22 października 2018

Samotność w macierzyństwie

Samotność w macierzyństwie

Żyjemy w takich czasach, gdzie wszystko co nowoczesne jest w cenie. Nie tylko nowoczesne technologie, ale również nowoczesny model rodziny i partnerstwa. Wszystko fifty-fifty. Albo prawie. Nie ma czegoś takiego jak większa i mniejsza połowa, ale co jeśli jednak w wychowaniu dzieci nie da się uczestniczyć 'na pół'? Co, jeśli mama w rodzicielstwie czuje się trochę samotna, i to jednak na niej spoczywa większość obowiązków przy dzieciach?

To takie niemodne. Tata spędzający całe dnie w pracy, wracający do domu styrany jak wół. Prawda? Mama ogarniająca dzieci praktycznie sama od rana do nocy. To takie niemodne.

Samotność w macierzyństwie

Wszędzie widzimy obrazki rodzin, które razem jedzą śniadania, obiady i kolacje. Bez tabletów, telefonów i telewizora. Siedzą, jedzą i rozmawiają, tworzą więzi, wiją gniazdo. Wszyscy są pięknie uczesani, uśmiechnięci i wypoczęci. Razem chodzą do kościoła, na zakupy i do lekarza. Ramię w ramię, ręka w rękę.

Czy tak jednak wygląda rzeczywistość? Szczęściarzami są ci, dla których właśnie taki model rodziny to norma.

Samotność w macierzyństwie


Wstajesz wcześnie rano, budzik przypomina Ci, że to już czas, by wyprawić dzieci do placówek i zbierać się do pracy, albo po prostu do codziennych obowiązków. Znów lista jest za długa, a doba za krótka. Wiesz, że córka nie będzie chciała wstawać, a syn odstawi histerię przy ubieraniu. A może dziś będą potulni jak aniołki? Nieistotne, choć wolisz tę drugą opcję, ogarnąć ich trzeba. Nie czeka na Ciebie świeżo zaparzona kawa ani śniadanie, bo mąż już dawno jest w pracy. A może wcale go nie ma w waszym wspólnym domu, bo pracuje za granicą? Zbierasz się więc i nie zastanawiając się wiele ogarniasz ten poranek. Siebie, dzieci i dwa koty. W drodze do pracy robisz szybkie zakupy starając się jakoś zaplanować obiady na cały tydzień i nie zapomnieć o soli, kolejny raz. Wywiązujesz się ze swoich obowiązków, ogarniasz obiad i dzieci, lecisz po dzieci. Przecież mąż będzie w domu dopiero wieczorem, już zacierasz ręce na myśl, że może tym razem uda wam się zjeść razem kolację. Kąpiesz dzieci, jest wraca, jecie razem kolację, choć dla niego to właściwie obiad, w domu wreszcie słychać radosny gwar CAŁEJ rodziny.

Ten scenariusz brzmi znajomo?

Samotność w macierzyństwie

Dla mnie tak. Nie napiszę tu niestety. Nie powiem, że z przykrością. Mimo że uwielbiam nowoczesność i z zaciekawieniem czytam artykułu o work-life balance, nasz model rodziny jest hmmm... bardzo tradycyjny. Tata - w pracy, długo, mama - w domu z dziećmi. Kiedyś było mi z tego powodu bardzo przykro. Było to dla mnie niesprawiedliwe, że to ja spędzam olbrzymią większość czasu z dziećmi i zajmuję się domem. Z czasem jednak zaczęłam rozumieć i doceniać to, że mąż zapewnia nam środki do życia i nie muszę się martwić o to, w którym sklepie jest promocja na masło. Dość o nas, teraz konkrety.

Samotność w macierzyństwie

Samotność w macierzyństwie to coś, co, mam wrażenie, zamiata się pod dywan. Nie wypada o tym mówić. Bo trzeba się cieszyć i być wdzięcznym. Ale ona jest elementem życia tak naturalnym dla wielu z mam, że aż boli. Znam dziewczyny, których mężowie pracują od rana do nocy. Znam mamy, których mężowie marynarze są w domu tylko raz na kilka miesięcy. A one same tak świetnie sobie radzą, że z boku wyglądają jak najlepsze wzory do naśladowania, a przecież musi być im ciężko! Znam kobiety, których partnerzy pracują jako kierowcy na międzynarodówkach, i więcej ich nie ma, niż są.

Uczucie samotności, szczególnie, gdy 'siedzi się w domu' z dzieckiem czy dziećmi jest w takiej sytuacji jak najbardziej NORMALNE i AKCEPTOWALNE! Nie daj się zwieść kolorowym obrazkom z instagrama, nie daj sobie wmówić, że uczucie smutku czy zwyczajna chandra to coś, co nie przystoi kobiecie i mamie!

Czytasz wywiady, artykuły, blogi. Wszędzie szczęście, a jeśli narzekanie, to jakieś takie 'za firanką'. A prawdziwe życie przecież składa się z tego wszystkiego! 

Samotność w macierzyństwie

Jeśli czujesz się samotna...


