Na pewno niejedna z Was nie raz miała wrażenie, że nie jest panią swojego życia. Że nim nie rządzi, że jest uzależniona od innych, że nie jest tak, jak być powinno, albo tak, jakby chciała. Mnie też często dopada takie uczucie. Ten post będzie o tym, jak i – przede wszystkim – dlaczego warto z tym walczyć.

Życie często nas zaskakuje. Testuje naszą cierpliwość i stawia nas w sytuacjach, z których ciężko nam znaleźć wyjście. Każda, naprawdę każda z nas doświadcza tego każdego dnia. Mamy ten swój bagaż do niesienia. bagaż doświadczeń, a czasem ciężar problemów, które zdają się nas przytłaczać.
Dla jednej będą to poważne sprawy, takie jak choroba czy brak środków do życia, a dla innej błahostki, które mimo wszystko w danym momencie urastają do rangi problemu. Ja jestem (na szczęście) w tej drugiej grupie, czasem przerasta mnie macierzyństwo, z niepoważnych przyczyn, i uświadomiłam sobie, a właściwie zostałam uświadomiona, że to wszystko siedzi w mojej głowie!
Tak łatwo być nieszczęśliwym. Tak łatwo wpaść w ponury nastrój. Tak łatwo narzekać. O wiele trudniej jest wziąć sprawy w swoje ręce, i nawet nie tyle przeciwdziałać swoim, często wyimaginowanym problemom, co po prostu zmienić do nich nastawienie. Zaakceptować pewne rzeczy.
Tak łatwo jest szukać wymówek. Tłumaczyć się niewyspaniem, zapracowaniem, złym humorem. Zamiast tego, warto przemóc się odrobinę, wykrzesać z siebie resztki optymizmu, wypiąć pierś do przodu i stawić czoła nowemu dniu, nowemu wyzwaniu, choćby miało nim być ugotowanie obiadu czy spotkanie z koleżanką. 
Pomyśl – czy mając zły humor i użalając się nad sobą – będzie Ci lepiej? Czy nie fajniej będzie skupić się na pozytywnych rzeczach, przejść przez życie z uśmiechem na ustach i tak być postrzeganą? Czy naprawdę warto stracić kontrolę nad własnym życiem na własne życzenie?
Bądź panią swojego życia! Bądź silna! Niech to Twoja pewność siebie, Twoja intuicja i Twoje przekonania rządzą Twoim życiem. Nie mąż, nie rodzice, nie szef, nie otoczenie. NIKT – tylko Ty. Zdrowy egoizm jest naprawdę fajny, ale pod warunkiem, że korzystasz z niego, że tak powiem, w odpowiednim kierunku. Do tego, żeby było dobrze, a nie ciągle pod górkę.
To taki mój osobisty manifest. Skierowany do każdej kobiety, każdej mamy, ale przede wszystkim – do samej siebie. Nasze nastawienie do rzeczywistości to klucz – do szczęścia i radości. Z dobrym nastawieniem życie jest łatwiejsze a problemy ulatniają się jak kamfora. Więc nastaw się, jak i ja się nastawiam, i bądź panią swojego życia! Masz przecież przy sobie istotę, dla której jesteś wzorem do naśladowania. Bądź takim wzorem, jakiego nie powstydzisz się później obserwując, jak czerpie z życia Twoje dziecko!

Cieszę się, że tu jesteś i że interesują Cię moje treści! Bądź na bieżąco i:

- polub moją stronę na Facebooku TUTAJ
- dołącz do mojej grupy Zadbane i zaradne mamy :)
- śledź kadry z naszego życia na Instagramie TUTAJ
- inspiruj się ze mną na Pinterest TUTAJ