Mam problem. Może i Ty masz lub miałaś podobny. Właściwie tylko dlatego o tym piszę, bo naprawdę nie ma się czym chwalić. Piszę, bo szukam zrozumienia. Podobnej historii, która może trochę mnie pokrzepi. Często pokazuję tu zdjęcia, pewnie śledzisz też inne blogi i profile, na których widzisz sielankę, piękny obraz macierzyństwa i czyste domy wcale nie zagracone dziecięcymi zabawkami. Ach, te internety. Wiadomo, że pokazuje się te chwile, które akurat są miłe i nadają się do pokazania. Rzeczywistość bywa zupełnie inna.

Mam problem z emocjami. Mimo, że kocham moje dzieci nad życie, często, zdecydowanie zbyt często brakuje mi cierpliwości. Zdarza mi się podnieść głos (też zbyt często) czy pomyśleć różne rzeczy, za które za chwilę jest mi wstyd. Szczególnie starsza córka daje mi do wiwatu. Wie czego chce i doskonale umie to pokazać. A mnie po prostu brakuje czasu. żeby to wszystko ogarnąć i jeszcze znaleźć tyle czasu, ile ona chce, żeby spędzić go tylko z nią. No i obrywa się jej… Po części za to, że nie słucha i jest zwyczajnie niegrzeczna, ale po części przeze mnie. Bo beznadziejna ze mnie furiatka. Czy jest mi lżej, jak już się wyładuję? Na dziecku? Ha – wtedy dopiero jest mi ciężko. Mam poczucie, że na świecie nie ma gorszej matki i jest mi jeszcze ciężej.

Łapię się na tym, że wreszcie zaczynają przebłyskiwać mi rozsądne myśli. Że Maja rośnie, jest coraz bardziej rozumna i NIE MOGĘ, NIE MAM PRAWA mówić jej takich rzeczy, jakie czasem zdarza mi się mówić. Nie mogę krzyczeć. Muszę trzymać nerwy na wodzy. Tylko jakoś kiepsko mi się to udaje.

Wiem, że każdy ma czasem gorszy dzień. Ale to nie usprawiedliwia tego, że czasem mam dosłownie dość swojego dziecka. Mam dość jej, mam dość ciągłego jęczenia, a najbardziej mam dość… siebie i swoich emocji. Wtedy mam wrażenie, że to macierzyństwo wcale mi nie służy. Że jestem złą matką.

Dziecko – kiedyś będzie Cię naśladować. Mnie też. A ja nie chcę, żeby naśladowało takie zachowania. Niefajne, zupełnie niepedagogiczne. Dziecko – ja – jak przez kalkę. Jak sprawić, żeby ten skopiowany obraz był naprawdę w porządku? To coś, nad czym będę pracować. Z całych sił. I wygram, muszę!

Dziewczynki są ubrane w komplety od Taturo.

Cieszę się, że tu jesteś i że interesują Cię moje treści! Bądź na bieżąco i:

- polub moją stronę na Facebooku TUTAJ
- dołącz do mojej grupy Zadbane i zaradne mamy :)
- śledź kadry z naszego życia na Instagramie TUTAJ
- inspiruj się ze mną na Pinterest TUTAJ