Cześć!
Dzisiejszy post publikuję już na pewno ze szpitala 😉 Przygotowałam go wcześniej, bo miałam wiele czasu na to, żeby być pewną, czego nauczyłam się w poprzednim miesiącu . Tak się składa, że ostatni miesiąc był też ostatnim miesiącem mojej ciąży. Najtrudniejszym fizycznie i psychicznie. Czasem oczekiwania i strachu, porównywalnym do siedzenia na bombie. Czego w tym czasie się nauczyłam?

Przede wszystkim cierpliwości. Na niektóre rzeczy w życiu nie mamy wpływu. Jedną z tych rzeczy jest to, kiedy urodzi nam się dziecko. Przychodzi odpowiedni moment i bach! Jest. Wszystko się zmienia. Zanim jednak to się stanie, czekamy. Bardziej lub mniej cierpliwie.
W momencie pisania tego postu jest poniedziałek (17.11) i siedzimy sobie jeszcze w dwupaku. W środę przyjmują nas do szpitala (czyli na dzień publikacji – wczoraj). Być może dalej Maja jest w brzuszku, być może jestem już mamą. Dziś jestem cierpliwa. Nie wiem, w jakim stanie będę, gdy ten post pojawi się w sieci. Wiem jedno – cierpliwość to cecha świętych 😉
A tu kilka obrazków przedstawiających sytuacje na pewno nieobce wszystkim kobietom, które przeżyły 9 miesiąc ciąży 😉 Wszystkie pochodzą z serwisu Pinterest.

  

(function(i,s,o,g,r,a,m){i[‘GoogleAnalyticsObject’]=r;i[r]=i[r]||function(){
(i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o),
m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m)
})(window,document,’script’,’https://www.google-analytics.com/analytics.js’,’ga’);

ga(‘create’, ‘UA-92187595-1’, ‘auto’);
ga(‘send’, ‘pageview’);

Cieszę się, że tu jesteś i że interesują Cię moje treści! Bądź na bieżąco i:

- polub moją stronę na Facebooku TUTAJ
- dołącz do mojej grupy Zadbane i zaradne mamy :)
- śledź kadry z naszego życia na Instagramie TUTAJ
- inspiruj się ze mną na Pinterest TUTAJ