Najlepsza decyzja w moim życiu

Jestem bardzo niezdecydowana. Trudno mi wybrać miejsce, w którym pójdziemy w niedzielę na obiad, nie wspominając już o ważnych, życiowych decyzjach. Waham się, myślę po tysiąc razy, no nie mogę się zdecydować. Baba po prostu. Wybór kierunku studiów, miejsca zamieszkania, nawet partnera życiowego – jednym przychodzą jak z płatka, inni muszą się przy tym trochę nagłowić. Dziś opowiem Ci o najlepszej decyzji w moim życiu.

Jako młoda dziewczyna zupełnie nie wiedziałam, co chcę w życiu robić. Wiedziałam, że lubię angielski, skończyłam liceum w klasie o profilu językowym i właściwie jedyną słuszną drogą wydało mi się pójście na anglistykę. Fajnie, nawet przez jakiś czas pracowałam ‘w zawodzie’ i bardzo to lubiłam, ludzie chyba też mnie lubili, i o to chodzi. Po roku anglistyki stwierdziłam, że chcę spróbować czegoś ambitniejszego i przeniosłam się z Gorzowa do Szczecina na biotechnologię, angielski studiowałam dalej zaocznie. Jako biotechnolog nigdy nie pracowałam, ale mgr inż. przed nazwiskiem i owszem, posiadam. Ale do brzegu, do brzegu.

Naturalna kolej rzeczy

Studia studiami, naturalnie jakoś zakotwiczyłam w Szczecinie, tu też zaczęłam spotykać się z moim przyszłym mężem, mimo że oboje pochodzimy z tego samego małego miasteczka 🙂 Szybko zamieszkaliśmy razem, po jakimś czasie zaręczyliśmy i na świecie pojawiła się nasza pierwsza córka. Później wzięliśmy ślub i tak do dziś sobie wiedziemy sielankowe mniej lub bardziej życie. Do brzegu mówiłam? No dobra.

Majka dała mi nieźle popalić. Była grzecznym dzieckiem (bo teraz już tylko bywa ;)), ale nocki z nią były dla mnie prawdziwym koszmarem. Ciężko było mi wtedy cieszyć się życiem i naprawdę moje myśli były raczej w czarnych barwach (przeczytasz o tym tu i tu). Pierwszy rok jej życia, no może wyłączając pierwsze trzy miesiące, dał mi w kość i nie chciałam słyszeć o drugim dziecku. Widziałam, że mój mąż już pragnie drugiego maluszka, ale byłam nieugięta. Aż przyszedł ten moment.

Najlepsza decyzja w moim życiu

W pewnym momencie po prostu to poczułam. Coraz częściej w moich myślach zaczęło pojawiać się maleństwo, Maja chodziła już do żłobka (a było to niewiele przed jej drugimi urodzinami), nie budziła się w nocy już aż tak często, odetchnęłam… i zachciałam przeżyć to wariactwo raz jeszcze! Raz jeszcze tulić na piersi maleńkie ciałko, raz jeszcze wdychać zapach noworodka, raz jeszcze całować malutkie paluszki i cieszyć się każdym, najmniejszym nawet pierwszym razem. Nawet nie zdążyłam dobrze przejść od planów do działania, a byłam już w ciąży. Na szczęście przyszło nam to bez żadnych problemów.

W ciąży miałam wiele wątpliwości i obaw, czułam się po prostu strasznie, ale warto było, warto po tysiąckroć!

Decyzja o drugim dziecku była najlepszą decyzją w moim życiu

Utwierdzam się w tym przekonaniu każdego dnia, gdy patrzę na moje dwie dziewczynki. To jak się kochają, jaką atmosferę tworzą w naszym domu jest po prostu nie do opisania i nie do podrobienia. Nie wyobrażam sobie, żeby nasza Maja miała być jedynaczką, nie wyobrażam sobie, że małej Sary miałoby nie być, że nasze życie mogłoby wyglądać inaczej. Kocham je tak strasznie mocno, że jak o tym myślę czuję to aż fizycznie i jestem za nie tak wdzięczna, że po prostu brak mi słów. Ach, jeśli jesteś mamą choć jednego malucha, to na pewno mnie rozumiesz.

Tak dobrze mieć rodzinę. Swój azyl, dom, miłość. Doceniajmy to każdego dnia!

Najlepsza decyzja w moim życiu
Najlepsza decyzja w moim życiu
Najlepsza decyzja w moim życiu
Najlepsza decyzja w moim życiu
Najlepsza decyzja w moim życiu
Najlepsza decyzja w moim życiu
 

Za cudowne, bajkowe zdjęcia dziękuję Eli – Eltero Fotografia – takie rodzinne minisesje są do końca kwietnia w mega promocji (za pakiet 5 zdjęć 100 zł, 10 zdjęć 150 zł) – Szczecin i okolice – grzech nie skorzystać!

Cieszę się, że tu jesteś i że interesują Cię moje treści! Bądź na bieżąco i:

- polub moją stronę na Facebooku TUTAJ
- dołącz do mojej grupy Zadbane i zaradne mamy :)
- śledź kadry z naszego życia na Instagramie TUTAJ
- inspiruj się ze mną na Pinterest TUTAJ