Powiem szczerze. Często czuję się samotna. Rodziny nie ma na miejscu, z koleżankami widuję się raz na jakiś czas, a przyjaciółka też mieszka kawał drogi ode mnie, widujemy się ze trzy razy do roku, i to też na jednej nodze. Chyba nic więc dziwnego, że szukam kontaktu z człowiekiem tam, gdzie się da i na ile mogę! Stąd mój często zajęty numer telefonu, stąd sporo czasu spędzonego na rozmowach przez internet, stąd nawet to miejsce! Dla kontaktu z człowiekiem!

Jeśli czujesz się samotna, a bratnich dusz obok jakoś brak, zorganizuj sobie takie! W internecie jest mnóstwo grup lokalnych mam, organizuje się wydarzenia dla dzieci, dla kobiet również, szczególnie w dużych miastach. Dla mnie wielkim odkryciem była grupa mam noszących w chustach, które stworzyły cudowną, zżytą społeczność! I to tylko jeden przykład z wielu. Te mamy akurat regularnie spotykają się 'w realu', ale sama jestem też w internetowej grupie dziewczyn, mam dzieciaków z listopada 2014, i trzymamy się razem cokolwiek by się nie działo, niejednokrotnie dostałam od nich więcej wsparcia i zrozumienia niż od kogoś 'z prawdziwego życia'.

Samotność w macierzyństwie

Jeśli czujesz się samotna, wiedz, że NIE TYLKO TY TAK MASZ! Jest mnóstwo mam, które Cię zrozumieją, bo czują dokładnie to samo, co Ty. Czasem jest im tak samo smutno i też pchają ten swój rodzinny wózek z podwójną siłą, aż do powrotu taty z pracy.

A pomyśl, jak dają sobie radę mamy, które są samotne? TFU! Samodzielne! Dla mnie to mega bohaterki i każdej należy się medal. Złoty, nie z ziemniaka!

Rola taty w rodzinie, gdy więcej go nie ma niż jest


Mam też wrażenie, że od taty często w tych czasach... trochę za dużo się wymaga. Wiem, że to dopiero niepopularny pogląd, i sama jeszcze jakiś czas temu dałabym sobie za to po głowie. Jednak staram się być sprawiedliwa i nie będę wymagać od męża, żeby spędzał z dziećmi tyle samo czasu, co ja, bo to jest zwyczajnie fizycznie niewykonalne. Będę go jednak namawiać i mówić, jakie to ważne, by czas, który spędza z dziećmi był jak najbardziej jakościowy. By byli razem, a nie obok siebie. Bo gdy dzieci podrosną, muszą pamiętać, że tata był, mimo że jednak często go nie było, rozumiesz o czym mówię?

Samotność w macierzyństwie

Mama


Mamuśki w tych czasach to naprawdę silne babki. Właściwie, zawsze takie byłyśmy i zawsze będziemy. To na nas spoczywa trud ciąży i porodu. To my jesteśmy tymi, do których zazwyczaj biegnie dziecko, bo stłukło sobie kolano. To my jesteśmy tymi filarami i ostojami rodziny.

I pomyśl, czy to jest powód do smutku?

Trzeba przyjąć te obowiązki, które musimy przyjąć, z pokorą i zrozumieniem, że to NASZA ROBOTA! Robota, na której powinno nam zależeć najbardziej na świecie. Jesteśmy super ważne. Spoczywa na nas super wielka odpowiedzialność. Jesteśmy super silne! ZAWSZE dajemy radę, nawet, gdy myślimy, że ni chu chu nie dajemy! To jest dopiero SIŁA KOBIETY.

Także, dziewczyno, taka jak ja. Jak Ty, i ona, i ona. Biust do przodu. Damy radę. Z poczuciem samotności można zawalczyć, to zależy tylko od nas. To, jaki model rodziny reprezentujemy też zależy tylko od nas, w końcu każdy jest kowalem swojego losu. Czasem jednak pewne 'nie do końca wygodne' fakty czy sprawy trzeba przyjąć do wiadomości i iść dalej. Razem. Mimo że przez większą część dnia osobno.

Samotność w macierzyństwie

Niech więc nie zwiedzie Was ta 'połowa', dzielenie się obowiązkami na pół. To co robimy, jak żyjemy, to jedna całość. To my ją definiujemy, niezależnie od tego jaki wkład w opiekę i wychowanie dzieci ma każde z rodziców. I niezależnie od tego, jak rozkładają się nasze role, zadbajmy o to, by BYĆ RAZEM jako rodzina. Czerpać z chwil spędzonych razem. Nie smucić się, a wykorzystywać również ten czas, który spędzamy z dziećmi same. Wziąć ten ciężar na klatę i cieszyć się macierzyństwem.

1 komentarz:

  1. Chyba wyczerpałaś ten temat... i cieszę się, że ktoś mówi o tym głośno! Tak zazwyczaj wygląda życie. I temu winna jest praca... ale ta praca być musi, nie ma innego wyjścia. Są zawody mniej i bardziej wyciągające tatę z domu. Przykład: kierowca. I setki innych.

    Znam ogrom kobiet, na których barkach spoczywa wychowanie dzieci i wszystko co związane z domem. Oczywiście da się pewne rzeczy zmienić, ale nie zawsze...

    Ja mam to szczęście, że mój mąż jest teraz w domu więcej, niż go nie ma, ale był czas, że niewiele go było...

    OdpowiedzUsuń

TOP