Słowo ‘lato’ pojawia się ostatnio w moich postach dość często. Chyba nigdy tak bardzo go nie wyczekiwałam! W lipcu ma przyjść na świat nasze drugie dziecko, a ja, zamiast się cieszyć, że jeszcze jest jako tako beztrosko, naprawdę nie mogę się doczekać lata. Gdy maluch będzie już zupełnie bezpieczny, ciąża zaawansowana i tak bardzo wyczuwalna każdego dnia.

Bo dotąd przysparza nam trochę zmartwień. Tak bardzo cieszyłam się na pierwszy dzień drugiego trymestru, kiedy to chyba każda mama trochę oddycha z ulgą. Złośliwy los sprawił, że ten dzień zamiast na magazynowaniu nowej energii i cieszeniu się rozpoczęciem drugiego trymestru, zaczęliśmy awaryjną wizytą w szpitalu i nakazem prowadzenia ‘spoczynkowego trybu życia’.

No to sobie odpoczywam, ile mogę, usilnie starając się aż tak bardzo nie martwić. Do lata dojdę powolutku, piechotą. A obok Majka, na sankach!

Piechotą do lata. Albo na sankach!
Piechotą do lata. Albo na sankach!
Piechotą do lata. Albo na sankach!
Piechotą do lata. Albo na sankach!
Piechotą do lata. Albo na sankach!
Piechotą do lata. Albo na sankach!
Piechotą do lata. Albo na sankach!

Cieszę się, że tu jesteś i że interesują Cię moje treści! Bądź na bieżąco i:

- polub moją stronę na Facebooku TUTAJ
- dołącz do mojej grupy Zadbane i zaradne mamy :)
- śledź kadry z naszego życia na Instagramie TUTAJ
- inspiruj się ze mną na Pinterest TUTAJ