być nie zamierzam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślę, że właśnie blogowanie to styl życia. Życzę wszystkim wiele radości z pisania i temu co towarzyszy życiu blogera :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mamnatooko.pl.16 marca 2018 11:54

    Pisz! Świetnie Ci to idzie. Wlasnie zyskałaś kolejną czytelniczkę. Podoba mi się Twój styl! Podobne spojrzenie na temat blogowania to kolejny plus. Ściskam mocno!!! Powodzenia w dalszej blogerskiej przygodzie 🙂

    OdpowiedzUsuń
  31. Katarzyna Hartung17 marca 2018 00:07

    Każdy blogowanie traktuje inaczej. Dla mnie to pasja, realizacja marzeń i taka odskocznia od codzienności.

    OdpowiedzUsuń
  32. Blog to wielki "złodziej" czasu - to niezaprzeczalne i niepodważalne. Jednak może być jeszcze większym źródłem satysfakcji. ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja też zauważyłam u siebie zmianę myślenia, od kiedy bloguję

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja Zwykła Matkaa19 marca 2018 01:06

    Mnie blogowanie daje ogromną satysfakcję. Już wszystko wygląda tak jak ja chcę. Widzę że ty też się dobrze czujesz u siebie :). A to chyba najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  35. Własnie zaczynam pisać bloga, tyle jeszcze nie ogarniam:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Oj uzależnia to blogowanie. To jak narkotyk. Czasem myślę czy na odwyk nie powinnam iść i z lekarzem się skonslutować. A jak zmienia punkt widzenia to blogowanie. Przed blogiem na Fb bywałam raz na tydzień. A teraz świat social mediów pochłoną mnie;-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetnie napisane! Super, że podzieliłaś się swoją blogową codziennością. Ja bloguje od niedawna, ale jak na razie wpadłam jak śliwka w kompot!

    OdpowiedzUsuń
  38. Joanna Janaszek23 marca 2018 01:37

    Miałam niemal rok przerwy w blogowaniu - nie udało mi się pogodzić pracy z jakością materiałów jakie chciałam u siebie tworzyć, wypaliłam się. Kiedy poszłam na zwolnienie ciążowe, a później urodziłam drugą córę znowu mogę dać z siebie więcej i wykorzystuję ten czas na maksa :) Czasami nawet więcej niż etat :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Tego wpisu byłam bardzo ciekawa i nie zawiodłam się. Blogowanie ma całą masę plusów ale czas jakiego wymaga jest ogromny i często bardzo ukryty dla początkujących.

    OdpowiedzUsuń
  40. Sylwia Antkowicz4 kwietnia 2018 09:52

    Bardzo przyjemnie sie czyta. Milo uslyszec ze z tymi idealnymi zdjeciami to jednak wszedzie wyglada podobnie. Dla mnie zdjecia sa zwykle swietna okazja by wreszcie cos umyc. Chcesz zrobi zdjecie dziecka jak je? Super, doczysc najpierw zaschnieta tydzien temu marchewke na krzeselku ;p

    OdpowiedzUsuń
  41. Nieustannie sie ucze.

    OdpowiedzUsuń

TOP