Chujowa Pani Domu z aspiracjami
Z natury jestem bałaganiarą. Gdy byłam mała, mama zawsze mówiła, że ‘nawet chłopak ma czyściej w pokoju niż ja’. Do pomagania w sprzątaniu zawsze zaprzęgałam koleżanki. Na studiach moja przyjaciółka po wejściu do mojego królestwa bez zastanowienia krzyczała ‘O Boże!’, po czym zaczynała sprzątać. Syfiara jak się patrzy. Jakoś wtedy nigdy nie zależało mi na porządku. W ogóle nie czułam potrzeby sprzątania. Nie wiedziałam, co to znaczy prasowanie, a po odkurzaniu okazywało się, że dywan w moim pokoju ma jednak jakiś kolor.

Sprawy pozmieniały się, gdy zamieszkałam ze swoim obecnym chłopakiem, teraz już mężem. Jakoś tak chciałam się pokazać, że przecież potrafię, że zależy mi na tym, by nasze wspólne gniazdko było przytulne, a przede wszystkim czyste. Początki były trudne. Ucierpiała na tym niejedna para białych skarpetek. Ale tak, krok po kroku, uczyłam się co i jak często trzeba w domu robić. Nie to, żebym nagle stała się perfekcyjną panią domu, co to, to nie. Ale najpierw na wynajmowanym mieszkaniu, teraz już na swoim, szlifuję swoje umiejętności jako strażniczki domowego ogniska.

Trafił mi się mąż o charakterze twardym, pewny siebie i wymagający, wobec siebie i innych. Nie żebym tak publicznie na męża narzekała, ale muszę się przyznać, że to on najczęściej pokazywał mi moje niedociągnięcia i mankamenty, jeśli chodzi o prace domowe. Sam jest perfekcjonistą, i jak on zrobi, to nie ma… no nie ma mocnych. Przyznaję, jeśli to on pucuje podłogę, to lśni skubana. Ale, że większość obowiązków domowych spada na mnie, to cóż. Ciągle się uczę.

Jestem taką, sorry, że brzydko napiszę, chujową panią domu z aspiracjami. Kiedyś bałaganiara, dziś planuję z pieczołowitością domowe obowiązki. Kiedyś zajadająca zupki chińskie, dziś codziennie wyrabiam ciasto na bułki szukając receptury idealnej (podzielę się, jak znajdę!). Kiedyś gospodyni urządzająca imprezy z cyklu: Bring Your Own Bottle, dziś serwująca obiad urodzinowy składający się z 10 dań. Kiedyś dziewczyna, o której przyszłość jako żony martwili się rodzice, dziś kobieta, która całkiem nieźle sobie w tej roli radzi.

Dalej zdarza mi się czegoś nie dopatrzyć. Wciąż niektóre rzeczy leżą miesiąc na komodzie, czekając, aż znajdę im odpowiednie miejsce. Ciągle zdarza mi się wrzucić białą skarpetkę do czerwonego prania. Zaniedbać coś, a nawet celowo olać.

Ale kurczę. z roku na rok jestem coraz lepszą panią domu. Co z tego, że ciągle może chujową. Za to z jakimi aspiracjami!

Nigdy nie będę perfekcyjna. Ale zawsze będę najlepszą wersją samej siebie! A wkrótce pokażę Wam 3 moich najlepszych przyjaciół w walce o trofeum w teście białej rękawiczki 🙂

Lubię tak czasem się wypisać, prosto z serducha – mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko 🙂

Chujowa Pani Domu z aspiracjami
Chujowa Pani Domu z aspiracjami
Chujowa Pani Domu z aspiracjami

(function(i,s,o,g,r,a,m){i[‘GoogleAnalyticsObject’]=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,’script’,’https://www.google-analytics.com/analytics.js’,’ga’); ga(‘create’, ‘UA-92187595-1’, ‘auto’); ga(‘send’, ‘pageview’); setTimeout(“ga(‘send’, ‘event’, ‘read’, ‘20 seconds’)”,20000);

Cieszę się, że tu jesteś i że interesują Cię moje treści! Bądź na bieżąco i:

- polub moją stronę na Facebooku TUTAJ
- dołącz do mojej grupy Zadbane i zaradne mamy :)
- śledź kadry z naszego życia na Instagramie TUTAJ
- inspiruj się ze mną na Pinterest TUTAJ