30 lipca 2018

Gdy matka idzie się bawić!


Wiele razy spotkałam się z opinią, że MAMIE to już nie przystoi. Co nie przystoi? Wiele rzeczy. Nosić krótkie sukienki, wysokie buty, mocny makijaż, przeklinać, wychodzić ze znajomymi, czy na imprezę. Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego tak jest? Ja owszem, ale nie znalazłam odpowiedzi. I z wieloma rzeczami mogę się zgodzić, ale nie lubię stwierdzenia, że mamie nie wypada. Dziś skupię się jednak na tych samotnych wyjściach, samotnych, znaczy się bez dziecka. Czasem należy się to każdej z nas!

Mimo że w społeczeństwie panuje przekonanie, że gdy ma się już dzieci, trzeba siedzieć z nimi w domu, ja lubię czasem się wyrwać. Taka przerwa od dziecka i przypomnienie sobie beztroski młodzieńczych lat podczas wieczornego wyjścia naprawdę dobrze mi robi na psychikę! Kolacja z mężem, kino, czy wyjście na drinka ze znajomymi - lubię te sporadyczne chwile!

Lubię też być na nie dobrze przygotowana, bo mimo że używam określenia 'przerwa od dziecka', mamą jestem niezmiennie i nieprzerwanie :)

Nigdy nie ukrywałam jednak i piszę o tym regularnie, że sama dla siebie też jestem ważna, lubię o siebie zadbać i fizycznie i duchowo, a dla mnie duchowo oznacza raz na jakiś czas po prostu wziąć, iść sobie z domu i złapać oddech.


Wieczorne wyjścia - czy moje dziecko da sobie beze mnie radę


To naturalna rozterka każdej mamy. Jeśli maluchem od urodzenia opiekował się czasem też ktoś inny niż rodzice - pewnie będzie dużo łatwiej. Mowa tu oczywiście o młodszych dzieciach. U mnie wyglądało to tak, że chcąc gdzieś wyjść dziecko zostawało z dziadkami, którzy sami pomoc oferowali. Jeśli i tu masz opory, zachęcam Cię do lektury wpisu Zostawić dziecko dziadkom i nie zwariować.


Kiedy obie moje dziewczynki były malutkie piły również mleko modyfikowane, to pozwoliło mi przy jednej wyjść na sylwestra, a przy drugiej na urodziny. Później jednak obie panny wybierały maminą pierś, a wtedy wiadomo, wyjścia są znacznie utrudnione. Jeśli jeszcze tak jak u mnie, dziecko jest bezbutelkowe i bezsmoczkowe, sprawa jest prawie że przegrana. Tu uważam jednak, że okres niemowlęctwa czy też karmienia piersią jest na tyle krótki, że nie ma co wyrywać się w świat, daj sobie czas, przeczekaj te parę czy paręnaście miesięcy zadowalając się wyjściem na kawę czy zakupy. Przyjdzie jeszcze czas na większe szaleństwa.

Czy wyjście na imprezę to coś złego?


Pisząc to uśmiecham się pod nosem :) Wszystko jest dla ludzi, pod warunkiem, że korzystamy z tego z umiarem. Zostając mamą nie podpisałaś cyrografu, nie wyrzekałaś się alkoholu, nie skazałaś na życie w ascezie. I choć imprezowanie już dawno przestało być dla Ciebie normą, jest raczej od niej odstępstwem, to żaden wstyd. Wstyd to kraść ;) Korzystaj zatem z życia czasem pozwalając sobie na odrobinę szaleństwa!

