Magda M. blog: Biochemia matczynej miłości

14 listopada 2016

Biochemia matczynej miłości

Biochemia matczynej miłości
Czy wszystkie mamy mają tak, że po porodzie zalewa je fala miłości? Niekoniecznie. Czy wszystkie mamy przed narodzeniem dziecka kochają je ponad życie? Nie wszystkie. Zastanawiałaś się kiedyś, od czego to zależy? Czy matczyna miłość rośnie razem z dzieckiem, czy faktycznie z każdym dniem kochamy swoje dzieci bardziej? TAK! Jest to uwarunkowane, uwaga uwaga, biochemią naszego mózgu. Tak, miłość to też nauka, a naukę zawsze można jakoś wytłumaczyć. Matczyną miłość, jej charakter i pochodzenie, choć jest oczywista, też!

Biochemia miłości - to od wielu lat przedmiot badań naukowców. Rodzicielska miłość nie jest wyjątkiem. Dziś skupię się tu na miłości matczynej. Miłości napędzanej porodowymi i poporodowymi hormonami, które nieodwracalnie zmieniają nasze mózgi. Więzi umacnianej przez biochemiczne zmiany, jakie zachodzą w naszych organizmach podczas ciąży i po urodzenia dziecka. Jesteś ciekawa, jak to wszystko działa?

Naukowcy przeprowadzili pewien ciekawy eksperyment - dziewiczej szczurzycy zafundowali zastrzyk hormonów szczurzycy ciężarnej. Jak to na nią podziałało? Otóż wyzwoliło w niej matczyną troskę, zaczęła wić gniazdo i zachowywać się tak, jakby to ona spodziewała się potomstwa. Ten drobny przykład dowodzi, jak potężną rolę odgrywają hormony w wyzwalaniu i kontrolowaniu emocji.

W telegraficznym skrócie - estrogen i progesteron, hormony typowo kobiece, występujące w wysokim stężeniu w organizmie ciężarnej - są bodźcem wywołującym matczyne zachowania - troskę o potomstwo, wicie gniazda. Podobną rolę spełniają również prolaktyna i oksytocyna. Te hormony działają również na mężczyzn ułatwiając tworzenie więzi z potomstwem. Oksytocyna to też hormon zwany hormonem zakochania i miłości - nie można odmówić jej wpływu na nasze zachowania w związkach zarówno partnerskich, jak i budowaniu więzi z własnym dziećmi.

Największa rewolucja dokonuje się podczas porodu. U dziecka dochodzi wtedy do pobudzenia osi podwzgórze - przysadka - nadnercza, typowego dla sytuacji stresu i zagrożenia. Jeśli stan ten trwa zbyt długo, mogą zajść zmiany w częściach mózgu odpowiedzialnych za regulację wyższych zachowań emocjonalnych, społecznych i popędowych. Zaraz po porodzie natomiast dochodzi do najważniejszego - nawiązania więzi matki z dzieckiem. Wyrzut endorfin i oksytocyny jest tak ogromny, że przywiązanie jakie odczuwamy jest coraz większe, w naszej pamięci zapisuje się to jako najbardziej przyjemny i szczęśliwy moment. Tylko podczas i po porodzie w organizmie kobiety dochodzi do wyrzucenia tak olbrzymiej dawki hormonów. To one odpowiedzialne są w dużej mierze za nasze uczucia i odczucia w tym charakterystycznym okresie. A wiecie, kiedy wyrzut osiąga swój szczyt? Kiedy mama i dziecko po raz pierwszy się dotkną. Niesamowite, prawda?

Oksytocyna i inne hormony nie są oczywiście biologicznym odpowiednikiem miłości. Są jednak częścią skomplikowanego neurochemicznego systemu, który umożliwia naszym organizmom adaptowanie się do bardzo emocjonalnych sytuacji.

Odrzucenie przez matkę w początkowym okresie życia dziecka może sprawić, że socjologiczne i emocjonalne działania dziecka przybiorą patologiczny charakter. Przeprowadzono badania na mózgach dzieci, którym brakowało matczynej miłości. Były one mniejsze i znacznie słabiej rozwinięte, a obszary odpowiedzialne za uczucia i empatię wykazywały bardzo niską aktywność. To dowodzi, jak olbrzymi wpływ ma miłość matki na dziecko. Jej brak lub niedobór w początkowym okresie życia dziecka wpływa na jego zdrowie psychiczne i fizyczne!

