Cześć!

A może powinnam napisać HO HO HO! Do świąt jeszcze kawałek, a w telewizji już bombardują nas świątecznymi reklamami. W supermarketach od dwóch tygodni co najmniej można kupić mikołaje i kalendarze adwentowe. Gorsza nie będę! Pierniczki upieczone! Czekamy na święta 🙂

Wczoraj, jako że święto, trzeba było wymyślić sobie coś pożytecznego do roboty. Zrealizowałam więc plan, który od jakiegoś czasu chodził mi po głowie – upiekłam świąteczne pierniczki! W zeszłym roku zabrałam się za to trochę później, ale w tym, ze względu na mój wiadomy stan, dłuższe czekanie było niewskazane. Tak więc są! Raz – dwa i zrobione, w domu pachnie przyprawą korzenną a ja jestem zadowolona.
Takie małe tradycje, jak pieczenie pierników, ubieranie choinki czy ozdabianie jajek na Wielkanoc są dla mnie bardzo ważne. Moim zdaniem, kiedy je zachowujemy, czuć, że dom to prawdziwy dom, a nie tylko cztery ściany. I tego postaram się nauczyć Majkę od najmłodszych lat. Pierniki będą zawsze, tort na urodziny Szefuńcia też, no i na jej urodziny, ma się rozumieć… Na urodziny Mamy wystarczą prezenty 😉 W domu zawsze będą ozdoby odpowiadające zbliżającym się świętom czy sezonowi. A przed Wigilią tata ma przytargać do domu najpiękniejszą choinkę, jaką uda mu się znaleźć, i to już w tym roku, a co!
Do pierniczków wykorzystałam ten przepis (KLIK). W poprzednim roku robiłam je z innego, moim zdaniem lepszego, ale bardziej czasochłonnego, bo wymagał siekania ciasta (KLIK). Szefuńcio natomiast stwierdził, że tegoroczne pierniczki są lepsze, bo po upieczeniu nie wyszły twarde jak kamień i można było je wsuwać od razu. Ja stwierdziłam więc, że więcej z tego przepisu nie skorzystam, bo do świąt nic mi nie zostanie 😉
Składniki:
  • 1/4 szklanki miodu
  • 80 g masła 
  • 1/2 szklanki miałkiego brązowego cukru lub cukru pudru
  • 1 jajko
  • 2 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1,5 – 2 łyżki przyprawy korzennej do piernika
  • opcjonalnie: 1 łyżeczka kakao (jeśli lubicie, gdy pierniczki mają ciemniejszy kolor)
  • ja dodałam też kilka łyżek podgrzanego mleka, bo ciasto było zbyt suche.
Przygotowanie (kopiuję z przepisu, nie wymyślę tu nic odkrywczego):
“Miód i masło podgrzać w garnuszku, przestudzić. Dodać pozostałe składniki i wyrobić lub zmiksować. (Tutaj dodawałam też mleko, dosłownie 2-3 łyżki.) Jeśli ciasto będzie zbyt miękkie, schłodzić (będzie się lepiej wałkowało).

  

Wałkować na stolnicy na grubość 2 – 3 mm lekko podsypując mąką (grubsze pierniczki są bardziej miękkie po upieczeniu). Wykrawać pierniczki o dowolnych kształtach i przekładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (oczywiście papier skończył mi się w trakcie, ale blacha posmarowana olejem też dała radę) i piec około 10 minut (u mnie spokojnie wystarczyło 9!) w temperaturze 180ºC. Uważać, by nie piec za długo, będą zbyt kruche i będą miały posmak goryczy. Wyjąć z piekarnika, wystudzić na kratce.
Pierniczki po upieczeniu są twarde, później zmiękną (należy je przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku). Bardzo długo i dobrze się przechowują (nawet kilka miesięcy). Można upiec je kilka tygodni przed świętami, lukrowanie zostawiając na później.”
Teraz pierniczki leżą zamknięte w puszkach i czekają na swój czas. Pozostaje jeszcze czekać na to, aż w radiu zaczną puszczać Last Christmas i można szorować ubierać choinkę 😛 Zresztą, na co tu czekać? 😀
Tymczasem, my czekamy na coś znacznie ważniejszego niż święta… 

(function(i,s,o,g,r,a,m){i[‘GoogleAnalyticsObject’]=r;i[r]=i[r]||function(){
(i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o),
m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m)
})(window,document,’script’,’https://www.google-analytics.com/analytics.js’,’ga’);

ga(‘create’, ‘UA-92187595-1’, ‘auto’);
ga(‘send’, ‘pageview’);

Cieszę się, że tu jesteś i że interesują Cię moje treści! Bądź na bieżąco i:

- polub moją stronę na Facebooku TUTAJ
- dołącz do mojej grupy Zadbane i zaradne mamy :)
- śledź kadry z naszego życia na Instagramie TUTAJ
- inspiruj się ze mną na Pinterest TUTAJ