Moje znajome i czytelniczki w większości twierdzą, że od kiedy zostały mamami wieczorne wyjścia zdarzają im się zdecydowanie rzadziej, jednak czasem się zdarzają. I choć czasem ciężko rozstać się z dzieckiem, żadna nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia :)


Okazja czyni... imprezę


Kiedyś, by gdzieś wyjść niepotrzebna mi była żadna okazja. Wystarczył weekend, a nawet środa ;) Teraz nasze wyjścia to święto lasu ;) Najbardziej czekam jednak na okazje z prawdziwego zdarzenia, takie jak na przykład wesele. Szykuje nam się jedno (i to chyba na razie ostatnie, w końcu jesteśmy już w 'słusznym' wieku i większość naszych znajomych też zdążyła już założyć rodziny), w maju przyszłego roku, i już przebieram nogami! Już przeglądam kiecki, śledzę najnowsze trendy i wiem, że będę się tam świetnie bawić - w końcu wreszcie spotkam się z dawno niewidzianymi przyjaciółmi, znów będziemy wszyscy razem. To naprawdę wyjątkowa okazja.

Śledząc ślubne trendy dowiedziałam się też, że jestem nie do końca statystyczną dziewczyną, bo choć budżet zakładam podobny jak większość poszukujących sukienek na wesele, to jakoś ciężko mi uwierzyć, że aż 19% kobiet wybrałoby błękitną kieckę. Mnie znacznie bliżej do plasującej się na drugim miejscu czerwieni :) Infografika przygotowana została przez Domodi.pl. Uwzględnia też krój sukienek (dla mnie namber łan to sukienki dopasowane), ich długość (wybieram midi!) oraz rękaw (i tu jestem w mniejszości, bo uwielbiam sukienki na ramiączkach <3).


Wesele to impreza, przy której też najrzadziej używa się argumentu dziecka jako wymówki. Serio serio, w dyskusji z moimi czytelniczkami pojawił się ten temat, i niejedna mama przyznała, że zdarzyło jej się 'użyć' dziecka jako wymówki, żeby gdzieś nie iść. No cóż, czasem rzeczywiście najlepiej grzać się w domowym ciepełku, prawda? Mamy również przyznają, że po drugiej stronie medalu jest jeszcze jedna rzecz - znajomi o nich zapominają, szczególnie ci bezdzietni, i nie zapraszają już na wspólne biesiadowanie, uznając, że skoro mamy dzieci, to i tak nie zainteresuje nas spotkanie.

Spokojna głowa!


Żeby pozwolić sobie na wyjście ze spokojną głową, przede wszystkim zorganizuj dla dziecka najlepszą opiekę. Sama wiesz, komu możesz je powierzyć. Niech ta osoba zna malucha, będzie poinformowana o wszystkich czynnościach, jakie ma przy nim wykonać, niech wie, gdzie co potrzebnego leży - robisz to dla dziecka, dla opiekuna, a przede wszystkim dla siebie. Niech wszystko będzie gotowe i pod ręką. Dzięki temu nie będziesz się aż tak zamartwiać.

Nie spoglądaj co chwilę w telefon - nie zaklinaj tej rzeczywistości, a może właśnie nie zadzwoni? ;)

Poza tym, kurczę, kiedyś musisz tego malca wypuścić ze swoich ramion i zaufać komuś innemu. Jeśli to Twój partner czy członek rodziny - powinno pójść gładko, jeśli to ktoś obcy - najlepiej, by była to osoba z polecenia bądź z dobrej agencji niań na przykład. Nie pozwól, by czarne scenariusze opanowały Twą głowę. Twoje dziecko to dzielny mały człowiek, a osoba, której je powierzyłaś jest kompetentna, prawda? Będzie dobrze!

A jeśli już o głowie mówimy... Lepiej nie przesadź z alkoholem, matkę zdecydowanie bardziej boli rano głowa, serio ;) Po pierwsze - odwykłyśmy od procentów, po drugie, rano jednak zazwyczaj mamy już pod opieką tego swojego człowieczka, fajnie więc być w formie, może bylejakiej i niewyspanej, ale jednak formie. W międzyczasie między ciążami i karmieniami parę imprez mi się zdarzyło, i pijąc alkohol zawsze przeplatałam go z wodą czy sokiem owocowym, przed imprezą łykałam kilka tabletek witaminy C, przed pójściem spać jadłam coś i piłam dwie szklanki wody. Tych kilka prostych rzeczy pozwoliło mi uniknąć kaca, no i nie oszukujmy się, ilość wypijanych przeze mnie drinków była duuuużo mniejsza od czasu 'sprzed dzieci'.