Jak sprawa ma się z rodzicami adopcyjnymi? Czy to, że nie doświadczają tak dużej roli hormonów oznacza, że ich związek z dzieckiem będzie gorszy? Nie. Mechanizmy rodzenia się miłości i więzi będą tu inne. Niemowlęta i starsze dzieci mają niezwykłą zdolność nawiązywania silnych więzi z osobami, które zaspokajają ich fizyczne i emocjonalne potrzeby. Istnieje teoria przywiązania, która mówi, że ludzie niezależnie od wieku i sytuacji przywiązują się do innych nawet tak samo jak do matki, jeśli otrzymują od nich wszelkie wsparcie i poczucie bezpieczeństwa.

A co z tatusiami? Czy ich omija hormonalna burza? Nic bardziej mylnego! Świeżo upieczeni ojcowie doznają bowiem wyrzutu testosteronu, który nawet kilka miesięcy po urodzeniu dziecka utrzymuje się na niezwykle wysokim poziomie. Co zaskakujące, niektórzy z nich zaczynają produkować estrogeny - czyli żeńskie hormony płciowe! Sprawia to, że ich mózgi są bardziej wrażliwe na oksytocynę, hormon miłości i przywiązania. Dowodzi to olbrzymiej transformacyjnej mocy tacierzyństwa!

Wychodzi na to, że rodzicielstwo naprawdę odkrywa nieznane zakamarki mózgu, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Daje to nadzieję osobom, które mają obawy, czy będą potrafiły 'odpowiednio' pokochać i zająć się noworodkiem. Połowę załatwi za nas natura, zadziała instynkt, a miłość zrodzi się sama.

To, czy miłość można wytłumaczyć naukowo to kwestia sporna i kontrowersyjna. Czy miłość jest 'po prostu', czy wynika z biochemii, czy jedno i drugie po trochu? Jedno jest pewne. Jako mamy, jako rodzice - kochamy, i już. A cała reszta to tylko ciekawostka.

Biochemia matczynej miłości
Biochemia matczynej miłości
Biochemia matczynej miłości
Biochemia matczynej miłości
Biochemia matczynej miłości
Biochemia matczynej miłości
Biochemia matczynej miłości
Biochemia matczynej miłości
Biochemia matczynej miłości
Biochemia matczynej miłości
Biochemia matczynej miłości
Biochemia matczynej miłości
Biochemia matczynej miłości

źródła:
Larry J. Young, Darlene D. Francis: The Biochemistry of Family Commitment and Youth Competence: Lessons from Animal Models
http://szkola-rodzenia.szczecin.pl/artykuly/113-bonding
http://nobaproject.com/modules/biochemistry-of-love
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3537144/
http://www.sciencemag.org/news/2015/04/love-hormone-turns-mothers-moms
http://www.babycentre.co.uk/a1040656/how-love-blossoms-between-you-and-your-child#ixzz4PzInFPhE
http://www.theatlantic.com/health/archive/2015/01/what-happens-to-a-womans-brain-when-she-becomes-a-mother/384179/

10 komentarzy:

  1. Skórzana mama skórzana córka:) ja to jestem zafiksowana kiedy widzę takie słodkie obrazki. Możesz się domyślić dlaczego:p fajnie poczytać czasem takie ciekawostki. Człowiek pędzi i nie ma niekiedy czasu się zastanawiać nad takimi rzeczami. Pozdrawiam Was gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha domyślam się :D Fajnie, że wróciłaś :) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Taką właśnie szczurzycą byłam w ciąży i jestem teraz :D po uszy zakochana w synku, gdyby nie to, że strasznie się wyrywa chcąc poznawać świat, nie wypuszczałabym go z objęć :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, hormony bardzo nami rządzą, co nie zawsze jest korzystne, szczególnie co miesiąc ;)
    Piękne fotki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zalewa nas fala miłości i to jest piękne :) Przed porodem nie czułam tak mocno jak po. Piękne fotki a kurteczka świetna.

    OdpowiedzUsuń
  6. www.swiattomskiego.blogspot.co15 listopada 2016 11:05

    Bardzo mi się podoba ten wątek... Chętnie bym wróciła po więcej takiej konkretnej wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz piękną rodzinę. Co do naszych uczuć i odczuć, to rzeczywiście nasz mózg i hormony są za wszystko odpowiedzialne. Super zdjęcia córeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta "fala miłości" jeszcze przede mną, więc nie mogę konstruktywnie wypowiedzieć się w temacie... :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, że nie pominęłaś ojców ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Póki co temat mnie nie dotyczy więc nie będę się wypowiadać. Zdjęcia super i śliczna dziewczynka :)

    OdpowiedzUsuń

TOP