7 czerwca 2018

7 rzeczy, których nauczyłam się od teściowej


W pewnym momencie naszego życia zazwyczaj pojawia się... kobieta. Kobieta, która będzie na to nasze dalsze życie miała wpływ, niewątpliwie. Kobieta, o której piszą kawały i legendy. TEŚCIOWA. Niektórym na to słowo jeży się włos na głowie, ja mam jednak inne doświadczenia. Przeczytaj o pięciu rzeczach, których nauczyłam się od teściowej!

Urodo, urodo, żebym ja Cię miała ;)


To przez teściową pierwszy raz poszłam na rzęsy! Dzięki teściowej właściwie! Ledwo mnie wtedy z dwa razy na oczy widziała, nawet nie zdążyła polubić pewnie, a już oddała mi swój termin (a było to parę dobrych lat temu, gdy zabiegi nie były jeszcze tak popularne jak teraz) i kategorycznie powiedziała, że mam iść zrobić sobie ładne rzęsy. Nie to, żebym swoje miała brzydkie, po prostu chciała mi sprawić przyjemność ;) No i od tego czasu długie, gęste rzęsy zaczęły towarzyszyć mi na co dzień. Dopiero po urodzeniu Sary zrezygnowałam z przedłużania, zwyczajnie z braku czasu.

Rola kobiety i mężczyzny w domu


Moja teściowa jest osobą zdecydowaną, stanowczą, chyba wie czego chce i wie jak to osiągnąć, przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Także w domu, świetnie wszystko organizuje, ustala, pokazuje kto-co-kiedy-gdzie, i wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegareczku. Mimo że preferuje tradycyjny model rodziny zdecydowanie pokazuje, że to kobieta jest szyją w domu, szyją, która kręci głową w postaci mężczyzny. Jak ja jej zazdroszczę tej umiejętności! Jednocześnie niejednokrotnie prostowała mnie i moje feministyczne zapędy, gdy skarżyłam się, że tyle roboty w domu i przy dzieciach. 'Twoja rola i koniec'. No i ma rację.

Nie mogę Ci napisać kropka w kropkę, jakich słów używa moja teściowa, by tę rolę opisać, bo mogłoby to zaszkodzić naszym relacjom (z mężami oczywiście!). Kobieta ma grzać ognisko domowe, doglądać dzieci, organizować wszystko tak, żeby było dobrze. A mężczyzna jest stworzony do tego, by na to wszystko zapewniać środki. I żeby nie było - kobieta też pracuje, kobieta też robi coś dla siebie. Mężczyzna też zasuwa wokół domu i zajmuje się dziećmi. Wszystko razem, partnersko, ale jedno od drugiego się różni i 'role główne' też są różne.

Dzieci są najważniejsze!


To niby taki banał, ale nie każdy rzeczywiście pokazuje na zewnątrz, że hołduje tej zasadzie. A moja teściowa jest tego U-O-SO-BIE-NIEM. Gwarantuję Ci, że gdybyś ją poznała, nie miałabyś obaw zostawić pod jej pieczą swojego własnego dziecka. Sobie od ust odejmie, byle dziecko dostało. Dzień zorganizuje totalnie pod dzieci. Pomyśli o WSZYSTKIM. Nie dlatego, że będzie musiała, tylko to taki człowiek, któremu takie rzeczy przychodzą naturalnie. Uczę się tego, i wielce zazdroszczę!

Weź się w garść


Moja teściowa to bardzo mądra i życiowa kobieta. Do tego jest elegancka i elokwentna. Ale jak trzeba, to wcale nieelegancko potrafi powiedzieć człowiekowi do słuchu! I to w niej bardzo cenię.

Że jest ciepła i wszystkim życzliwa, ale jak trzeba to człowieka postawi do pionu jednym spojrzeniem. Też bym chciała mieć taki posłuch u najbliższych! I kurczę, też bym kiedyś chciała być taką teściową, bo mówię Ci, że trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno. W pakiecie z mężem dostałam mamusię. I wcale nie jest to dolewanie oliwy do ognia ;) Tylko kumulacja w totka!

Fasolka szparagowa


I na sam koniec ze szczyptą humoru. Jakoś do niedawna nie przepadałam za fasolką szparagową, to i jej nie przyrządzałam. Przyszło mi przyrządzić ją raz, u teściowej. To od teściowej dowiedziałam się, że do zrobienia bułki tartej do fasolki szparagowej albo kalafiora idzie taka kuźwa ilość masła! A my to żremy aż się uszy trzęsą, a potem siedzi nam to przez dwa lata w biodrach! Kostka masła? Do bułki? Obłęd! I góra cukru do tego oczywiście ;)

Miał być koniec, ale tak myśląc znalazłam jeszcze dwie rzeczy, jakich realnie nauczyła mnie teściowa!