Gdy matka idzie się bawić


Partnerze - pozwól na to. Niech czasem też się oderwie od domowych obowiązków. Umożliw jej wyjście z koleżankami, będzie Ci za to wdzięczna! Mamo, teściowo! Zaoferujcie swą pomoc. Niech oddana swoim dzieciaczkom mama wyjdzie ze swoim mężczyzną i odetchnie przy winku i blasku świec. Pomóżcie im zadbać o związek, z którego zrodziło się to wspaniałe dziecię! I Ty, kochana! Przede wszystkim pozwól na to sama sobie. Bycie mamą to Twoja priorytetowa rola. Ale jeśli lubisz, chcesz, masz taką potrzebę - idź! Baw się, pij i tańcz! Możesz! Daj sobie ten wieczór czy noc, wróć na łono rodziny zmęczona i wypoczęta jednocześnie! 

Ten szampan ze zdjęć jeszcze musi poczekać na później, choć przyznam, że mam na niego chrapkę :) Są jednak rzeczy ważne i ważniejsze, fajnie, żeby mamy pamiętały o tym pamiętając również o sobie i o tym, że są ludźmi z krwi i kości, którym od życia należy się też ciut więcej niż uśmiech dziecka ;) 


Jakie jest Twoje zdanie - jako mama - wychodzisz na imprezy? Pozwalasz sobie na alkohol? Jak znosisz rozstania z dzieckiem? A może jednak wolisz domowe ciepełko? Czekam na komentarze!

21 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc dawno nigdzie nie byłam, "na imprezie". Najpierw Aleks, później ciąże i jakoś tak chyba przestałam być zwierzęciem imprezowym 😉 Co nie znaczy, że nie spotykam się z koleżankami/znajomymi. Ale to już inna forma spędzania czasu - kawa, joga, grill na działce, escape room... A miasto i całonocna balanga to już nie dla mnie - wydasz dużo kasy, nic nie pogadasz, wrócisz do domu z kacem, którego nie odeśpisz bo dziecko... Wolę innego rodzaju rozrywki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko jest dla ludzi, oczywiście w granicach rozsądku. Ja długo nigdzie nie wychodziłam, teraz robię to coraz częściej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze za wiele nie imprezyję, się już się szykuje 😂

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrażenie, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko i nic więcej nie trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja moje Młodsze dziecko dopiero teraz jestem w stanie zostawić z mężem i gdzieś wyjść wieczorem. Niestety pod inną opieką młody nie zostanie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdybym nie wychodzila sama lub tylko z mezem to bym oszalala... Kazdy ma swoja przestrzen i ja cenimy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnes Strzelecka30 lipca 2018 22:28

    Artykuł trafiony w 10!!! Jestem mama dwójki chłopców i przyznam że nie pamiętam gdzie i jak dawno temu gdzieś byłam się pobawić nie wlicza tu imprez okolicznościowych,w sensie rodzinnych bo wszystkie były z naszymi pociechami. No ale na szczęście nasi chłopcy potrafią się bawić więc zawsze jest fajnie ale brakuje mi wyjścia na miasto z koleżankami dla których kompletnie nie mam teraz czasu a z którymi chętnie bym się spotkała!!! Przyznam bez bólu i skrupułów że tęsknię za tym żeby czasem wyjść, wypić drinka i się wykskakać na parkiecie!!! Kurczę przecież to że jestem mama nie oznacza dożywocia w domowym areszcie!!! Narazie młodszy synek jeszcze nie wyobraża sobie nocy beze mnie ale mam nadzieję że niebawem nastąpi ten dzień że się na trochę gdzieś wyrwę z dziewczynami!!! Pozdrawiam i dziękuję za zrozumienie😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny i szczery wpis. Ja na razie nigdzie jeszcze nie wychodzę, ale może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. rodzicielnik.pl30 lipca 2018 23:00

