Magda M. blog: Czwarty trymestr ciąży

10 października 2017

Czwarty trymestr ciąży

Czwarty trymestr ciąży

Czwarty trymestr ciąży - czyli pierwsze trzy miesiące życia dziecka. Niektórzy podciągają je pod ciążę dlatego, że w tym czasie maluch adaptuje się do zewnętrznego świata i właściwie jego życie i aktywność niewiele różni się od tego płodowego - z tą zasadniczą różnicą, że jest już out, a nie in ;) I ten okres już za nami. Minął niepostrzeżenie! Jakie mam z niego wrażenia?

Ciążę zniosłam naprawdę średnio. I fizycznie i psychicznie czułam się kiepsko i ciesząc się na dziecko jednocześnie nastawiałam się na to, że  po porodzie czeka mnie orka na ugorze. W końcu przy pierwszej córce było sporo roboty, mała była dość wymagająca, miała problem z ulewaniem, walczyłam o karmienie piersią jednocześnie ją dokarmiając, ogólnie w moim życiu po jej narodzinach dokonała się rewolucja i nic już nie było takie jak wcześniej. Myślałam, że podobnie będzie w przypadku jej młodszej siostry. Naprawdę nie oczekiwałam, że bycie mamą po raz drugi przyniesie mi słodycz, radość i wiesz... rzyganie tęczą ;)

Rzeczywistość mnie zaskoczyła i to właśnie te emocje towarzyszyły mi przez pierwsze trzy miesiące życia Sary. Jest dzieckiem dużo łatwiejszym w obejściu niż jej starsza siostra, na pewno ma na to wpływ również moje doświadczenie w tym temacie. Mam wrażenie, że jej pielęgnacja, karmienie, usypianie zajmują dużo mniej czasu niż w przypadku Mai i w ogóle są jakieś takie łatwiejsze i przyjemniejsze. Nie stresuję się już, że nie tak trzymam, że nie tak przybiera, nie tak patrzy i nie tak kładzie rączkę na macie. To prawda, że przy drugim dziecku jest dużo łatwiej. Ale o tym napiszę później.

Sara jest dzieckiem bardzo spokojnym, pogodnym, bezproblemowym. Jeszcze ;) Oprócz dwóch skoków rozwojowych, które miała do tej pory i które przeszła głównie na rączkach u mamy jest naprawdę grzeczna. Pierwszy miesiąc uczyłyśmy się siebie. Wywalczyłyśmy wspólnie fajną laktację, dzięki czemu udało nam się zupełnie zrezygnować z mleka modyfikowanego. W drugim miesiącu zaczęłyśmy nosić się w chuście i to była najlepsza decyzja (o chustonoszeniu przeczytasz TUTAJ). W ciągu dnia mała głównie leży sobie na macie lub leżaczku, ogląda karuzelę w kołysce, trochę się tulimy, poza tym je i śpi. Fajnie! Naprawdę fajnie! Gdy skończyła dwa miesiące zaczęła świadomie się uśmiechać, a w dniu ukończenia trzech miesięcy po raz pierwszy przewróciła się z brzuszka na plecy. Mała rzecz a cieszy! Miała trochę problemów z brzuszkiem, ale nie były to typowe kolki, które trzęsłyby całym domem i życiem rodziny. Sara budzi się w nocy kilka razy na jedzenie, ale po pobudkach jej siostry jest mi to zupełnie niestraszne i śpiąc razem z małą jestem w stanie w miarę się wyspać. Gdyby jeszcze tylko starsza przestała się budzić... to byłabym super zadowolona :)

Każdemu życzę takich pierwszych trzech miesięcy życia dziecka. Brak kolek, brak ulewania, brak problemów skórnych i zdrowotnych. Wszystko tak, jak ma być. Dziecko kochane, pachnące, cieplutkie i mięciutkie. Potrzebujące mamy całym sobą i tak bardzo dające odczuć, że kocha, mimo, że nawet nie zdaje sobie z tego sprawy!

Oczywiście bywają momenty ciężkie. W końcu mam pod opieką już dwójkę dzieci. Małych dzieci, które tak samo mocno mnie potrzebują. Powoli jednak wpadam w rytm i wpasowuję nową rzeczywistość w nasz rytm dnia. A właściwie zmieniam rytm dnia pod nową rzeczywistość :) A uwierz, że na początku nie było łatwo, szczególnie wieczór i pora kąpieli, kolacji i usypiania była dla mnie jak armageddon. Niejednokrotnie zapomniałam o kolacji dla starszej czy musiałam odpuścić kąpiele, bo się nie wyrabiałam. A dom wieczorem wyglądał jak po przejściu tornada, chociaż w tej kwestii akurat nic się nie zmieniło i dalej tak wygląda. Ale i z tym sobie poradzimy, zresztą, kto za dziesięć lat będzie pamiętał, że w domu był bałagan?

