Cześć!
W sobotę minął równy miesiąc odkąd jest z nami Majka. Nauczyłam się i dowiedziałam w tym czasie zaskakująco wielu różnych rzeczy, które kiedyś nawet nie przyszłyby mi do głowy. Z odrobiną humoru o prawdziwych perypetiach towarzyszących, jestem przekonana, że każdej młodej mamie, i o rzeczach poważnych ciut niepoważnie. Jeśli jesteś mamą, na bank zrozumiesz w lot każdy fragment tego posta 🙂

Przez ten miesiąc nauczyłam się, że:

1. Sen nie jest niezbędny do przeżycia

Fundamentalna zasada macierzyństwa. Nieważne, jak bardzo jesteś zmęczona, zawsze znajdzie się coś ważniejszego, co skutecznie odciągnie cię od oddania się w ramiona Morfeusza. Dziecko też spać nie musi. Udowadnia to skutecznie moje, które jeśli pośpi dłużej niż 25 minut, utnie sobie najdłuższą drzemkę tego dnia (zaczynając pisać tego posta jest 15:56 ;))

2. Twoje potrzeby już nie są istotne

Co jest niezłym szokiem po okresie ciąży, kiedy to one były najważniejsze. Dziecko urodzone, koniec z immunitetem. Teraz nie dość, że zajmujesz się dzieckiem, to musisz ogarnąć dom, męża, ewentualnego psa czy kota, swoją psychikę i dotychczasowe życie. Jedyne, czego nie ogarniasz, to ty sama.

3. Trzeba nauczyć się ustalać priorytety

Priorytetowy priorytet, czyli bezwzględne numero uno to dziecko. Co dalej, zależy od Ciebie. Sama musisz ustalić, czy bardziej chce ci się w danym momencie sikać czy jeść. Dziecko kwili. Ready, steady, GO! Masz minutę, na załatwienie tego co wybrałaś, zanim krzyk dziecięcia zacznie łamać ci serce.

4. (Jedną ręką) można robić 48 rzeczy na raz

Karmienie, jedzenie kanapki, surfowanie po internecie w telefonie, oglądanie telewizji, pilnowanie zupy na ogniu i mięsa w piekarniku, łapanie ulewanego mleka w locie, to wszystko da się robić jednocześnie. Odkręcenie butelki jedną ręką jednocześnie trzymając płaczące dziecko i wciskając mu smoczek do paszczy też jest możliwe.

5. Okrutne zmęczenie i brud to norma

Tak zmęczona jak teraz nie byłam nigdy, nawet po Woodstocku 😉 Jedyna różnica to to, że nie jestem upaprana piachem, a ulanym wszędzie mlekiem. Albo sikami.

6. Dzieci NAPRAWDĘ zaczynają wzruszać

Dlatego już rozumiem, dlaczego matki udostępniają na fejsbuku statusy o chorych dzieciach, zachwycają się każdym maluchem w wózeczku i płaczą, gdy w filmie jakiemuś dziecku dzieje się krzywda. Kilka dni temu popłakałam się, gdy słyszałam kolędę ‘Jezus Malusieńki’. Bo taki biedny był. Mimo, że wcześniej słyszałam ją milion razy.

7. Kupa to NAPRAWDĘ temat rzeka

O kupach na blogu pisać nie będę. Ale o tym jednym wspomnieć muszę. Nie sądziłam, że taki maleńki człowieczek może zrobić tak wielką, śmierdzącą kupę. Nie jestem wyrodną matką i kocham swoje dziecko strasznie, przebieram jej te pieluchy i myję każdy zakamarek jej małego ciałka, no ale te kupy walą tak okrutnie, że można się porzygać 😉

8. Nie ma czegoś takiego jak reguła

Dzisiaj śpi w dzień, jutro w nocy, pojutrze wcale. Dzisiaj ulewa raz, jutro zarzyga całą swoją garderobę. Dzisiaj cieszy się z kąpieli, jutro ryczy jak obdzierane ze skóry. Reguła jest taka, że nie ma reguły.

9. Osobę, która zamieniła twoje życie w nieustającą harówkę, kochasz najbardziej na świecie

Niby dziwne, a takie oczywiste 🙂

10. I tęsknisz za nią nawet, jak śpi obok dłużej niż dwie godziny

Mimo wszystkich tych niedogodności, nawet jak jesteś zmęczona tak, że wyglądasz jak zombie i chwilę wcześniej prosiłaś niebiosa, by dziecię usnęło, brakuje ci go, gdy tylko śpi trochę dłużej, niż zwykle. Nie wspominając o tym, gdy wyjdziesz sama z domu. Bo nie ma nic piękniejszego od wpatrzonych w ciebie dziecięcych oczek i nieporadnych łapek szukających mamy 🙂 (no i się poryczałam, heh ;))

(function(i,s,o,g,r,a,m){i[‘GoogleAnalyticsObject’]=r;i[r]=i[r]||function(){
(i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o),
m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m)
})(window,document,’script’,’https://www.google-analytics.com/analytics.js’,’ga’);

ga(‘create’, ‘UA-92187595-1’, ‘auto’);
ga(‘send’, ‘pageview’);

Cieszę się, że tu jesteś i że interesują Cię moje treści! Bądź na bieżąco i:

- polub moją stronę na Facebooku TUTAJ
- dołącz do mojej grupy Zadbane i zaradne mamy :)
- śledź kadry z naszego życia na Instagramie TUTAJ
- inspiruj się ze mną na Pinterest TUTAJ