    Wyłamię się być może. Naimprezowałam się chyba za młodu i zdziadziałam obecnie ;). Nie ciągnie mnie na imprezy i jeśli mam być szczera to wolę wieczór w łóżku z serialem/książką i kieliszek wina niż wyjścia. Wystarczy, że dzieci pójdą spać nieco wcześniej i jestem w raju. Cisza, spokój, błogostan to mnie kręci. Pamiętam te czasy, oj balowało się całą noc, na samo wspomnienie czuję się zmęczona ;) także nie, dzięki to nie dla mnie :). Kawa z koleżankami, wypad do kina, kosmetyczki TAK, bez dzieci chętnie, ale wieczory są moje - domowe. Tylko tak.

    OdpowiedzUsuń
  10. całkowicie się z Tobą zgadzam - bo matka też człowiek :)
    i właśnie dlatego odliczam czas do wyjścia na kawę z przyjaciółką na miasto :DD

    OdpowiedzUsuń
  11. Agnieszka Jarosz30 lipca 2018 23:07

    Tez jestem tego zdania. Niestety wiele kobiet same siebie skazuje na całkowite poświęcenie dzieciom zapominając o sobie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bycie matką nie zwalnia kobiety z relaksu, zabawy, łapania pozytywnej energii. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Żeby naładować baterie czasem potrzebny jest taki restart jak impreza.

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama często im ulegam wybierając imprezy, które najbardziej mi odpowiadają. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi się teraz nie chce pić, bo nasz młody budzi się w nocy i wstaje raczej wcześnie, ale prawdę mówiąc cieszą mnie bardzo spotkania ze znajomymi, czy choćby goście w domu i nawet na trzeźwo siedzenie do późna, bo to taka namiastka imprezy :)) Ważne, żeby sobie samej tego nie zakazywać!

    OdpowiedzUsuń
  16. My ostatnio nawet często wyrywamy się z mężem na mini randki, ale powiem Ci szczerze, że poszłabym do klubu na taką imprezę z tańcami. Nie byłam na takiej chyba od trzech lat! W alkoholu nie widzę problemów, ale jak pisałaś - wszystko z umiarem, bo przecież rano dzieci jak nic zaplanują sobie wstać wcześniej niż zwykle :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Aldona Zakrzewska31 lipca 2018 18:21

    Ja wyrosłam już z tych problemów :) Ale pamiętam, że w razie potrzeby zawsze znalazło się jakieś zastępstwo. No i zgadzam się z Tobą całkowicie, że czasem trzeba trochę poszaleć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oczywiście zgadzam się z podejściem, że to iż zostałyśmy mamami nie dyskwalifikuje nas z normalnego, towarzyskiego życia. Uważam, że raz na jakich czas, każda z nas powinna zafundować sobie takie wyjście, tak dla zdrowotności ducha ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. kobiecy nieporadnik31 lipca 2018 22:08

    Moim zdaniem matka faktycznie rzadziej ma okazję do balowania dlatego trzeba wtedy bawić się do białego rana. Raz a dobrze 😉

    OdpowiedzUsuń
  20. Mama to nadal kobieta, która też potrzebuje odetchnąć i się rozerwać, a co przystoi a co nie to sprawa dyskusyjna, nie warto zawsze oglądać się na innych

    OdpowiedzUsuń
  21. Wyjście bez dziecka- przynajmniej raz w miesiącu dla higieny psychicznej. Jak sama z siebie nie wychodzę przez dluzszd czas to mąż wywala mnie z domu na siłę.
    Tak jak piszesz- wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem! Jak wyjdę to spije drinka albo piwko. Chaniebnie zapale papierosa i powiem coś niecenzuralnego, bo w domu, przy dzieciach, wiadomo- trzeba być mistrzem niemego "k". Mamie się nalezy! Nie jesteśmy robotami! ;)

    OdpowiedzUsuń

TOP