Cieszę się tym czasem. Mała daje mi naprawdę mnóstwo radości i osładza każdy mój dzień. Tak bardzo się cieszę, że ją mamy! Szkoda tylko, że czas leci tak szybko i każdy, nawet dłużący się dzień tak przecieka przez palce. Wiem, że zanim się obejrzę dziewczynki będą już żyły własnym życiem. Dlatego staram się mniej narzekać, robić swoje i skupiać na tym, co tu i teraz, bo wiem, że jeszcze za tym zatęsknię. A tu i teraz to dziewczynki, bez wątpienia.

Jedno jest pewne - bycie mamą dwójki dzieci to wielki obowiązek i wielkie wyzwanie. Nie jest łatwo, każdy dzień przypomina poprzedni, ale to tylko chwila w ciągu całego życia. W momentach załamania uśmiech dziecka naprawdę wynagradza wszystkie trudy. I wie to każda mama :)

Podsumowanie poprzednich trymestrów mojej ciąży znajdziesz TU (I trymestr), TU (II trymestr) i TU (III trymestr).

Czwarty trymestr! No właśnie! I tu może wykazać się tatuś!

Czwarty trymestr ciąży
Czwarty trymestr ciąży
Czwarty trymestr ciąży
Czwarty trymestr ciąży
Czwarty trymestr ciąży
Czwarty trymestr ciąży
Czwarty trymestr ciąży
Czwarty trymestr ciąży

13 komentarzy:

  1. Fajnie, że udało się z laktacją :) Ja też będę o to walczyć, bo nie mam przekonania do mleka modyfikowanego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś naprawdę wyrwała. Teraz już trochę "z górki", od momentu ząbkowania. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na razie jestem mamą jedynaka i choć bardzo chciałabym mieć większą rodzinę, nie wiem czy to będzie możliwe. Dlatego tak bardzo zazdroszczę takiej ślicznej Kruszyny! :) U nas na szczęście te pierwsze miesiące były zupełnie bezproblemowe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że każda ciąża i narodziny to nowe doświadczenie. Zawsze może pojawić się coś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również przy drugim dziecku miałam zupełnie inne odczucia, dużo lepiej czułam się w roli mamy. Myślę,że to kwestia tego,że mając już doświadczenie nie musimy się tak bardzo zamartwiać, tylko możemy po prostu cieszyć się macierzyństwem. Przy dwójce dzieci nie jest lekko, ale mimo wszystko jest to cudowne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, nie wiedziałam, że funkcjonuje takie sformułowanie! To najdelikatniejszy okres w życiu maluszków :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczelam sie zastanawiac nad naszymi pierwszymi miesiacami i slabo juz pamietam. Mysle ze moja corka nie byla bardzo trudna ale jednak przyzwyczajenie do nowej roli zajelo mi wlasnie te 3 miesiace.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tak, ja jestem mamą dopiero jeden raz :P Jeżeli można tak powiedzieć i już wiem, że napewno przy drugim dziecku nie będę tak emocjonalnie podchodzić do każdego grymasu dziecka czy też płaczu. Ale mądra matka po fakcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały maluszek. Każdej mamie życzę takich chwil. Nie mam tu na myśli wysypiania się, płaczu i wszystkiego co pozornie bywa problemem. Życzę mamom chwil kiedy razem z maleństwem uczą się siebie nawzajem, synchronizują oddechy i czytają sobie w myślach. To niesamowicie ulotne chwile ale jedne z najpiękniejszych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet nie wiedziałam, że tak można tak nazywać czas po narodzinach dziecka. Powiem Ci, że i mi było jakoś dziwnie łatwiej i lżej pomimo tego że druga ciąża była przecież bliźniaczą. Życzę Ci więcej tych przyjemnych chwil, aby te trudne łatwiej było zaakceptować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniale czyta się takie wpisy... :-) Wprawdzie ja mam tylko jedno dziecko ale podziwiam mamy z większą ilością Pociech które to wszystko jakoś ogarniają ;-). Ciekawe jakby było u mnie... Niby doświadczenie jest ale to było dawno temu...
    Ps. Zdjęcia będą super pamiątką :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas Tatuś wykazywał się od samego początku :) Był specem od kąpieli :) Ale to było tak dawno temu... :)

    OdpowiedzUsuń

TOP