Co z tą lewą stroną?


Raz, gdy teściowa była u nas na kilka dni, postanowiłam zrobić sobie porządek w szafie. Teściowa nie byłaby sobą, gdyby mi nie pomogła, i w trakcie zauważyła jedną rzecz. Prawie wszystkie moje ubrania były przewrócone na lewą stronę! Nigdy sama nie zwróciłam na to uwagi, a wynika to zapewne z faktu, że po zdjęciu jakiejś rzeczy automatycznie zazwyczaj jest ona na lewej stronie. Mnie to nigdy nie przeszkadzało, tak wszystko wrzucałam do prania i tak prasowałam. No i teraz przepadłam, bo niezmiernie wkurza mnie, gdy coś jest na lewej stronie i wszystko po zdjęciu lub przy prasowaniu przewracam na prawą ;)

Stare gacie


Przy okazji teściowa dała mi jeszcze jedną cenną wskazówkę. 'Po co trzymasz stare gacie? Sprane? Rozciągnięte? Wywalaj wszystko bez sentymentów! Będziesz miała miejsce na nowe!'

No kocham kobietę!

A Ciebie, czego nauczyła teściowa? Bardzo jestem ciekawa historii moich czytelniczek!

33 komentarze:

  1. Taka teściowa to skarb, choć ja na moją też nie mogę narzekać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Chyba nigdy nie spotkałam się z tak pozytywną opinią o teściowej! Ale Twoja wygląda na niesaowicie mądrą kobietę, masz szczęście!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja teściowa jest spoko, nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Generalnie wygląda na to, że nie taka teściowa straszna, jak ją malują :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nie mam, ale na pewno już bym coś znalazła od mamy mojego lubego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Monika (mama na całego)8 czerwca 2018 01:35

    Jak to dobrze, że masz dobre relacje z teściową. Naprawdę to bardzo cenne. Nieraz słyszę opinie, że z teściową to najlepiej na zdjęciach....żal mi wówczas tych osób. Przecież to też kobieta, matka....w końcu wychowywała naszego....górnolotnie napiszę ..... ukochanego :-) Ja też się wiele nauczyłam od teściowej. Może kiedyś sama o tym napiszę. Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny wpis - z Twojej teściowej jest super babka ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakbym przeczytała o swojej przyszłej teściowej! I-DEN-TYCZ-NIE! Co prawda u mnie nie było fasolki szparagowej, ale za to często słyszę, że nie mogę sama o sobie źle mówić. Np. w dniu wolnym chodziłam bez makijażu. Taką nieumalowaną zobaczyła mnie mama narzeczonego i ok - skóra musi oddychać od czasu do czasu. Ale potem jednak się umalowałam, co już zostało zauważone. Głupio odpowiedziałam, że już miałam dość patrzenia na siebie w takim stanie. Na co ona: "Nie mów tak. Powiedz raczej, że umalowałaś się, bo chciałaś sobie zrobić przyjemność". Łał! No tak! Moje słowa były negatywne, a jej pozytywne, choć opisywały tę samą sytuację.

    OdpowiedzUsuń
  9. Katarzyna Hartung8 czerwca 2018 01:35

    Niestety nigdy nie miałam przyjemności poznania teściowej :(

    OdpowiedzUsuń
  10. No powiem Ci ze Twoja teściowa niczym nie przypomina tej z kawałów. Wydaje się być fajną babką. Ja z moja nie mam aż takich kontaktów. Widzimy się może 4 razy do roku i w sumie niewiele o sobie wiemy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Elwira Zbadyńska8 czerwca 2018 01:35

    Dlatego do fasolki dodaję sezam a nie bułkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudownie, że macie takie dobre relacje z teściową! :) Gratulacje <3

    Tekst o starych gaciach - dobre :D W sensie też muszę się tym zająć u siebie ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Z moją teściową też mam całkiem dobry kontakt :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyobrażam ją sobie w stylu Jane Fondy :). Jestem blisko? Świetny wpis, też niedawno pisałam o teściowych, próbując walczyć ze stereotypami.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakże cenne są zdrowe relacje z teściową. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Justyna Schwałkowska8 czerwca 2018 07:40

