Ciąża to wyjątkowy okres w życiu każdej kobiety. Minęła mi bardzo szybko, chociaż na początku wydawało mi się, że 9 miesięcy to strasznie długo! Dlaczego kochałam ten stan? Zobaczcie!

#1

Mogłam spać kiedy i ile chciałam.
Organizm wiedział, co robi, dopominając się dużej ilości snu. Szkoda, że nie udało mi się wyspać na zapas 😉

#2

Miałam immunitet.
Zły humor mogłam zrzucać na ciążowe hormony, wszyscy obchodzili się ze mną jak z jajkiem, a pod koniec ciąży, jak z tykającą bombą 😉 Okres ochronny normalnie. Skończył się, odkąd bije we mnie z powrotem jedno serce.

#3

Ruchy dziecka.
Tego uczucia nie da się porównać do niczego! Najwspanialsza rzecz pod słońcem. Łapałam się na tym, że po porodzie czekałam z niecierpliwością, aż brzuch zacznie mi podskakiwać, dopiero po jakimś czasie przypominałam sobie, że już nie muszę na to czekać.

#4

Miałam czas.
Na planowanie, na czytanie, na przemyśliwanie wszystkiego, co akurat przyszło mi do głowy. Teraz, nawet jak mam chwilę oddechu, przez moją głowę przebiega milion chaotycznych myśli. Kwintesencja macierzyństwa 😉

#5

Mogłam jeść to, na co miałam ochotę.
Do czasu wykrycia u mnie cukrzycy ciążowej (19 tydzień ciąży) mogłam jeść co chciałam i ile chciałam. Co prawda miałam niewielki apetyt i nie wystąpiły u mnie jakieś specjalne zachcianki, ale wiedziałam, że czego bym sobie nie wymyśliła, spotka się to z aprobatą otoczenia.

#6

Cera, włosy i paznokcie miały swój czas.
To prawda. W ciąży kobieta kwitnie, przynajmniej pod niektórymi względami. U mnie bardzo poprawiła się cera, nabrała blasku i nie wykazywała skłonności do niedoskonałości (poza początkowym okresem). Włosy były mocne, grube i błyszczące, a paznokcie rosły w tempie błyskawicy.

#7

Jedyny raz w życiu przyrost kilogramów był powodem do szczęścia.
Bo kiedy indziej można cieszyć się z tendencji wzrostowej na wadze? To, że przybierałam ja, oznaczało, że dziecko się rozwija. Teraz walczę, żeby wskazóweczka przesuwała się w drugą stronę 😉
To te, z najważniejszych powodów, dla których ciąża była dla mnie wyjątkowo dobrym okresem. Ale jest też druga strona medalu. O tym, dlaczego nie lubiłam być w ciąży, już wkrótce przeczytacie w osobnym wpisie 🙂

(function(i,s,o,g,r,a,m){i[‘GoogleAnalyticsObject’]=r;i[r]=i[r]||function(){
(i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o),
m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m)
})(window,document,’script’,’https://www.google-analytics.com/analytics.js’,’ga’);

ga(‘create’, ‘UA-92187595-1’, ‘auto’);
ga(‘send’, ‘pageview’);

Cieszę się, że tu jesteś i że interesują Cię moje treści! Bądź na bieżąco i:

- polub moją stronę na Facebooku TUTAJ
- dołącz do mojej grupy Zadbane i zaradne mamy :)
- śledź kadry z naszego życia na Instagramie TUTAJ
- inspiruj się ze mną na Pinterest TUTAJ