Nie masz pomysłu na obiad dla dziecka? Oto on – pulpeciki w trzech odsłonach
Gotowanie dla dziecka to czasem wielkie wyzwanie, zwłaszcza jeśli do wykarmienia mamy małe „niejadki”. Sama przez jakiś czas miałam problem z córeczką, która niechętnie podchodziła do zjedzenia czegokolwiek, co nie było ciasteczkiem, a o przemyceniu jakiegokolwiek warzywa mogłam zapomnieć zanim zaczęłam o tym myśleć. Pomogło, gdy zamiast wciskać prośbami i groźbami kolejną łyżeczkę obiadu, zaczęłam ją podpytywać co będziemy jeść (nie ma lekko, ja zawsze musiałam jeść „takie samo”). Mała cieszyła się, że sama podejmuje decyzje bo już jest „taka duża” (miała dwa latka) i diametralnie zmieniła nastawienie do posiłków. Bo przecież to ona zdecydowała.




