    Fajnie, że masz takie dobre stosunki z teściową. Ja bym swojej do szafy nie wypuściła ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie teściowa nauczyła mnie bycia matką. Ta cudowna, kochana kobieta przyjęła pod swój dach dziwadło typu Ania z Zielonego Wzgórza i sprawiła, że poczułam czym jest ognisko domowe. Dla mnie, sieroty było to jak objawienie. Dzięki niej mam rodzinę, której można pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny wpis! Niewiele synowych potrafi doceniać swoją teściową:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie moja tesciowa nie miała okazji nauczyć niczego, kiedy mój mąż miał 19lat a ja 17 i już byliśmy parą, jego mama nagle zmarła :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Taka teściowa to skarb, ja niestety nie mogę się pochwalić swoją.
    Nawet mój mąż tak jakby swojej matki nie miał. Nie kontaktuje się, nie pomaga nawet przy takich okazjach jak ślub syna. (przyszła na gotowe i nosa zadzierała jakie to syn ma wesele)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hanna Kaniewska8 czerwca 2018 11:45

    A moja teściowa jest zupełnie inna - delikatna, dyplomacja na 6+, ciepła, wyrozumiała, wszystkich stawia na pierwszym miejscu a siebie na końcu. Czasem myślę o jej całym życiu, jak ono mogło wyglądać, ile kosztowało ją to poświęcanie się dla wszystkich i czy wyszło jej to na dobre? Ale to tylko moje myśli, ona tego nigdy pewnie nie rozważała, taka już jest i tyle. Myślę o niej bardzo ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  22. W tytule siedem rzeczy, w tekście siedem rzeczy, ale w akapicie piszesz, że przedstawisz pięć rzeczy. :D
    Spoko teściowa, mam nadzieję, że jeśli kiedyś się doczekam własnej, będzie podobna choć trochę do Twojej. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Justyna Aneta Rutkowska8 czerwca 2018 15:34

    bardzo fany, wpis jeszcze teściowej nie mam, ale nie spodziewałam się, że aż tak dobrze można dogadać się z teściową :D
    Sukienkiinietylko.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Łaaaa, dzięki, bo dwie ostatnie odpisałam na sam koniec :) życzę Ci choć w połowie tak fajnej teściowej :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Trafić teściową, która uczy czegoś pozytywnego, to rzeczywiście jak wygrana w totka. Z kilkoma poglądami nie za bardzo się zgadzam, zwłaszcza z tym, że to mężczyzna musi utrzymywać rodzinę. Dobrze by było, jednak rzeczywistość bywa rożna. Czasem kobieta zarabia więcej i nie wyobrażam sobie, by w relacji partnerskiej jej zarobki były tylko na jej przyjemności, zachcianki, a na jego barkach spoczywała cała reszta.

    OdpowiedzUsuń
  26. Stare gacie: oj tak, też pozbywam się bez sentymentów. Nawet ostatnio przewietrzyłam szafę z ciuchów "kiedyś schudnę", bo po co zagracać sobie miejsce. Jak schudnę to sobie kupię w nagrodę nowe!

    OdpowiedzUsuń
  27. ach te teściowe ja się od swojej nic nie nauczyłam... mam nadzieje że nie będę taka teściową jak ona....:( Kiedyś było mi jej po prostu żal z wielu powodów teraz widzę jaka jest wyrafinowana podła zołza....

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetna ta twoja teściowa ;) super, że macie ze sobą takie dobre relacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ciekawy post i w dodatku trochę na wesoło :) Od każdego mozemy się czegoś nauczyć i warto z tego korzystać. Mnie moja nauczyła robić pyszne racuszki, które wychodzą jak pączki! :)

    U mnie ostatnio było bardzo kreatywnie, a czas głównie spędzałam w swojej pracowni :) W efekcie powstało kilka nowych projektów innowacyjnych kocyków dla dzieci i niemowląt. Szczególnie jestem dumna z kocyka w lamy :) Zapraszam do oglądania!

    https://edreamsstyle.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. naszebabelkowo.blogspot.com26 czerwca 2018 05:22

    Ja dzięki swojej teściowej zrozumiałam, jaką kobietą z calą pewnością NIE CHCĘ być ! (Całkowicie podporządkowaną mężowi, będącą na jego utrzymaniu i łasce . Taką, która nie ma własnego zdania - i od 30 lat jeżdzi w to samo znienawidzone miejsce na wakacje, bo jemu się podoba). Jak widać, ze wszystkiego można wyciągnąć jakieś nauki ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Karolina Barcikowska29 czerwca 2018 15:50

    bardzo fajna masz teściową! Ja również nie mogę złego słowa powiedzieć o swojej. :)
    Moja mało się wtrąca w nasze życie ale cieszę się ze czasami mogę się jej poradzić czy pomoże przy córeczce . Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń

TOP