7 rzeczy, których nauczyłam się od teściowej

W pewnym momencie naszego życia zazwyczaj pojawia się… kobieta. Kobieta, która będzie na to nasze dalsze życie miała wpływ, niewątpliwie. Kobieta, o której piszą kawały i legendy. TEŚCIOWA. Niektórym na to słowo jeży się włos na głowie, ja mam jednak inne doświadczenia. Przeczytaj o pięciu rzeczach, których nauczyłam się od teściowej!

Urodo, urodo, żebym ja Cię miała 😉

To przez teściową pierwszy raz poszłam na rzęsy! Dzięki teściowej właściwie! Ledwo mnie wtedy z dwa razy na oczy widziała, nawet nie zdążyła polubić pewnie, a już oddała mi swój termin (a było to parę dobrych lat temu, gdy zabiegi nie były jeszcze tak popularne jak teraz) i kategorycznie powiedziała, że mam iść zrobić sobie ładne rzęsy. Nie to, żebym swoje miała brzydkie, po prostu chciała mi sprawić przyjemność 😉 No i od tego czasu długie, gęste rzęsy zaczęły towarzyszyć mi na co dzień. Dopiero po urodzeniu Sary zrezygnowałam z przedłużania, zwyczajnie z braku czasu.

Rola kobiety i mężczyzny w domu

Moja teściowa jest osobą zdecydowaną, stanowczą, chyba wie czego chce i wie jak to osiągnąć, przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Także w domu, świetnie wszystko organizuje, ustala, pokazuje kto-co-kiedy-gdzie, i wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegareczku. Mimo że preferuje tradycyjny model rodziny zdecydowanie pokazuje, że to kobieta jest szyją w domu, szyją, która kręci głową w postaci mężczyzny. Jak ja jej zazdroszczę tej umiejętności! Jednocześnie niejednokrotnie prostowała mnie i moje feministyczne zapędy, gdy skarżyłam się, że tyle roboty w domu i przy dzieciach. ‘Twoja rola i koniec’. No i ma rację.

Nie mogę Ci napisać kropka w kropkę, jakich słów używa moja teściowa, by tę rolę opisać, bo mogłoby to zaszkodzić naszym relacjom (z mężami oczywiście!). Kobieta ma grzać ognisko domowe, doglądać dzieci, organizować wszystko tak, żeby było dobrze. A mężczyzna jest stworzony do tego, by na to wszystko zapewniać środki. I żeby nie było – kobieta też pracuje, kobieta też robi coś dla siebie. Mężczyzna też zasuwa wokół domu i zajmuje się dziećmi. Wszystko razem, partnersko, ale jedno od drugiego się różni i ‘role główne’ też są różne.

Dzieci są najważniejsze!

 
To niby taki banał, ale nie każdy rzeczywiście pokazuje na zewnątrz, że hołduje tej zasadzie. A moja teściowa jest tego U-O-SO-BIE-NIEM. Gwarantuję Ci, że gdybyś ją poznała, nie miałabyś obaw zostawić pod jej pieczą swojego własnego dziecka. Sobie od ust odejmie, byle dziecko dostało. Dzień zorganizuje totalnie pod dzieci. Pomyśli o WSZYSTKIM. Nie dlatego, że będzie musiała, tylko to taki człowiek, któremu takie rzeczy przychodzą naturalnie. Uczę się tego, i wielce zazdroszczę!

Weź się w garść

Moja teściowa to bardzo mądra i życiowa kobieta. Do tego jest elegancka i elokwentna. Ale jak trzeba, to wcale nieelegancko potrafi powiedzieć człowiekowi do słuchu! I to w niej bardzo cenię.

Że jest ciepła i wszystkim życzliwa, ale jak trzeba to człowieka postawi do pionu jednym spojrzeniem. Też bym chciała mieć taki posłuch u najbliższych! I kurczę, też bym kiedyś chciała być taką teściową, bo mówię Ci, że trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno. W pakiecie z mężem dostałam mamusię. I wcale nie jest to dolewanie oliwy do ognia 😉 Tylko kumulacja w totka!

Fasolka szparagowa

I na sam koniec ze szczyptą humoru. Jakoś do niedawna nie przepadałam za fasolką szparagową, to i jej nie przyrządzałam. Przyszło mi przyrządzić ją raz, u teściowej. To od teściowej dowiedziałam się, że do zrobienia bułki tartej do fasolki szparagowej albo kalafiora idzie taka kuźwa ilość masła! A my to żremy aż się uszy trzęsą, a potem siedzi nam to przez dwa lata w biodrach! Kostka masła? Do bułki? Obłęd! I góra cukru do tego oczywiście 😉

Miał być koniec, ale tak myśląc znalazłam jeszcze dwie rzeczy, jakich realnie nauczyła mnie teściowa!

Co z tą lewą stroną?

Raz, gdy teściowa była u nas na kilka dni, postanowiłam zrobić sobie porządek w szafie. Teściowa nie byłaby sobą, gdyby mi nie pomogła, i w trakcie zauważyła jedną rzecz. Prawie wszystkie moje ubrania były przewrócone na lewą stronę! Nigdy sama nie zwróciłam na to uwagi, a wynika to zapewne z faktu, że po zdjęciu jakiejś rzeczy automatycznie zazwyczaj jest ona na lewej stronie. Mnie to nigdy nie przeszkadzało, tak wszystko wrzucałam do prania i tak prasowałam. No i teraz przepadłam, bo niezmiernie wkurza mnie, gdy coś jest na lewej stronie i wszystko po zdjęciu lub przy prasowaniu przewracam na prawą 😉

Stare gacie

Przy okazji teściowa dała mi jeszcze jedną cenną wskazówkę. ‘Po co trzymasz stare gacie? Sprane? Rozciągnięte? Wywalaj wszystko bez sentymentów! Będziesz miała miejsce na nowe!

No kocham kobietę!

A Ciebie, czego nauczyła teściowa? Bardzo jestem ciekawa historii moich czytelniczek!

Cieszę się, że tu jesteś i że interesują Cię moje treści! Bądź na bieżąco i:

- polub moją stronę na Facebooku TUTAJ
- dołącz do mojej grupy Zadbane i zaradne mamy :)
- śledź kadry z naszego życia na Instagramie TUTAJ
- inspiruj się ze mną na Pinterest TUTAJ